Wyślij
Udostępnij:
 
 
Nina Mochyliwska

Cięcia w psychiatrii – zacznijmy od pielęgniarek

Źródło: NRL
Autor: Iwona Konarska |Data: 30.10.2020
 
 
Czy spełnią się najczarniejsze sny psychiatrów, że w dobie COVID-19 od ich dziedziny zaczną się oszczędności? Ostrzegali przed tym w „Menedżerze Zdrowia”.
Naczelna Rada Lekarska wyraziła zaniepokojenie związane z projektem rozporządzenia ministra zdrowia o świadczeniach gwarantowanych z zakresu opieki psychiatrycznej i leczenia uzależnień.

Niepokój budzą wskaźniki przeliczeniowe etatów pielęgniarskich na liczbę łóżek szpitalnych, które mają być obniżone w stosunku do dotychczas obowiązujących norm. Jak czytamy w oficjalnym oświadczeniu, może się to przyczynić do pogorszenia jakości opieki nad pacjentami psychiatrycznymi, zwłaszcza na tzw. ostrych oddziałach psychiatrycznych, a także młodzieżowych, w których istnieje ryzyko zachowań agresywnych i prób samobójczych.

Przelicznik 0,4 etatu oznacza, że na 20 pacjentów oddziału możliwe będzie zatrudnienie 8 pielęgniarek, co spowoduje, że przy założeniu 12-godzinnego systemu pracy nie będzie możliwe w takim zespole zabezpieczenie dwuosobowych dyżurów. Ta sytuacja może skutkować zwiększeniem liczby łóżek na oddziale do 25. Przy tylu pacjentach, np. młodzieżowych, dwie pielęgniarki na dyżurze mogą nie być w stanie zabezpieczyć ich, dozorować konieczny przymus bezpośredni, zapobiegać próbom samobójczym czy innym zachowaniom autoagresywnym.

Prezydium NRL zwraca uwagę, że w przypadku pacjentów dziecięco-młodzieżowych próby samobójcze stanowią główną przyczynę zgonów nastolatków i to właśnie myśli i tendencje samobójcze są przeważającą przyczyną przyjęć do oddziałów psychiatrycznych. Niewyobrażalna jest praca, gdy 25 pacjentów, z których większość ma myśli i tendencje samobójcze, jest pod opieką mniej niż 3 pielęgniarek równocześnie!
Zwrócono też uwagę, że nie będzie możliwe efektywne i bezpieczne zastosowanie przymusu bezpośredniego, zwłaszcza że czas oczekiwania na przyjazd patrolu interwencyjnego to niekiedy około 4 godzin.

Wyrażany niedawno niepokój psychiatrów jest więc dzisiaj jeszcze bardziej uzasadniony. We wrześniu, obawiając się, że COVID-19 odbierze im fundusze, napisali do ministra zdrowia:
„Proces reformowania systemu opieki psychiatrycznej znajduje się w kluczowym dla jego powodzenia momencie i wymaga pilnych decyzji dla jego dalszej kontynuacji. Należą do nich:
1. Nowelizacja ustawy o ochronie zdrowia psychicznego wprowadzająca ustawowe ramy niezbędne do utworzenia i sprawnego funkcjonowania trzypoziomowego systemu opieki psychiatrycznej (dla dorosłych oraz dla dzieci i młodzieży).
2. Ustalenie mapy drogowej dalszych zmian systemowych w obszarze psychiatrii dorosłych oraz dzieci i młodzieży.
3. Przedłużenie do 31 grudnia 2022 r. programu pilotażowego sprawdzającego w warunkach polskich funkcjonowanie centrów zdrowia psychicznego jako rozwiązania organizacyjno-finansowego dla podstawowego poziomu opieki psychiatrycznej (…)”.

Swój niepokój w rozmowie z „Menedżerem Zdrowia” wyrażał wtedy również pełnomocnik ministra zdrowia ds. reformy psychiatrii, dr Marek Balicki, który omawiając list psychiatrów, powiedział: - Pilotaż centrów zdrowia psychicznego otworzył drogę ku poprawie sytuacji psychiatrii w Polsce, o takich też zamiarach słyszymy z resortu zdrowia. Jednak, poza zmianami systemowymi, trzeba przypomnieć, że dzisiaj NFZ przeznacza na opiekę psychiatryczną 3,5 proc. swoich funduszy. Na przykład Niemcy wydają 10 proc., co oznacza, że my z mniejszych zasobów finansowych wydzielamy jeszcze mniej.

Zachęcamy do polubienia profilu „Menedżera Zdrowia” na Facebooku: www.facebook.com/MenedzerZdrowia i obserwowania kont na Twitterze i LinkedInie: www.twitter.com/MenedzerZdrowia i www.linkedin.com/MenedzerZdrowia.
 
© 2020 Termedia Sp. z o.o. All rights reserved.
Developed by Bentus.
PayU - płatności internetowe