Zakażenie dolnych dróg oddechowych to poważna infekcja
– Nie można bagatelizować zakażeń dolnych dróg oddechowych. To poważne infekcje – ostrzega prof. Ernest Kuchar, podkreślając, że te są najczęstszym powodem hospitalizacji, a także zgonów, szczególnie o tej porze roku.
Prof. Ernest Kuchar, kierownik Kliniki Pediatrii z Oddziałem Obserwacyjnym Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego i członek Zarządu Polskiego Towarzystwa Wakcynologii, mówi, że w naszej strefie klimatycznej i na naszym poziomie rozwoju społecznego i gospodarczego najpoważniejszym zagrożeniem, mierzonym liczbą hospitalizacji i zgonów, są zakażenia dolnych dróg oddechowych.
Szczególnie groźne jest zapalenie płuc, które może być powikłaniem innego zakażenia dróg oddechowych o ciężkim przebiegu – najczęstsze z nich to grypa, COVID-19 i zakażenie wirusem RSV (wirus syncytialny układu oddechowego – respiratory syncytial virus).
– Zapalenie płuc, a w mniejszym stopniu zapalenie oskrzeli, to są choroby, przez które nie tylko „trafiają do szpitali, ale często są chorobą, która kończy życie – mówi prof. Kuchar,
Przykładem jest właśnie wirus RSV. U dzieci zakażenie to objawia się katarem i kaszlem, gdy zajęte są górne drogi oddechowe.
– Stopniowo, w ciągu kilku dni zakażenie schodzi niżej. W przypadku dzieci w pierwszych latach życia często kończy się to zapaleniem oskrzelików. To jest bardzo ciężka choroba. Dzieci trafiają do szpitala, bo się po prostu duszą, mają świszczący oddech – wyjaśnia specjalista.
U osób starszych, po 60.–65. roku życia, ciężkie zakażenie RSV może doprowadzić do ciężkiego zapalenia oskrzeli, zapalenia płuc albo zaostrzenia chorób przewlekłych układu oddechowego, takich jak astma czy POChP, czyli przewlekła obturacyjna choroba płuc.
– William Osler, ojciec medycyny amerykańskiej, już na początku XX w. mówił nieco ironicznie, że zapalenie płuc jest „przyjacielem starego człowieka”. I właśnie to mam na myśli. Zakażenie dolnych dróg oddechowych to jest naprawdę poważna infekcja – ostrzega prof. Kuchar.
Specjalista przyznaje, że po łagodnych zakażeniach górnych dróg oddechowych zwykle nie występują powikłania. U młodych i zdrowych osób RSV przypomina cięższe przeziębienie. Natomiast po ciężkim zakażeniu dolnych dróg oddechowych rzadko kiedy wraca się w pełni do stanu sprzed choroby.
– W tym roku Europejskie Towarzystwo Kardiologiczne opublikowało stanowisko, które zmienia nasze podejście do tego tematu. Wynika z niego, że po zapaleniu płuc co piąty, a nawet co czwarty pacjent doznaje incydentu sercowo-naczyniowego – zwraca uwagę prof. Kuchar.
Specjalista wyjaśnia, że zapalenie płuc to nie jest tylko choroba płuc.
– Towarzyszy mu gorączka, przyspieszona akcja serca, zwiększone zapotrzebowanie serca na tlen. Do tego dochodzi stan zapalny śródbłonka naczyń, który sprzyja zakrzepom, oraz przewlekły stan zapalny destabilizujący blaszkę miażdżycową. Gdy te czynniki się nałożą, ryzyko zawału lub udaru dramatycznie zwiększa się.
Dlatego tak ważna jest profilaktyka zakażeń dróg oddechowych, polegająca głównie na szczepieniu się przeciwko grypie, wirusowi RS oraz COVID-19. Takie szczepienia chronią nas nie tylko przed samą infekcją, ale i przed czymś znacznie groźniejszym – zawałami serca i udarami mózgu.
– Objawy są niespecyficzne: gorączka, kaszel, duszność, przyspieszony oddech – tłumaczy prof. Kuchar.
– Na podstawie samego obrazu klinicznego nie da się odróżnić RSV od grypy i COVID-19. Potrzebne są badania. Dziś w podstawowej opiece zdrowotnej i aptekach dostępne są testy combo, wykrywające trzy najważniejsze wirusy: grypę, SARS-CoV-2 i RSV. Zaszczepić się można w aptekach lub w gabinetach lekarzy rodzinnych. Najważniejsze jest, aby to zrobić – podsumowuje.
Przeczytaj także: „RSV – ile osób choruje”, „Plejotropowe skutki szczepień przeciw grypie” i „Wstydliwa i śmiertelna jakość powietrza w Polsce”.

