Nowy rok – stare problemy w zdrowiu. Jakie rozwiązania?
Ochrona zdrowia wkracza w 2026 r. ze starymi problemami. – Pomimo prób zmian, Narodowy Fundusz Zdrowia nadal ma problem z luką finansową, szpitale z długami, pacjenci tkwią w kolejkach, oczekując na świadczenia, a kwestia wynagrodzeń medyków pozostaje w zawieszeniu – przypomina o tym TVN24. Nie oznacza to jednak, że w resorcie zdrowia nie pracują nad rozwiązaniami. O to zapytał „Menedżer Zdrowia”.
Podejmując się w ubiegłym roku rekonstrukcji rządu premier Donald Tusk zapowiadał, że cały resort zostanie odpartyjniony i odpolityczniony. W efekcie zmian, w lipcu ze stanowiskiem szefowej resortu pożegnała się Izabela Leszczyna, którą zastąpiła Jolanta Sobierańska-Grenda, prawniczka. Nowa minister była twarzą procesów restrukturyzacyjnych szpitali na Pomorzu.
Na pierwszy ogień poszły roszady personalne
Po zmianie na stanowisku ministra kolejne roszady w Ministerstwie Zdrowia nastąpiły dopiero we wrześniu. Z resortu odeszli wszyscy nominowani przez Izabelę Leszczynę, oprócz Katarzyny Kacperczyk:
- Urszula Demkow z Polski 2050,
- Marek Kos z Polskiego Stronnictwa Ludowego
- Wojciech Konieczny z Lewicy.
Wcześniej, pod koniec sierpnia 2025 r., ze stanowiskiem wiceministra pożegnał się Jerzy Szafranowicz.
Nominacje otrzymali natomiast:
- Katarzyna Kęcka, z wykształcenia pielęgniarka, dyrektor Szpitalnego Centrum Medycznego w Goleniowie
- Tomasz Maciejewski, ginekolog położnik, dyrektor Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie.
Nowy resort zdrowia postawił zmiany na trzech filarach:
- zdrowy szpital, bezpieczny pacjent,
- zdrowe serce, zdrowe mózgi,
- cyfryzacja ochrony zdrowia.
Co się udało, a co pozostało w kwestii planów?
TVN24 poinformował o zmianach personalnych w kierownictwie resortu zdrowia, zapowiedzi reform i strategiach, które miały uporządkować system ochrony zdrowia. Koniec roku pokazał jednak, że zdecydowanie więcej było dyskusji o potrzebie zmian niż wdrażania realnych rozwiązań. Pomimo szerokich konsultacji prowadzonych w Ministerstwie Zdrowia wciąż nie udało się dojść do porozumienia w kwestii zmian w ustawie o sposobie ustalania najniższego wynagradzania zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych – pisał o tym więcej w tekście „W rozmowach o pieniądzach bez przełomu”.
W 2025 r. nie udało się też wyjść z pilotażu Centrów Zdrowia Psychicznego. Zmiana ma się wydarzyć w tym roku.
Są też pewne sukcesy. Udało się uchwalić ustawę o reformie szpitalnictwa, coraz szerzej też rozwijane są projekty cyfryzacyjne (takie jak e-rejestracja).
Minister zapowiada zmiany
W rozmowie „Menedżera Zdrowia” z minister zdrowia Jolantą Sobierańską-Grendą przeprowadzonej pod koniec ubiegłego roku minister zwraca uwagę na kwestie budżetowania sektora zdrowia – w wywiadzie „Polityka? Tak, ale zdrowotna”.
Jak mówiła, potrzebna jest poważna dyskusja, czy będziemy w stanie utrzymać obecny system składkowy, który w rzeczywistości nie jest już systemem składkowym, ale mieszanym, odkąd zaczęły wpływać dotacje z budżetu państwa do Narodowego Funduszu Zdrowia.
– Dodatkowe pieniądze są niezbędne, aby w ochronie zdrowia było lepiej i po to żebyśmy co roku nie powtarzali, że jest źle, ale jakoś to będzie. Potrzebny jest konsensus polityczny, zgoda ponad podziałami, także z prezydentem. Potrzebna jest generalna zmiana w finansowaniu zdrowia – podkreśliła.
Minister Jolanta Sobierańska-Grenda wskazała też na trudne rozmowy dotyczące szukania konsensusu, jeżeli chodzi o ustawę podwyżkową. Zapowiedział jednak, że ustawa podwyżkowa będzie nadal obowiązywać.
– Kolejne posiedzenie Trójstronnego Zespołu do spraw Ochrony Zdrowia odbędzie się w styczniu 2026 r.
Przedstawiciele strony społecznej oczekują od nas projektu ustawy. Co w nim się znajdzie? Na pewno propozycja przesunięcia terminu wypłacania podwyżek o pół roku i poprawka wskaźnika waloryzacji. Przesunięcie spowoduje, że termin wypłacania około 5 mld zł zmieni się z 1 lipca 2026 r. na 1 stycznia 2027 r. Zyskamy czas na dalsze rozmowy o ustawie podwyżkowej – zapowiedziała minister, podkreślając, że resort chciałby odejść od obecnego mechanizmu podwyżkowego na rzecz waloryzacji o wskaźnik, ustalany co roku dla budżetówki.
– Rozmowy nie są łatwe, ale negocjujemy – mówiła.
– Powiem więcej – byłam osobą, która jako dyrektor szpitala musiała ją realizować. Dlatego rozumiem, jak bardzo rozbieżne są interesy medyków i zarządzających szpitalami. Zmiany w przepisach to wyzwanie dla nas wszystkich – zaznaczyła.
Przeczytaj także: „Podwyżki – zamrożenie” i „Podwyżki czy nie – sonda „Menedżera Zdrowia”.
