Wyślij
Udostępnij:
 
 
Przepowiednie na 2019 rok
Źródło: Krystian Lurka
Redaktor: Krystian Lurka |Data: 27.12.2018
 
 
Marcin Sobotka, Rafał Kiliński, Krzysztof Kopeć, Marcin Pakulski, Krzysztof Bukiel, Jakub Szulc, Michał Kępowicz i Beata Małecka-Libera odpowiadają na pytanie, co nas czeka w 2019 roku. Zgodnie z "przepowiedniami", możemy spodziewać się, z jednej strony, narastającej frustracji personelu medycznego i kolejnych protestów, z drugiej, rozwoju rynku ubezpieczeń dla placówek medycznych, a z trzeciej, że konkurencja na rynku leków biologicznych nie będzie blokowana.
Marcin Sobotka, przewodniczący Porozumienia Rezydentów:
- Wciąż daleko nam do normalności i europejskich standardów. 2019, jako rok wyborczy, będzie rokiem niepokojów różnych grup społecznych, w tym personelu medycznego. Niskie pensje i dramatyczne niedostatki kadrowe spowodują narastanie frustracji. Brak wzrostu realnych nakładów na system opieki zdrowotnej, a w szczególności na kontraktowanie procedur przez NFZ w szpitalach, doprowadzi do tego, że przyszły rok będzie dla wielu szpitali tragiczny pod względem płynności finansowej. Niestety, są to wizje apokaliptyczne, ale rezerwa systemu dawno się wyczerpała i każda, nawet niewielka destabilizacja, wywoła katastrofę. Tylko od Ministerstwa Zdrowia zależy, co się stanie i czy zmiany będą zgodne z postulatami środowiska. Jeśli nie, to dojdzie do kolejnej fali protestów i dalszej destabilizacji funkcjonowania opieki zdrowotnej.

Przyszły rok będzie też rokiem, w którym będziemy obserwować jak funkcjonuje młode pokolenie lekarzy w samorządzie lekarskim i związku zawodowym, i czy zmiana pokoleniowa spowoduje większą konsolidację środowiska.

Rafał Kiliński, prezes zarządu TUW Polski Zakład Ubezpieczeń Wzajemnych:
- Jako TUW Polski Zakład Ubezpieczeń Wzajemnych prognozujemy dalszy, stabilny rozwój rynku ubezpieczeń dla placówek medycznych i zdecydowany wzrost znaczenia dobrej współpracy szpitali z ubezpieczycielem. Ma to związek ze zwiększeniem świadomości pacjentów w zakresie zgłaszania szkód i egzekwowania odszkodowań za ewentualne błędy lekarskie. Dlatego dobrze skomponowana oferta ubezpieczeniowa dopasowana do indywidulanych potrzeb placówki medycznej oraz szybka i skuteczna likwidacja szkód to najważniejsze ubezpieczeniowe priorytety na najbliższe lata.

Rok 2019 będzie czasem kontynuacji partnerskich działań TUW PZUW dla podmiotów wykonujących czynności lecznicze oraz dla ich pracowników. Będziemy kontynuować finansowanie bezpłatnych szkoleń dla personelu medycznego naszych Członków, obejmujących zakresem monitorowanie i zapobieganie zdarzeniom niepożądanym, komunikację interpersonalną, przestrzeganie praw pacjentów oraz prawidłowe prowadzenie dokumentacji medycznej. Już wkrótce, we współpracy z Warszawskim Uniwersytetem Medycznym i Centrum Symulacji Medycznych, zaoferujemy placówkom specjalizującym się w ginekologii i położnictwie pakiet sprofilowanych szkoleń dotyczących procedur medycznych porodów powikłanych, z wykorzystaniem najnowocześniejszych w skali światowej fantomów porodowych i noworodkowych. W naszych planach jest również dalsza popularyzacja modelu proaktywnej likwidacji szkód medycznych, który z jednej strony zapewnia ubezpieczonemu najpełniejszą ochronę ubezpieczeniową, a z drugiej ma doprowadzić do zaspokojenia roszczeń poszkodowanych w ramach ugody zawartej na etapie przedsądowym.

Ostatnim celem, o którym chciałbym wspomnieć, to uzupełnienie luki po ponad czterdziestoletniej przerwie w stosowaniu modelu wzajemności w polskich ubezpieczeniach i oswojenie rynku ze specyfiką naszego modelu biznesowego.

Krzysztof Kopeć, prawnik i prezes Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego:
- Jestem zdeklarowanym optymistą. I wierzę, że przyszły rok dla rozwoju przemysłu farmaceutycznego w Polsce będzie korzystny, jeśli uda się rządzącym spełnić składane obietnice.

Jednym z celów sformułowanych w dokumencie „Polityka Lekowa Państwa na lata 2018-2022” jest właśnie rozwój tej branży. Narzędziem do jego realizacji ma być refundacyjny tryb rozwojowy (RTR), nad którym resort pracuje od czterech lat i którego wciąż nie ma. Jego ideą jest, aby przy wydatkowaniu pieniędzy na refundację leków brać pod uwagę aktywność inwestycyjną ich producentów w Polsce. Dzięki temu krajowe firmy mogłyby liczyć, na przykład, na przedłużenie decyzji refundacyjnych bez kolejnych negocjacji i zwolnienie z paybacku. RTR powinien uwzględniać wkład w gospodarkę krajową (mierzony za pomocą kontrybucji do polskiego PKB), na rynek pracy oraz na innowacyjność polskiej gospodarki. To ostatnie kryterium miałoby uwzględniać koszty prac badawczo-rozwojowych i badań klinicznych prowadzonych na terenie Polski (ale w przypadku, gdy właścicielem praw jest podmiot krajowy). Tegoroczne negocjacje przekonały nas o tym, że bez ustawowych narzędzi nakazujących negocjatorom cen leków uwzględniać, kto jest producentem lekarstwa (to znaczy, czy ma w Polsce fabrykę, czy prowadzi inwestycje i czy zatrudnia ludzi), nie będą oni brać tego kryterium pod uwagę. To musi być gotowe narzędzie – program komputerowy, który, gdy negocjator wpisze do komputera nazwę firmy, wyświetli mu jej wkład w rozwój gospodarczy wyliczony przy zastosowaniu odpowiedniej punktacji dla poszczególnych aktywności.

W 2019 roku wygaśnie wielu patentów na leki biologiczne. To szansa dla krajowych firm. I tak, jak często powtarza to premier Morawiecki, Polska mogłaby stać się "hubem" produkującym leki biologiczne biorównoważne dla Europy. Mogłaby, gdyby nie fakt, że w minionym roku nasze wysiłki koncentrowały się na walce z blokowaniem konkurencji wobec tych leków w Polsce. Zaskoczyła nas decyzja Rzecznika Praw Pacjenta z czerwca 2018 roku zarzucająca jednemu ze szpitali naruszenie zbiorowe praw pacjentów poprzez wybór do realizacji programu lekowego produktu biologicznego biorównoważnego. NFZ wystosował do rzecznika apel o wycofanie się z tej decyzji, ponieważ – jak podkreślał - zamiana leku biologicznego referencyjnego na biologiczny biorównoważny w trakcie terapii jest zgodna z wiedzą medyczną i polskim prawem, a poza tym generuje znaczne oszczędności. Profesor Marek Brzosko prezes Polskiego Towarzystwa Reumatologicznego wskazał, że taka zamiana nie pogarsza efektów terapii i jest bezpieczna. A mimo tego, 27 listopada 2018 roku, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie utrzymał decyzję Rzecznika Praw Pacjenta o tym, że wybór leku nie może być uzależniony od wyniku przetargu organizowanego przez szpital. Wyrok nie jest prawomocny. Szpital będzie się od niego odwoływał. Mamy nadzieję, że sprawa zakończy się w 2019 roku i konkurencja na rynku leków biologicznych nie będzie blokowana.

Marcin Pakulski, były prezes Narodowego Funduszu Zdrowia:
- Cóż, rok 2018, jak przewidywałem, upłynął pod znakiem stagnacji, zamrożenia rozwoju i gaszenia pożarów, głównie kadrowo-płacowych. Niestety, zastosowane rozwiązania zdestabilizowały dodatkowo system. Konsekwencje będziemy odczuwali w 2019 roku.

Podwyżki wynagrodzeń personelu płacone w odrębnym strumieniu finansowania, powiązane z zakazami konkurencji, a także brak zmiany wycen procedur szpitalnych mimo ich całkowitej dezaktualizacji spowodowały skokowe pogorszenie się kondycji finansowej szpitali. Przewiduję spore problemy głównie dla szpitali powiatowych, co będzie miało istotny wpływ na kondycję podmiotów tworzących, którymi są w tym przypadku powiaty. Wiele rad powiatów będzie musiało podjąć trudną decyzję: ratować szpital, zadłużając powiat, czy podjąć decyzję o jego likwidacji. Niestety, nie widać perspektywy poprawy rentowności szpitali na przyszłość, co stawia pod dużym znakiem zapytania jednorazowe wsparcie ze strony podmiotu tworzącego. Generalnie 2019 roku będzie trudny. Sukcesem będzie przetrwać.

Krzysztof Bukiel, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy:
- Nie mam już siły komentować tego, co rządzący (i dotyczy to wszystkich rządów) wyprawiają z ochroną zdrowia. To jest jakiś obłęd, w którym propaganda i doraźne działania pod publiczkę zastępują normalne, merytoryczne rozwiązanie problemów, bez odrzucania z góry jakichkolwiek rozwiązań czy dyskutantów.

Najważniejsze osoby w państwie służba zdrowia obchodzi tylko o tyle, o ile może być źródłem niepokoju społecznego, a kolejni ministrowie i wiceministrowie myślą przede wszystkim o tym, jak dopasować się do oczekiwań pryncypała (tego czy innego). Źle to widzę. Nie ma już żadnego systemu, każdy ciągnie w swoją stronę (bo stracił nadzieję na poprawę i nie widzi sensu angażowania się w naprawianie czegoś, na czym nikomu z rządzących nie zależy).

Polacy dawali sobie radę za okupacji i za komuny, to będą dawać i w tym chaotycznym systemie skleconym z różnych kawałków połączonych sznurkiem i agrafką. Chyba że nastąpi jakiś wstrząs.

Jakub Szulc, dyrektor life sciences w EY Poland, były wiceminister zdrowia:
- Próbując odgadnąć, co czeka nas w przyszłym roku, koniecznie trzeba uwzględnić kalendarz wyborczy, który w przypadku naszego systemu ochrony zdrowia ma zasadnicze znaczenie. A to oznacza, że czeka nas rok pudrowania rzeczywistości, to jest drobnych, kosmetycznych wręcz zmian i braku rozwiązań systemowych. Zresztą, takie podejście minister zdrowia sygnalizował już wcześniej, organizując niemal roczną debatę "Wspólnie dla zdrowia". Skoro przez rok mamy debatować, to raczej na realne działania nie pozostanie nam za dużo czasu.

Istotna jest także sytuacja gospodarcza i prognoza istotnego obniżenia dynamiki przychodów u publicznego płatnika. O ile nakłady na świadczenia wzrosły (nominalnie) w 2017 roku o 8,8 proc., w 2018 o 5,6 proc., o tyle rok 2019 ma się zamknąć bardzo skromnym (bo nie uwzględniającym inflacji) wzrostem o 3,2 proc. A gdzie podwyżki cen energii? A gdzie płace personelu medycznego? Zasobność kasy funduszu także determinuje możliwość dokonywania istotnej reorganizacji struktury wydatków.

Z tej perspektywy bardzo ciekawie będzie wyglądała realizacja ustawy 6 proc. Odsetek PKB przeznaczany na zdrowie zaczyna szybko rosnąć po roku 2019. I wziąwszy pod uwagę, że przy rozkwitającej gospodarce uszczuplenie budżetu państwa na 30 mld zł rocznie byłoby nie lada wyzwaniem, delikatne wahnięcie koniunktury może to zadanie uczynić niewykonalnym.

Zatem nie sądzę, żeby w 2019 roku czekało nas zdrowotne trzęsienie ziemi. I dobrze, bo wielkie reformy w zdrowiu, jak choćby ostatnia, czyli sieć szpitali, nie najlepiej nam chyba wychodzą. Rok 2019 upłynie pod znakiem pogłębiającej się presji płacowej i jej ekonomicznych skutków, pogarszającej się sytuacji NFZ (bo realizacja wszystkich zobowiązań płacowych spada właśnie na fundusz) i, mam nadzieję, dużej liczby bardzo małych, ale dobrych zmian usprawniających organizm ochrony zdrowia w Polsce.

Michał Kępowicz, dyrektor do spraw relacji strategicznych Philips Healthcare:
- Kończy się rok 2018 i wiele z zeszłorocznego wróżenia spełniło się. Jaki będzie 2019 dla opieki zdrowotnej? Na to może mieć wielki wpływ priorytet nadany temu zagadnieniu podczas dyskusji poprzedzających przyszłoroczne wybory. Częściowo będzie to wynikało z siły głosu środowisk związanych z tym sektorem (i nie tylko), a w przeważającej mierze z zapatrywania polityków, jak ten temat przełoży się na wyniki wyborcze. Najlepiej dla nas wszystkich jednak byłoby, aby u podstaw tych decyzji znalazło się przekonanie, że stan zdrowia ma ogromny wpływ na budowanie wspólnego dobrobytu. Zgodnie z deklaracjami w drugim kwartale 2019 mają być znane wyniki trwających od niemal roku debat na temat przyszłości ochrony zdrowia w Polsce. Rezultatem tego mają być kierunki rozwoju na 10, 15 lat oraz wypracowanie gotowych rozwiązań do wdrożenia.

Nie należy się natomiast spodziewać, że w przyszłym roku znikną dyskusje i napięcia wynikające z nierównowagi pomiędzy dostępnymi zasobami do zaspokojenia świadczeń zdrowotnych a oczekiwaniami świadczeniobiorców. Deficyt kadr medycznych oraz presja płacowa to leitmotiv na rok 2019 i kolejne lata. Przyszły rok to również narastające zadłużenie szpitali i dogłębne rozliczanie się z aktualną koncepcją sieci szpitali, a także pytania, jaką rolę w zabezpieczeniu sytuacji zdrowotnej powinny ostatecznie odgrywać szpitale powiatowe. Zresztą część szpitali będzie przechodzić burzliwy okres zmian kadrowych, związanych z wynikami ostatnich wyborów samorządowych. Wyzwaniem dla wielu placówek opieki zdrowotnej będą również procesy informatyzacji, które nie tylko wymagają rozważnego (i odważnego) planowania przez ich szefów, ale również świadomości i kompetencji po stronie wszystkich użytkowników tego typu rozwiązań.

Zagadnieniami, które prawdopodobnie będą wzbudzały coraz większe zainteresowanie w debacie publicznej, są, między innymi, próby rozwiązania problemów wynikających z gwałtownego pogarszania się zdrowia psychicznego naszego społeczeństwa czy narastające problemy zdrowotne spowodowane złą jakością powietrza. Niezmiernie ważne może okazać się szukanie długofalowych rozwiązań dla naszego systemu opieki zdrowotnej, leżących w rozwoju edukacji zdrowotnej społeczeństwa, wzmocnieniu promocji zdrowego stylu życia i profilaktyki, implementowaniu innowacyjnych technologii i procesów (w tym Value Based Care, lean management, Quadruple Aim framework). Poza ustaleniem celów, do których dążymy i wyborem narzędzi do ich realizacji, kluczowe będzie ustalenie za pomocą symulacji i pilotaży, czy jest to wszystko wykonalne. Aby jednak zmienić na lepsze opiekę nad zdrowiem, trzeba będzie przejść od słów do czynów, od wizji, celów i pilotaży do pełnych wdrożeń i zakończonej sukcesem transformacji. Tego należy życzyć zarówno decydentom opieki zdrowotnej, jak i – a może nawet szczególnie – nam wszystkim, którzy z tego systemu będziemy korzystać

Beata Małecka-Libera, zastępca przewodniczącego sejmowej Komisji Zdrowia i posłanka na Sejm RP z ramienia Platformy Obywatelskiej:
- Rok 2019 to będzie trudny, zarówno dla pacjentów, jak i zarządzających ochroną zdrowia. To kolejny rok działań bez wieloletnich, strategicznych planów, które dają bezpieczeństwo wszystkim zatrudnionym, ale także jasno określające cele. A trzeba pamiętać, że będzie to rok wyborczy, więc niesprzyjający podejmowaniu przełomowych rozwiązań i trudnych decyzji. Wszystko będzie się koncentrowało na wyciszeniu problemów i składaniem kolejnych obietnic. Dowodem jest ostatnie "exposé zaufania" premiera Morawieckiego, który w ani jednym zdaniu nie odniósł się do wyzwań w ochronie zdrowia.

Rok 2018 był rokiem, w którym nie uchwaliliśmy żadnej systemowej zmiany, a działająca od 15 miesięcy ustawa o sieci szpitali, a także propozycja kolejnej sieci onkologicznej, nie przyniosła optymistycznych rozwiązań. Kolejki do specjalistów się wydłużyły, nadal niejednoznaczna jest rola w systemie AOS, dostępność do usług uległa pogorszeniu, także poprzez likwidację wielu placówek prywatnych. No i sytuacja samych szpitali powiatowych nie jest do pozazdroszczenia. Zamrożony budżet na wysokości roku 2015 obecnie jest niewystarczający. Od początku procesu legislacyjnego mówiłam, że błędne są założenia projektu, który powinien być oparty o kryteria jakości i epidemiologii.

Dziś system ochrony zdrowia to wydłużone kolejki i zmniejszona dostępność do świadczeń zdrowotnych, dwanaście miliardów zadłużenia szpitali, pogorszenie wskaźników zdrowotnych, wzrost cen leków, zmniejszenie finansowania zadań profilaktycznych i brak polityki senioralnej.

Jako osobie, która zajmuje się zdrowiem publicznym, w szczególności brakuje wyrazistych działań w zakresie walki z czynnikami ryzyka, takich jak zmiany klimatyczne, smog, hipercholesterolemia czy otyłość. Brak zdecydowanego głosu Ministerstwa Zdrowia w tych sprawach! Dopóki zdrowie nie będzie rzeczywistym priorytetem rządu, nie zostanie uchwalona strategia określająca jasno cele i priorytety w ochronie zdrowia, także z preferowaniem finansowania profilaktyki i zapobiegania chorobom, sytuacja nie ulegnie poprawie.

Reasumując, "dobra zmiana" nie obejmie w 2019 roku ochrony zdrowia.

Przeczytaj także: "Co nas czeka w 2019 roku? Eksperci wróżą" i "Zastanawiają się, co nas czeka w 2019 roku".

Zachęcamy do polubienia profilu "Menedżera Zdrowia" na Facebooku: www.facebook.com/MenedzerZdrowia i obserwowania konta na Twitterze: www.twitter.com/MenedzerZdrowia.
 
© 2019 Termedia Sp. z o.o. All rights reserved.
Developed by Bentus.
PayU - płatności internetowe