Leki złożone znacząco podnoszą adherencję ►
– Badania pokazują, że jeżeli pacjent ma zapisane dwa, trzy, cztery, pięć pojedynczych leków hipotensyjnych, to z czasem, któregoś z nich nie będzie brał albo rzuci leczenie. Leki złożone pozwalają, żeby pacjent stosował tylko jedną tabletkę rano. One bardzo pomagają w utrzymaniu odpowiedniej współpracy pacjenta z lekarzem – mówi w rozmowie z „Menedżerem Zdrowia” prof. Andrzej Tykarski.
- Na co chorował i zmarł król Stefan Batory? Jak leczyliby go dzisiejsi specjaliści – wyjaśnia w rozmowie z „Menedżerem Zdrowia” prof. Andrzej Tykarski, kierownik Katedry i Kliniki Hipertensjologii, Angiologii i Chorób Wewnętrznych Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu
- Czy lekiem z wyboru byłby allopurinol?
- Co zrobić, aby zwiększyć complience pacjentów cierpiących na nadciśnienie tętnicze? Jaka rolę mogą odegrać w tej sytuacji leki wieloskładnikowe?
- Na te i inne pytania odpowiadał naszej redakcji ekspert w trakcie XX Zjazdu Polskiego Towarzystwa Nadciśnienia Tętniczego
Wywiad z prof. Andrzejem Tykarskim poniżej. Pod wideo spisana rozmowa.
Przez lata uważano, że Stefan Batory zmarł z powodu dny moczanowej.
Z czasem
okazało się, że inna była przyczyna śmierci władcy. Jak dziś, z
punktu widzenia hipertensjologa, byłby w takim razie leczony król?
Nawiązuje pani redaktor do sesji, która odbyła się na XX Zjeździe Polskiego Towarzystwa Nadciśnienia Tętniczego, gdzie bohaterem właśnie był Stefan Batory. No cóż, po pierwsze sprostuje – władca rzeczywiście chorował na dnę moczanową. Wszystko na to wskazuje, aczkolwiek nie z tego powodu zmarł.
Rzeczywiście sekcja zwłok pierwszego króla, który miał taką sekcję, wykazała, że cierpiał z powodu wielotorbielowatości nerek i należy przypuszczać, że niewydolność nerek na tym tle była przyczyną zgonu. Musielibyśmy Stefana Batorego przenieść o pięć wieków w nasze czasy, żeby go skutecznie leczyć.
Na pewno Batory miałby już leczenie nerkozastępcze, otrzymywałby wiele leków nefroprotekcyjnych, które chroniłyby nerki, dzięki czemu, być może tak szybko nie doszłoby u niego do schyłkowej niewydolności nerek.
Natomiast debata, którą mieliśmy, dotyczyła również tego, czy byłby on leczony tak zwanym inhibitorem oksydazy ksantynowej – lekiem allopurinol – z powodu hyperurikemii. Gdybyśmy wiedzieli, że miałby bardzo wysoki poziom kwasu moczowego, to w przypadku niewydolności nerek ten lek byśmy zastosowali.
Natomiast teza, której broniłem na tej konferencji, była taka: gdyby nawet Stefan Batory nie miał niewydolności nerek, a miał bardzo wysokie ryzyko sercowo-naczyniowe i podwyższony poziom kwasu moczowego, do 6–7 miligramów na decylitr, to powinien otrzymywać allopurinol, jako lek w prewencji sercowo-naczyniowej.
W swoich wystąpieniach często alarmuje pan, że około połowy pacjentów nie przestrzega zaleceń lekarskich. Jakie są główne przyczyny tego zjawiska? Jak lekarz w codziennej praktyce może temu przeciwdziałać? Czy receptą na poprawę adherencji jest uproszczenie schematów leczenia?
To prawda, że takie są statystyki. Wszyscy hipertensjolodzy o tym alarmują.
Przyczyna jest banalna – po prostu zapominanie o wzięciu na przykład leku rano, ponieważ leki wtedy najczęściej bierzemy. Jak temu zapobiegać? Wypracować pewne schematy przyjmowania lekarstw. Choćby pamiętać, że zaraz po myciu zębów następną czynnością jest wzięcie leku hipotensyjnego.
Pytała pani, co może jeszcze pomóc w poprawie tej tak zwanej adherencji, compliance, czyli współpracy pacjenta z lekarzem?
Rzeczywiście tym elementem są leki złożone. Badania pokazują, że jeżeli nasz pacjent ma zapisane dwa, trzy, cztery, pięć pojedynczych leków hipotensyjnych, to z czasem, któregoś z nich nie będzie brał albo rzuci to leczenie, czyli w ogóle odejdzie od leczenia hipotensyjnego. Leki złożone pozwalają, żeby pacjent stosował tylko jedną tabletkę rano. One bardzo pomagają w utrzymaniu odpowiedniej współpracy pacjenta z lekarzem.
Rynek farmaceutyczny bardzo nam odpowiada na zapotrzebowanie na leki złożone. Dziś mamy w Polsce kilkadziesiąt leków złożonych dwuskładnikowych, siedem lub osiem złożonych trójskładnikowych i nowość tegoroczna czy może od stycznia przyszłego roku: pierwszy lek złożony czteroskładnikowy, a więc taki, który stosuje się już w nadciśnieniu tętniczym, o którym mówimy, że jest oporne.
Pojawił się preparat zawierający obok trzech znanych cząsteczek w leku złożonym trójskładnikowym – a więc perindoprylu, indapamidu i amlodypiny – lek czwarty, również znany – bisoprolol. Zamknięcie ich w jednej tabletce daje właśnie ten pierwszy lek złożony czteroskładnikowy – quadrixam.
Przeczytaj także: „Choroba otyłościowa ma podobny status jak nadciśnienie czy cukrzyca” i „Odwrotu od podspecjalizacji nie ma. Nie jesteśmy omnipotentami”.

