Zmiany klimatu nie sprzyjają skórze. Europa może na razie spać spokojnie?
123RF
Zmiany klimatu przyczyniają się do występowania lub nasilenia występowania chorób skóry – wynika z analizy danych zebranych w 136 krajach świata. Najsilniejsze powiązania obserwowane są w krajach najuboższych.
Wyniki badania zostały zaprezentowane podczas kongresu Europejskiej Akademii Dermatologii i Wenerologii (EADV 2026), który od 30 września do 3 października odbywał się w Wiedniu.
Badanie przeprowadzono wśród 194 krajów członkowskich Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) w ramach Globalnego Obserwatorium Dostępności Zdrowia Skóry (The Global Access to Skin Health Observatory), które jest owocem współpracy Międzynarodowej Ligi Towarzystw Dermatologicznych (International League of Dermatological Societies – ILDS) oraz Loréal Dermatological Beauty.
Kraje o niskich dochodach częściej zgłaszają zmiany w występowaniu chorób skory związanych z klimatem
Uczestnicy podzielili się spostrzeżeniami na temat rozpowszechnienia chorób skóry związanych ze zmianą klimatu w swoich krajach. Dane zebrano ze 136 krajów reprezentujących wszystkie cztery grupy dochodowe Banku Światowego. Ogółem 42,6 proc. respondentów zgłosiło zmiany w częstotliwości występowania i/lub nasileniu chorób skóry spowodowane zmianą klimatu, przy czym występowały znaczne różnice w zależności od poziomu dochodów.
Ponad połowa krajów o niskich dochodach (55,6 proc.) i niższym średnim dochodzie (52,5 proc.) zgłosiła zmiany w chorobach skóry związane z klimatem, w porównaniu z 43,8 proc. krajów o wyższym średnim dochodzie i 28,3 proc. krajów o wysokich dochodach.
Różnice geograficzne również były znaczne – zmiany najczęściej zgłaszano w regionie Pacyfiku Zachodniego (64,7 proc.), we wschodniej części basenu Morza Śródziemnego (w podziale stosowanym przez WHO ten region obejmuje kraje Bliskiego Wschodu, Afryki Północnej oraz część Azji Zachodniej i tzw. rogu Afryki) i Azji Południowo-Wschodniej (po 60 proc.), w porównaniu z 16,1 proc. w regionie europejskim. W regionie Afryki 42,9 proc. respondentów nie było pewnych co do wpływu zmiany klimatu na choroby skóry, co wskazuje na potencjalne luki w monitorowaniu i dowodach.
Spośród 58 krajów zgłaszających skutki zmian klimatycznych dla chorób skóry, 81 proc. zgłosiło wzrost liczby przypadków potówek, a 75,9 proc. – zapalnych chorób skóry. Zmiany w zakresie chorób zakaźnych zgłosiło 62,1 proc. respondentów, z czego połowa (50 proc.) – zmiany dotyczące chorób odkleszczowych i przenoszonych przez wektory (vector-borne diseases).
– Najważniejszym wnioskiem z naszego badania jest to, że zmiana klimatu wiąże się już z negatywnym wpływem na choroby skóry, a skutki te w sposób nieproporcjonalny obciążają kraje o niższych dochodach. Często myślimy o skutkach ekstremalnych zjawisk pogodowych w kontekście udaru cieplnego, problemów sercowo-naczyniowych i chorób układu oddechowego, ale skóra jest naszą pierwszą linią frontu w obliczu zmiany klimatu – komentowała dr Esther Freeman, autorka badania.
Wyjaśniając, co może napędzać niekorzystne efekty dla skóry, badaczka dodała: – Wyższe temperatury i wilgotność mogą zwiększać potliwość i podrażnienia skóry, podczas gdy wysoka temperatura, zanieczyszczenie powietrza i inne czynniki środowiskowe mogą wywoływać lub pogłębiać stany zapalne. Zmiany temperatury i opadów mogą również wpływać na siedliska komarów, kleszczy i innych wektorów chorób, potencjalnie pozwalając im przetrwać w miejscach, w których wcześniej były mało spotykane – wyjaśniła.
Duże nierówności między krajami
Autorzy zauważają, że wyniki wskazują na rażące nierówności między poszczególnymi częściami świata. – Mimo że kraje o mniejszych zasobach przyczyniły się do zmiany klimatu w najmniejszym stopniu, to właśnie one częściej zgłaszały zmiany dermatologiczne związane z klimatem. Jest to szczególnie alarmujące, ponieważ są to często te same kraje, które mają najmniejsze zdolności adaptacyjne – zauważają.
– Wiele krajów o niższych dochodach znajduje się w regionach doświadczających ekstremalnych upałów, powodzi i zmieniających się wzorców opadów, a jednocześnie boryka się z mniejszym dostępem do opieki zdrowotnej, dermatologów, leków i infrastruktury zdrowia publicznego. Największe zagrożenia zdrowotne współistnieją z systemami ochrony zdrowia dysponującymi mniejszymi zasobami na zapobieganie, identyfikację i leczenie chorób – wskazują.
Patrząc w przyszłość, badacze wzywają do wzmocnienia nadzoru, edukacji i lokalnie dostosowanych strategii, szczególnie na obszarach o ograniczonych zasobach.
– Musimy zacząć traktować zdrowie skóry jako część przygotowań na rzecz zdrowia w obliczu zmiany klimatu – podsumowała dr Freeman. – Oznacza to wzmocnienie nadzoru, aby można było wcześniej wykrywać zmiany, poprawę edukacji i świadomości wśród pracowników ochrony zdrowia i społeczności oraz opracowanie strategii adaptacyjnych, które uwzględniają lokalne zagrożenia klimatyczne, wzorce chorób i zasoby systemów ochrony zdrowia – powiedziała.
Przeczytaj także: „Klimat przeciw diabetologii”.

