Streszczenie
3-4/2009
vol. 4
Artykuł specjalnyNiebezpieczne uzależnienie. Dlaczego biologicznie nie przystajemy do bogactw nowoczesnej Ameryki?
Neuropsychiatria i Neuropsychologia 2009; 4, 3-4: 111-115
Data publikacji online: 2009/12/09
W ciągu ostatniego ćwierćwiecza traktowaliśmy „wolny” rynek raczej jako ideologię niż naturalny produkt rozwoju społeczeństwa. Fascynacja tą ideologią i fałszywą obietnicą natychmiastowego bogactwa doprowadziły do tego, że wartości wyznawane przez imigrantów w Ameryce - oszczędność, rozwaga i wspólnota społeczna, które tradycyjnie stanowiły podwaliny „American Dream” - zostały pokonane przez wszechogarniające skupienie na własnej korzyści. Dla naukowców zajmujących się neurobiologią zachowania nie jest niespodzianką, że motywacją działania człowieka jest ciekawość i poszukiwanie przyjemności. Jednak „przeładowanie” mózgowego układu nagrody przez nadmierną stymulację lekami, nowymi doświadczeniami lub niczym nieograniczoną możliwością wyboru wyzwala pragnienie i nienasycone pożądanie. Utratę pragnień nazywamy anhedonią lub depresją i uważamy za chorobę. Gdy móz-
gowe układy nagrody są przeładowane i brak jest mechanizmów hamujących, pragnienie może przekształcić się w pożądanie, które wymyka się spod racjonalnej kontroli.
Adam Smith - osiemnastowieczny szkocki filozof uważany za patrona kapitalizmu - uważał, że instynktowne skupienie na własnych potrzebach może stanowić narzędzie samoregulacji gospodarki. Dzisiaj koncepcja wyrażona przez metaforę Adama Smitha o „niewidzialnej ręce” rynku została pokonana przez nieustający i pochłaniający merkantylizm.
W okresie do 1985 r. amerykańscy konsumenci oszczędzili średnio ok. 9% dochodów, natomiast w 2005 r. oszczędności spadły do zera, jako że kredyty hipoteczne, zadłużenie kart kredytowych i inne długi wzrosły do wartości 127% dochodów. Ameryka przeistoczyła się z banku światowego w społeczeństwo dłużników. Doświadczyliśmy brutalnego przebudzenia, gdy narodowy system finansowy znalazł się na krawędzi bankructwa. Dzisiaj, gdy rzeczywistość stanowi wyzwanie dla ideologii leseferyzmu obowiązującej w ostatnich dekadach, mamy możliwość uzyskania nowej samoświadomości oraz okiełznania pragnień prowadzących do uzależnienia i chęci uzyskiwania natychmiastowej nagrody. Umożliwiłoby to stworzenie sprawiedliwego i trwałego społeczeństwa rynkowego, w którym technologia i zysk stanowiłyby środki do osiągnięcia dobrego życia, a nie byłyby same owym „dobrym życiem”.
gowe układy nagrody są przeładowane i brak jest mechanizmów hamujących, pragnienie może przekształcić się w pożądanie, które wymyka się spod racjonalnej kontroli.
Adam Smith - osiemnastowieczny szkocki filozof uważany za patrona kapitalizmu - uważał, że instynktowne skupienie na własnych potrzebach może stanowić narzędzie samoregulacji gospodarki. Dzisiaj koncepcja wyrażona przez metaforę Adama Smitha o „niewidzialnej ręce” rynku została pokonana przez nieustający i pochłaniający merkantylizm.
W okresie do 1985 r. amerykańscy konsumenci oszczędzili średnio ok. 9% dochodów, natomiast w 2005 r. oszczędności spadły do zera, jako że kredyty hipoteczne, zadłużenie kart kredytowych i inne długi wzrosły do wartości 127% dochodów. Ameryka przeistoczyła się z banku światowego w społeczeństwo dłużników. Doświadczyliśmy brutalnego przebudzenia, gdy narodowy system finansowy znalazł się na krawędzi bankructwa. Dzisiaj, gdy rzeczywistość stanowi wyzwanie dla ideologii leseferyzmu obowiązującej w ostatnich dekadach, mamy możliwość uzyskania nowej samoświadomości oraz okiełznania pragnień prowadzących do uzależnienia i chęci uzyskiwania natychmiastowej nagrody. Umożliwiłoby to stworzenie sprawiedliwego i trwałego społeczeństwa rynkowego, w którym technologia i zysk stanowiłyby środki do osiągnięcia dobrego życia, a nie byłyby same owym „dobrym życiem”.
Słowa kluczowe
rynki, gospodarka, konsumpcjonizm, uzależnienie, szlak dopaminergiczny, migracja
Dostępne w
Zintergrowane z