Posłowie zrobili pierwszy krok w stronę ograniczeń w wynagrodzeniach medyków
123RF
Przed sejmową Komisją Zdrowia odbyło się w środę pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy wprowadzającej limity w wynagrodzeniach i czasie pracy medyków. Dokument został przyjęty z poprawkami. Projekt jest częścią pakietu zmian zapowiadanych przez minister zdrowia Jolantę Sobierańską-Grendę.
Przyjęte poprawki do rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw mają głównie charakter legislacyjny.
Posiedzenie komisji trwało niemal cztery godziny. Podczas obrad głos zabierali nie tylko posłowie, ale także licznie zgromadzeni przedstawiciele strony społecznej. Dominowały głosy krytyczne, projekt był nazywany m.in. „prawną hybrydą”.
Wiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski, przedstawiając projekt, powiedział, że pilnej interwencji wymaga sytuacja, w której szpitale przelicytowują się w poszukiwaniu kadr medycznych, co prowadzi do „niekontrolowanego wzrostu wysokości stawek oferowanych pracownikom medycznym”.
Zgodnie z procedowanym dokumentem medycy będą mogli być zatrudnieni w łącznym wymiarze godzin nieprzekraczającym równoważnika dwóch etatów. Ponadto lekarze, pielęgniarki, położne, fizjoterapeuci i ratownicy medyczni będą musieli być zatrudnieni na przynajmniej pół etatu. Na pracę u kolejnego świadczeniodawcy będą musieli uzyskiwać zgodę dotychczasowego pracodawcy.
Projekt wprowadza też maksymalną stawkę za godzinę – to jedna dwudziesta minimalnego wynagrodzenia brutto (ok. 240 zł). Natomiast miesięczne wynagrodzenie – przy dwóch etatach – nie może przekroczyć szesnastokrotności płacy minimalnej brutto (ok. 76 900 zł).
Poselskie poprawki bez akceptacji większości
Szereg poprawek merytorycznych zgłosili posłowie Marcelina Zawisza (Razem) i Janusz Cieszyński (Rozwój Plus). Poprawki Zawiszy dot. m.in. zróżnicowania maksymalnego wynagrodzenia medyków przewidzianego w projekcie w zależności od ich doświadczenia i stażu pracy, zapewnienia większych środków na ochronę zdrowia, czy rozdzielenia pracy medyków w systemie publicznym i komercyjnym.
Cieszyński m.in. wnioskował o dodanie zapisów, które nazwał „Lex Kacprzyk”. Chodziło o zakaz pracy w systemie publicznym dla lekarzy, którzy pobierali wynagrodzenie za fikcyjne godziny pracy lub oszukiwali przy sprawozdawaniu wykonywanych procedur. Żadna z ich poprawek nie uzyskała poparcia.
Komisja Zdrowia odrzuciła także wnioski posła Czesława Hoca (PiS) o wysłuchanie publiczne projektu oraz o skierowanie go do prac w podkomisji specjalnej.
Czesław Hoc nazwał projekt „hybrydą prawną”, która łamie zasady Kodeksu pracy i Kodeksu cywilnego.
Janusz Cieszyński pytał, ile rząd zamierza zamknąć oddziałów na skutek przyjęcia tego projektu i czy resort zdrowia nie obawia się, ustalając limit wynagrodzeń, że „sufit stanie się podłogą”. Ewa Leniart (PiS) pytała, jak rządzący pogodzą ograniczenia dot. zatrudnienia z ciągłością pracy placówek medycznych i czy resort przygotował informację, jak ta ciągłość będzie wyglądała w określonych województwach. Posłanka pytała także o oszczędności, które ma przynieść wdrożenie ustawy oraz o ryzyko odpłynięcia kadr do sektora prywatnego.
Projekt „wyłączy” ochronę pracowniczą i spowoduje powstanie „pustyń medycznych”?
Wojciech Wiśniewski z Polskiego Towarzystwa Gospodarczego powiedział, że projekt „odpowiada na objawy, ale nie dotyka przyczyn choroby”. Jego zdaniem na skutek tej regulacji ucierpią m.in. jednostki podstawowej opieki zdrowotnej i powstaną w kraju „pustynie medyczne”.
Z kolei Bożena Janicka z Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia powiedziała, że zgodnie i analizą związku, poważnie zagrożone będą szczególnie małe poradnie.
Renata Górna z Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych określiła projekt jako antypracowniczy, bo „wyłącza kodeksową ochronę pracowników”.
Gerard Głogowski z Pracodawców RP powiedział natomiast, że projekt wpłynie negatywnie na dostępność świadczeń. Będzie to skutkiem dostępności personelu, przez co wydłużą się kolejki.
Przewodnicząca Krajowego Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ „Solidarność” Maria Ochman wskazała, że w przypadku tego projektu mamy do czynienia z „oszustwem legislacyjnym”. – Ta ustawa nie była konsultowana ze stroną społeczną. W naszej ocenie nie ma ona nic wspólnego z uregulowaniem kominów płacowych – powiedziała.
Przedstawiciele Związku Powiatów Polskich, konfederacji Lewiatan i Naczelnej Izby Lekarskiej zwracali uwagę m.in. na nieprecyzyjność zapisów projektu, co może prowadzić do spraw sądach pracy.
Posłem sprawozdawcą została wybrana przewodnicząca Komisji Zdrowia Marta Golbik.
Przeczytaj także: „Komisja Zdrowia za projektem wydłużającym sieć szpitali ”

