Wyślij
Udostępnij:
 
 
Franciszek Mazur/Agencja Gazeta

Zbyt procovidowa ochrona zdrowia ►

Autor: Krystian Lurka |Data: 26.11.2020
 
 
– Zwiększenia liczby zgonów nie można uzasadnić jedynie koronawirusem – przyczyna jest inna. Ochrona zdrowia stała się za bardzo procovidowa, a za mało propacjencka, biorąc pod uwagę inne schorzenia. Nie jest tak, że Polacy przestali chorować na nadciśnienie i na zawały mięśnia sercowego – mówi prof. Bolesław Samoliński, kierownik Katedry Zdrowia Publicznego i Środowiskowego WUM i przewodniczący zespołu ekspertów Continue Curatio.
Jest pan przewodniczącym zespołu ekspertów Continue Curatio, w którego skład wchodzą prof. Marek Brzosko, prof. Leszek Czupryniak, prof. Zbigniew Gaciong, prof. Marcin Grabowski, prof. Teresa Jackowska, prof. Jacek Jassem, prof. Anna Kostera-Pruszczyk, dr hab. Agnieszka Mastalerz-Migas, prof. Andrzej Matyja, prof. Grzegorz Opolski, prof. Grażyna Rydzewska, dr Michał Sutkowski, prof. Jacek P. Szaflik, dr hab. Jarosław Woroń. Czym zajmuje się ta grupa wybitnych specjalistów, jakie rekomendacje wydała?
– Continue Curatio to zespół, która uważa, że system opieki zdrowotnej nie może być zamknięty dla pacjentów niecovidowych, nasze hasło to „Choroby nie czekają na koniec pandemii. Walcz o zdrowie”. COVID-19 doprowadził do pogorszenia opieki na chorymi niezakażonymi SARS-CoV-2. O ile wdrożone standardy profilaktyki zakaźnej oraz opieki nad chorymi na COVID-19 spowolniły pandemię, o tyle system nadzoru nad zdrowiem pozostałych Polaków znacznie się pogorszył. Część przychodni podstawowej opieki zdrowotnej i ambulatoryjnej opieki specjalistycznej oraz oddziały szpitalne przestały prawidłowo funkcjonować i znacznie ograniczyły liczbę świadczonych usług medycznych.



Nie opracowano jednoznacznych wytycznych dotyczących organizacji opieki, szczególnie w odniesieniu do innych zagrażających życiu chorób. Wiele osób w obawie przed COVID-19 zaniechało diagnostyki i leczenia chorób przewlekłych lub przerwało terapię. Z powodu kilkumiesięcznego zawieszenia wielu świadczeń medycznych czas oczekiwania na ich wykonanie niepokojąco się wydłużył, a pacjenci są zagubieni i pozostawieni bez opieki. Sytuacja ta w najbliższej i dalszej przyszłości może zagrozić bezpieczeństwu zdrowotnemu naszego społeczeństwa – przede wszystkim ludzi w wieku podeszłym, bo to oni częściej niż inni korzystają z pomocy i są bardziej wymagający – cierpią na wielochorobowość i choroby cywilizacyjne.

Jednym z głównych postulatów Continue Curatio jest rozwijanie teleporadnictwa i teleopieki z zachowaniem bezpieczeństwa pacjentów i wytycznych przygotowanych dla dziesięciu specjalności, uwzględniających przy tym odpowiedni monitoring stanu chorych. Oczywiste jest, że telewizyta nie może być realizowana w przypadku nagłego pogorszenia stanu zdrowia, gdy niezbędne jest przeprowadzenie jakiegokolwiek elementu badania przedmiotowego, w przypadku noworodków i dzieci poniżej dwunastego tygodnia życia z objawami niepokojącymi rodziców oraz kiedy stan pacjenta w opinii lekarza prowadzącego wymaga osobistej wizyty w gabinecie. Mimo to twierdzimy, że dalszy rozwój teleporad i innych świadczeń teleinformatycznych jest konieczny.

Przygotowaliśmy wytyczne dla dziesięciu specjalności, opublikowaliśmy jest na stronie internetowej Continue Curatio [chorobynieczekaja.mypacjenci.org/rekomendacje.html – wyjaśnia redakcja].

Sugerujemy – na przykład – kiedy telewizyta nie może być zastosowana przy schorzeniach diabetologicznych. Między innymi w przypadku nowo wykrytej cukrzycy typu 1, cukrzycy typu 2 oraz cukrzycy ciążowej, inicjacji insulinoterapii oraz terapii pompowej lub użytkowania systemu ciągłego monitorowania glikemii, a także leczeniu ostrych powikłań cukrzycy.

W naszych rekomendacja wymieniamy punkt po punkcie, kiedy można pomagać, korzystając z telewizyty, a kiedy jest to niewskazane.

Czy pan rozmawiał z ministrem zdrowia na temat tych rekomendacji?
– Minister zdrowia Adam Niedzielski zapoznał się z nimi. Wiem, że ze strony kierownictwa resortu jest duże zainteresowanie tym, aby popularyzować nasze rekomendacje. Ministerstwo ceni to, że są to propozycje ekspertów.

Czy pana zdaniem telemedycyna to sposób na zażegnanie kryzysu w ochronie zdrowia?
– To jeden z elementów, które mogą poprawić sytuację. Niektórzy powiedzieliby, że najważniejszy – ja twierdzę, że… to zależy. Ważne w przypadku telemedycyny jest to, z jaką populacją ma do czynienia lekarz i jakiej specjalności dotyczy problem pacjenta. Oczywiste jest, że inaczej będzie u laryngologa, u kardiologa, a inaczej u onkologa. Dlatego stworzyliśmy rekomendacje, o których mówiłem. Poza tym, wykorzystując telemedycynę, wiele problemów można rozwiązać na poziomie przedszpitalnym, a to ważne, bo dzięki temu chorzy nie muszą „lądować” na przeciążonych szpitalnych oddziałach ratunkowych, gdzie jest również ryzyko kontaktu z osobami zakażonymi koronawirusem. Dzięki telemedycynie można maksymalnie skutecznie rozdzielić system na dwie części – dla pacjentów covidowych i niecovidowych. To rozsądne, bo – na przykład – jeśli w jednej placówce będziemy leczyć covidowców i niecovidowców, to w obszarze diagnostyki obrazowej ich ścieżki będą się przecinały, paraliżując pracę pracowni radiologicznej lub ultrasonograficznej, tym samym zwiększając ryzyko transmisji zakażenia między pacjentami a personelem i między personelem a pacjentami.

Z tego, co pan mówi, wnioskuję, że jest pan za tworzeniem szpitali tymczasowych, aby „nie mieszać pacjentów covidowych i niecovidowych”…
– Tak – i niepokoi mnie to, co słyszałem. Z tego, co wiem, jeden z najbardziej specjalistycznych szpitali, czyli Centralny Szpital Kliniczny przy ulicy Banacha w Warszawie, ma być przekształcony w szpital covidowy. Warto przypomnieć, że to jest placówka, w której przeszczepia się wątroby, nerki, operuje się mózg, robi się kardiologię inwazyjną, wykonuje wysokospecjalistyczne świadczenia dla pacjentów neurologicznych, laryngologicznych, gdzie przeprowadza się poważne i unikatowe zabiegi. Jeśli zamkniemy ten szpital dla pacjentów, to gdzie otrzymają pomoc? Nie przejmie ich żaden szpital powiatowy. Czy nie szkoda zaprzestania wykonywania wysokiej specjalistyki w szpitalach klinicznych na potrzeby jednoimiennej podstawowej opieki zdrowotnej nad pacjentem covidowym?

Jak zatem jak powinien być teraz skonstruowany system szpitalnictwa?
– Tak jak wspomniałem, dobrze byłoby, gdybyśmy mieli systemy covidowy i niecovidowy – dokładnie rozdzielone.

Część covidowa należy podzielić na podstawową opiekę nad pacjentami bez powikłań i tę, w której pomagamy chorym z powikłaniami – gdzie potrzebna jest pomoc specjalistów z oddziałów kardiologicznych, gastroenterologicznych lub neurologicznych, itp.

Część niecovidowa powinna pomagać jak do tej pory, ponieważ i tak mamy kolejki pacjentów czekających latami na rozwiązanie ich problemów zdrowotnych.

Na początku listopada rozmawiałem z prof. Juliuszem Jakubaszką, anestezjologiem i specjalistą medycyny ratunkowej, członkiem zarządu Międzynarodowego Towarzystwa Medycyny Ratunkowej oraz byłym konsultantem krajowym w dziedzinie medycyny ratunkowej. Skrytykował tworzenie szpitali tymczasowych, mówiąc „Zaczynają powstawać i dobrze wyglądają w telewizji, nic poza tym. W telewizji pojawiają się urzędnicy, przedstawiciele partii rządzącej, którzy pokazują, że coś się dzieje, że coś robią, a anektują stadiony i hotele”. Jak pan się do tych słów odniesie?
– Domyślam się, że chodziło o to, że szpitale tymczasowe nie są w pełni wykorzystywane ze względu na warunki dotyczące przyjmowania chorych. Zgadzam się z profesorem, że możliwość dotarcia do tych placówek powinna być uproszczona i muszą one być bardziej otwarte na pacjentów covidowych. Z tego, co wiem, kryterium przyjęcia do szpitala na Stadionie Narodowym jest takie, że pacjent ma być sprawny, czyli samodzielnie się poruszać, ma nie mieć gorączki i chorób współistniejących. Śmiało mogę powiedzieć, że taki chory może pozostać w domu. Wolałbym, żeby ten szpital był otwarty na tych, których próbujemy dowieźć do placówek opieki zdrowotnej, gdzie karetki czekają godzinami, żeby zwolniło się miejsce i żeby można było tego chorego przyjąć, podłączyć czy do tlenu czy do respiratora. Myślę, że w tym celu szpitale dodatkowe, covidowe są tworzone i jako pracownik ochrony zdrowia, jako lekarz, wyobrażam sobie, że tam właśnie powinno odbywać się leczenie pacjentów, którzy hospitalizacji z powodu COVID-19 potrzebują. Tych, którzy są samodzielni, sprawni, bez wielochorobowości, pozostawiłbym w domu pod opieką lekarzy POZ. Oczywiście tacy pacjenci też muszą zostać poinformowani, kiedy mają zgłosić się do systemu ponownie, bo coś jest nie tak. Zwykle jest tak, że w drugim tygodniu choroby, kiedy stan zdrowia zaczyna się pogarszać, zaczynają się duszności, to jest to sygnał, by pacjent ponownie został zdiagnozowany w ochronie zdrowia i być może nawet hospitalizowany. To znaczy, że ta choroba dotknęła tkanki płucnej i zaczęła zagrażać jego bezpieczeństwu.

Podczas konferencji prasowej zorganizowanej w Ministerstwie Zdrowia powiedział pan: „Generalny wniosek jest taki, żebyśmy zaczęli pracować tak jak przed okresem epidemii na rzecz tych chorych, którzy wymagają opieki, a nie są zarażeni koronawirusem”. Czy rzeczywiście jest tak źle?
– Liczba zgonów – porównując ją do tej sprzed pandemii – zwiększyła się mniej więcej o 30 proc. Łączna liczba zgonów w październiku 2020 r. wyniosła 49132. Wzrostu nie można uzasadnić liczbą zgonów spowodowanych koronawirusem – przyczyna jest inna. Dopatrujemy się jej w tym, że system ochrony zdrowia stał się zbyt procovidowy, a zbyt mało propacjencki biorąc pod uwagę inne schorzenia, a te – podkreślę ponownie – wciąż istnieją. Nie jest tak, że Polacy przestali chorować na nadciśnienie, na zawały mięśnia sercowego, na chorobę wrzodową itd. Pamiętajmy o tym.

Więcej o Continue Curatio na stronie internetowej: chorobynieczekaja.mypacjenci.org.

Przeczytaj także: „Zapomnieliśmy, że COVID-19 to „dodatek” do tego, co działo się i dzieje w szpitalach”, „A co, gdyby prof. Flisiak był ministrem zdrowia?” i „Andrzej Trybusz: Jestem za centralizacją inspekcji sanitarnej”.

Zachęcamy do polubienia profilu „Menedżera Zdrowia” na Facebooku: www.facebook.com/MenedzerZdrowia i obserwowania kont na Twitterze i LinkedInie: www.twitter.com/MenedzerZdrowia i www.linkedin.com/MenedzerZdrowia.
 
© 2021 Termedia Sp. z o.o. All rights reserved.
Developed by Bentus.
PayU - płatności internetowe