SPECJALIZACJE ONKOLOGIA
 
Specjalizacje, Kategorie, Działy
Wyślij
Udostępnij:
 
 
Prof. Marzena Jaśkiewicz: Wypalenie zawodowe u onkologa? Raczej życie pod presją tego, co dzieje się z chorymi
Źródło: MK/MJ
Autor: Marta Koblańska |Data: 21.02.2019
 
 
- W testach psychologicznych kobiety wykonujące zawód onkologa wypadają źle. Według przyjętych norm jesteśmy wypalone zawodowo, pewnie dlatego, że przenosimy nieszczęścia pacjentów na swoje życie. Ale to nie znaczy, że wykonujemy swoją pracę niewłaściwie - mówi prof. Marzena Wełnicka-Jaśkiewicz z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.
Prof. Marzena Wełnicka-Jaskiewicz z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego:
- Jako kobiety wykonujące zawód onkologa żyjemy pod stałą presją tego, co dzieje się z naszymi pacjentami. Pracujemy często 9-10 godzin dziennie, a wychodząc z pracy nie zamykamy za sobą drzwi, myśli o chorych towarzyszą nam stale. Nie zapominamy o ich problemach, o tym, że niektórzy odchodzą, a wielu cierpi. Dzięki nowym lekom chorzy na nowotwory żyją dłużej, często kilka lat, mamy więc sporo czasu, żeby się zaprzyjaźnić, poznać rodziny i zwyczajnie być. Odejście każdego pacjenta odczuwamy jako własną porażkę. Zamiast uodparniać się na to, co przeżywamy w miarę upływu lat stajemy się coraz bardziej wrażliwe, bo lepiej zdajemy sobie sprawę z tego jak bezdusznie funkcjonuje system opieki nawet nad chorym na nowotwór. Toniemy w biurokracji, chorych stale przybywa a my mamy coraz mniej czasu na pacjenta.

W testach psychologicznych wypadamy źle. Według przyjętych norm jesteśmy wypalone zawodowo, pewnie dlatego, że przenosimy nieszczęścia pacjentów na swoje życie. Budzimy się w nocy, mamy złe sny, martwimy się o to, czy podjęłyśmy właściwe decyzje terapeutyczne. Pozostawanie w kręgu tych samych problemów przez długi czas ma swoją cenę. Czujemy ogromne zmęczenie i brak radości z tego, co robimy. Wiele razy trudno nam rano wstać i wyjść do pracy. Jednak robimy to, co możliwe, aby zapewnić chorym leczenie i dać im poczucie bezpieczeństwa. Dlatego nie myślę, że wypalenie zawodowe negatywnie wpływa na wykonywaną przez nas pracę, ale nas zaczyna wyniszczać. Naszej pracy stale towarzyszą ogromne emocje, a dodatkowo żyjemy pod presją oskarżenia o popełnienie błędu, roszczeń rodziny czy absurdalnych przepisów. To wszystko stwarza spiralę negatywnych przeżyć, których doświadczamy na co dzień.

Czujemy się pozostawione bez pomocy, na psychologa nie mamy czasu, część z nas przyjmuje antydepresanty. Nie chcemy się poddać. Organizujemy samodzielnie system wsparcia. Rozmawiamy ze sobą, dzielimy się problemami, wiemy, że potrzebujemy dłuższych urlopów ale i na to też nie ma czasu. Nigdy jednak nie zmieniłabym swojego zawodu.

Przeczytaj także: "Prof. Jacek Wysocki: Argumenty antyszczepionkowców są zabawne".

Zachęcamy do polubienia profilu "Menedżera Zdrowia" na Facebooku: www.facebook.com/MenedzerZdrowia i obserwowania konta na Twitterze: www.twitter.com/MenedzerZdrowia.
 
Redaktor prowadzący:
dr n. med. Katarzyna Stencel - Oddział Chemioterapii, Klinika Onkologii Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu
 
© 2019 Termedia Sp. z o.o. All rights reserved.
Developed by Bentus.
PayU - płatności internetowe