Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
Udostępnij
Źródło: Menedżer Zdrowia, Kancelaria Prezydenta, Porozumienie Rezydentów 

U prezydenta o „Lex K.”

Kancelaria Prezydenta

– Wszyscy są zgodni, że ustawa wprowadzająca zmiany w limitach zarobków i czasu pracy medyków niesie za sobą znaczne konsekwencje. Co jest najgorsze? Nikt nie jest w stanie oszacować skali skutków. Kto jest w stanie policzyć, ilu lekarzy, pielęgniarek, fizjoterapeutów i innych medyków nie dostanie zgody od pracodawcy na pracę w innym miejscu? Kto policzy, gdzie znikną świadczenia, gdzie wydłużą sie kolejki? – wskazał Sebastian Goncerz, przewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL, po spotkaniu u prezydenta RP.

W Pałacu Prezydenckim odbyło się spotkanie pod hasłem „Krok przed decyzją”, poświęcone kompleksowemu omówieniu skutków pakietu ustaw regulujących system ochrony zdrowia. Jego celem było umożliwienie zainteresowanym środowiskom wyrażenia opinii oraz przedstawienia ocen dotyczących wpływu zaprojektowanych przez Ministerstwo Zdrowia zmian na funkcjonowanie całego systemu, a w szczególności na pacjentów i pracowników medycznych.

Dyskutują, zanim pakiet trafi na stół prezydenta

Pakiet ten najprawdopodobniej wkrótce trafi do podpisu Karola Nawrockiego, a jak informuje Kancelaria Prezydenta RP, zebrane w trakcie spotkania stanowiska posłużą do opracowania bilansu racji przed podjęciem przez głowę państwa ostatecznej decyzji legislacyjnej w sprawie podpisania, zawetowania lub skierowania ustaw do Trybunału Konstytucyjnego.

W spotkaniu oprócz przedstawicieli samorządów terytorialnych, pracodawców szpitali różnych poziomów, samorządów zawodów medycznych, ekspertów, medycznych związków zawodowych, przedstawicieli środowisk pacjenckich, Ministerstwa Zdrowia i Narodowego Funduszu Zdrowia uczestniczyła Rada Zdrowia – ciało doradcze przy Prezydencie RP pod przewodnictwem prof. Piotra Czauderny.

O czym rozmawiano?

Podczas debaty omawiano ustawę wprowadzającą zmiany w limitach zarobków i czasu pracy medyków, ustawę o przedłużeniu funkcjonowania sieci szpitali oraz ustawę o jawności postępowań konkursowych.

– Kto uważa, że ustawa jest dobra i poprawi sytuację pacjentów? – zapytał Sebastian Goncerz, przewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL, który poinformował „Menedżera Zdrowia”, że po tym pytaniu na sali zaległa cisza, po krótkiej chwili przerwana śmiechem ze strony niektórych uczestników.

– Nie zgłosił się nikt – ani medycy, ani pacjenci, ani dyrektorzy, ani ministerstwo, ani NFZ. Jak przy poprzednich dyskusjach podczas całej debaty była pełna zgoda co do konieczności ukrócenia patologii, uregulowania wynagrodzeń oraz czasu pracy. Jednocześnie była zgoda, że ta ustawa niesie za sobą znaczne konsekwencje. Co jest najgorsze? Nikt nie jest w stanie oszacować skali skutków. Bo kto teraz jest w stanie policzyć ilu lekarzy, pielęgniarek, fizjoterapeutów i innych medyków nie dostanie zgody od pracodawcy na pracę w innym miejscu? Kto jest w stanie powiedzieć, gdzie medyk zostanie, a gdzie zniknie? Kto teraz policzy, gdzie znikną świadczenia, gdzie wydłużą sie kolejki? Prawda jest taka, że poruszamy się po omacku, a żaden poseł i senator głosujący za tą ustawą nie wie, jaka będzie skala szkód. Ochrona zdrowia w pędzie za słuszną potrzebą ukrócenia patologii jest pchana ku przepaści. A na spodzie tej przepaści czyha zaś zagraniczny kapitał zacierający ręce, by wykupić wszystkie szpitale zamknięte w efekcie tej „reformy” – skomentował.

Inni eksperci oraz przedstawiciele stron społecznych podkreślali, że przygotowane przepisy mają charakter fragmentaryczny i w obecnym kształcie nie wywołają realnej poprawy. Zamiast całościowego uporządkowania relacji finansowych i organizacyjnych nowe rygory limitowania stawek oraz narzucania minimalnych wymiarów etatu stworzą luki i trudności wykonawcze. Dodatkowo przedłużenie funkcjonowania obecnej sieci szpitali bez urealnienia wycen świadczeń podtrzyma nieefektywności zarządcze, a nowe wymogi ewidencjonowania czasu pracy będą potęgować obciążenia biurokratyczne placówek.

Czy jest się czego obawiać?

Uczestnicy wskazali, że proponowane obostrzenia kadrowe oraz biurokratyczne rygory uderzą bezpośrednio w pracowników medycznych, grożąc ich odpływem do sektora prywatnego oraz załamaniem obsady dyżurowej. Największe koszty proponowanych rozwiązań poniosą jednak sami pacjenci, którym grozi ograniczenie dostępu do świadczeń w nocnej i świątecznej opiece lekarskiej, wydłużenie kolejek na szpitalnych oddziałach ratunkowych oraz powstawanie lokalnych „białych plam” w dostępie do leczenia.

Przeczytaj także: „«Lex K.» i nie tylko – co poprawi Senat?”, „Żadnego «Lex K.» nie będzie” i „Bez «Lex K.» i bez głosowania”.

Menedzer Zdrowia youtube

Działy: Aktualności w Menedżer Zdrowia Aktualności
Tagi: Porozumienie Rezydentów Sebastian Goncerz Piotr Czauderna prezydent Lex K. lekarz lekarze