Dzień dobry
Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
adPartner
Udostępnij
Redaktor: Dorota Mirska

Rak płuca – diagnostyka molekularna na wagę życia

Materiały prasowe

Tylko co drugi chory z nowo rozpoznanym rakiem płuca ma dostęp do diagnostyki molekularnej. Jeszcze mniej osób – do badań zaawansowanych. Eksperci ostrzegają, że każdy miesiąc zwłoki w diagnostyce oznacza nie tylko pogorszenie rokowania pacjentów, lecz także wzrost kosztów leczenia, ponieważ terapie w zaawansowanych stadiach choroby są znacznie droższe i mniej skuteczne.

  • Podczas konferencji Polskiej Grupy Raka Płuca 10 września 2025 r. odbyła się premiera „Zaleceń dot. optymalizacji ścieżki diagnostyki molekularnej i oceny biomarkerów w niedrobnokomórkowym raku płuca” opracowanych przez ekspertów inicjatywy Misja Rak Płuca
  • Podkreślano, że Polska dysponuje nowoczesnymi lekami i dobrze wyposażonymi laboratoriami, ale zbyt wielu pacjentów wciąż nie ma szansy skorzystać z nowoczesnych finansowanych przez państwo terapii, ponieważ nie ma wykonanych kompleksowych badań predykcyjnych
  • Choć liczba pacjentów z rakiem płuca objętych diagnostyką molekularną rośnie – w 2023 roku wykonano ponad 8500 testów, a w 2024 roku już ponad 10 500 – realnie jedynie około 50 proc. chorych z nowo rozpoznanym rakiem płuca ma dostęp do takiej diagnostyki
  • NGS (sekwencjonowanie nowej generacji) powinno być złotym standardem w diagnostyce molekularnej raka płuca ze względu na wartość, szybkość, możliwość oceny wszystkich wariantów patogennych związanych z kwalifikacją do aktywnego leczenia – zaznaczali eksperci
  • Oceniali również, że kluczowym problemem pozostaje organizacja procesu diagnostycznego oraz wskazywali na pilną potrzebę uruchomienia Lung Cancer Unitów, które skrócą ścieżkę leczenia i zapewnią chorym optymalną opiekę

– To, co nas dzisiaj łączy, to potrzeba uporządkowania diagnostyki, szczególnie molekularnej. Wszyscy sobie zdajemy sprawę, że aby pacjent był właściwie leczony, musi być ona przeprowadzona w sposób jak najszybszy i kompleksowy – podkreślił prof. Rodryg Ramlau, prezes Polskiej Grupy Raka Płuca.

– Jesteśmy już w Polsce na takim etapie, że za chwilę, będziemy dysponować odpowiednią liczbą ośrodków, które będą w stanie wykonać podstawowe procedury diagnostyczne, jakie uznajemy za standard, czyli sekwencjonowanie nowej generacji. Będą one dostępne dla wszystkich chorych, którzy będą tego wymagać – dodał.

Rak płuca pozostaje główną przyczyną zgonów onkologicznych w Polsce. W 2022 roku diagnozę usłyszało 20 726 osób, a 20 956 pacjentów zmarło z tego powodu – odpowiada to aż za 22 proc. wszystkich zgonów nowotworowych w kraju. Choć w ostatnich latach dokonał się ogromny postęp w leczeniu tej choroby – w dużej mierze dzięki wprowadzeniu immunoterapii i terapii celowanych, które diametralnie zmieniają rokowania – skuteczność nowoczesnych metod zależy od dostępu do badań molekularnych i immunohistochemicznych. To właśnie one przesądzają o możliwości zakwalifikowania pacjenta do odpowiedniej terapii.

Diagnostyka molekularna także we wczesnych stadiach choroby

Dotychczas badania molekularne kojarzono głównie z pacjentami w zaawansowanych stadiach raka płuca, kiedy choroba była już rozsiana. Dziś ta perspektywa ulega zmianie. – Generalnie przyzwyczailiśmy się, że badania molekularne wykonywane były u chorych w stanie rozsiewu, bo takie były możliwości leczenia. Obecnie jest to implementowane także na etapie leczenia radykalnego. Drugi, trzeci stopień to już standard, ale diagnostyka molekularna wkracza również w pierwszy stopień zaawansowania – podkreślił prof. Dariusz Kowalski, sekretarz generalny Polskiej Grupy Raka Płuca.

Oznacza to, że badania histopatologiczne, immunohistochemiczne i molekularne są potrzebne nie tylko w chorobie zaawansowanej, lecz także przed kwalifikacją do leczenia chirurgicznego (radykalnego). – Diagnostyka molekularna jest niezbędna nie tylko do uszczegółowienia rozpoznania, ale również do kwalifikacji do odpowiedniej terapii. I to jest stan na dziś, ale także kierunek na przyszłość– dodał ekspert.

Biomarkery jako drogowskaz w leczeniu

Prof. Dariusz M. Kowalski zwrócił uwagę, że ocena biomarkerów ma znaczenie nie tylko wtedy, gdy istnieje już dostępna terapia celowana. – Ocena biomarkerów, nawet jeśli nie ma jeszcze leków przeznaczonych do leczenia ukierunkowanego na dane zmiany genetyczne, już dziś może posłużyć nam jako dodatkowy czynnik doboru terapii. Tak jest w przypadku STK11 i KEAP1, które są negatywnymi czynnikami predykcyjnymi w przypadku stosowania immunoterapii – wyjaśnił profesor.

Podkreślił również, że NGS (sekwencjonowanie nowej generacji) powinien być złotym standardem w diagnostyce molekularnej raka płuca. – Jest to podstawowa metoda diagnostyki molekularnej ze względu na wartość, szybkość, możliwość oceny wszystkich wariantów patogennych związanych z kwalifikacją do aktywnego leczenia, jak również ze względu na małe ilości materiału biologicznego, który po prostu musimy oszczędzać – w przypadku raka płuca nie możemy sobie pozwolić na badania wykonywane pojedynczo. NGS to powinien być standard postępowania w całym kraju, a badania jednogenowe powinny być zarezerwowane dla wyjątkowych sytuacji – mówił prof. Kowalski.

Czas diagnostyki – wciąż za długi, mimo że są możliwości

Choć liczba pacjentów z rakiem płuca objętych diagnostyką molekularną rośnie – w 2023 roku wykonano ponad 8500 testów, a w 2024 roku już ponad 10 500 – realnie jedynie około 50 proc. chorych z nowo rozpoznanym rakiem płuca ma dostęp do takiej diagnostyki, a jeszcze mniej do badań zaawansowanych.

– W 2012 roku czas oczekiwania na włączenie do leczenia od momentu rozliczenia badania molekularnego wynosił 52 dni dla badań molekularnych i około 40 dni dla PD-L1. I nic się nie zmieniło. W 2024 roku czas oczekiwania na podanie leczenia to nadal 42–43 dni – powiedziała dr hab. Beata Jagielska, dyrektor Narodowego Instytutu Onkologii – PIB i przewodnicząca Krajowej Rady Onkologicznej. – Mamy system finansowania i bardzo dobrze przygotowane publiczne laboratoria, wyposażone w nowoczesną aparaturę do diagnostyki, a także system szkoleń. Nie ma zatem uzasadnienia, dlaczego u mniej niż 50 proc. pacjentów przeprowadzane są badania molekularne – dodała.

Organizacyjne bariery kosztują pacjentów życie

Prof. Renata Langfort, kierownik Zakładu Patomorfologii w Instytucie Gruźlicy i Chorób Płuc, zwróciła uwagę, że problemem nie jest brak technologii, ale niewydolny system organizacyjny. – Zdarzają się sytuacje, gdy trafia do nas pacjent ze zdiagnozowanym rakiem niedrobnokomórkowym. Z takim wynikiem, bez badań molekularnych i immunhistochemicznych, lekarz onkolog nic nie może zrobić – nie ma podstaw, aby zakwalifikować do żadnego nowoczesnego leczenia. Wówczas pacjent musi wrócić do pierwotnego ośrodka, które wykonało biopsję, wypożyczyć bloczek, pojechać do ośrodka referencyjnego i tam mieć dopełnioną diagnostykę. To wszystko zajmuje co najmniej miesiąc. A mówimy o pacjentach, którzy są w trzecim lub czwartym stopniu zaawansowania.

– Diagnostyka molekularna dotyczy 70 proc. pacjentów z NDRP w stadium zaawansowanym, kiedy nie mają szansy na żadne inne leczenie. Dodatkowo, dzięki temu, że mamy naprawdę dobry program lekowy, również u pacjentów we wczesnym stadium, którzy są potencjalnymi kandydatami do leczenia operacyjnego, jesteśmy zobowiązani wykonać badania biomarkerów, ponieważ mają oni szansę na otrzymanie leczenia neoadjuwantowego, którego efekty są znakomite – zaznaczyła prof. Langfort.

Ekspertka przypomniała również, że brak akredytacji wielu zakładów patomorfologii sprawia, iż część z nich nie wykonuje kosztownych badań immunohistochemicznych, w tym oceny ekspresji białka PD-L1. Efekt jest taki, że pacjent dostaje niepełne wyniki i musi przechodzić dodatkowe etapy diagnostyki w innych ośrodkach, tracąc bezcenny czas – zauważyła.

Prof. Tadeusz Orłowski zwrócił uwagę, że kluczowym problemem pozostaje organizacja całego procesu diagnostycznego oraz pilnie potrzeba uruchomienia tzw. Lung Cancer Unitów. Lung Cancer Unity są potrzebą tu i teraz. Organizacja jest kluczowa. Według opracowań ekspertów średni czas oczekiwania od tomografii do leczenia wynosi w woj. pomorskim 73 dni, a w mazowieckim – 67 dni. Badania genetyczne pacjentów powinny być realizowane z automatu – bez zastanawiania się, czy pacjent wejdzie do takiego czy innego programu. Do tego potrzebny jest sprawny system – podkreślił.

Badania biomarkerów nadal zlecane są zbyt rzadko, późno albo wcale. Dr Andrzej Tysarowski, kierownik Zakładu Diagnostyki Genetycznej i Molekularnej Nowotworów NIO-PIB, stwierdził, że badania genetyczne są zlecane nieoptymalnie, oraz zaapelował o wprowadzenie obligatoryjnego jednoczasowego skierowania na badania histopatologiczne i genetyczne.

Zwrócono także uwagę na rolę koordynatorów w Krajowej Sieci Onkologicznej w edukowaniu pacjentów i onkologów do szerokiego korzystania z narzędzi biologii molekularnej. – Koordynatorzy mogą przypilnować, aby skierowania na badania genetyczne były wystawione jednoczasowo z histopatologicznymi – dodał dr hab. Artur Kowalik, kierownik Zakładu Diagnostyki Molekularnej Świętokrzyskiego Centrum Onkologii.

Eksperci wspólnie podkreślali, że tylko pełna diagnostyka uzasadnia ponoszenie wysokich kosztów nowoczesnego leczenia. Wczesne rozpoznanie i radykalne terapie (chirurgia, radioterapia) są znacznie tańsze i skuteczniejsze niż przewlekłe leczenie paliatywne w późnych stadiach. Opóźnienie leczenia kosztuje więcej podatnika, nawet tysiąc razy więcej, niż koszt badania diagnostycznego. Koszt (kilka tysięcy złotych) jest niewielki w porównaniu z kosztami terapii – zaznaczył ekspert.

Zalecenia Misji Rak Płuca

W trakcie spotkania Polskiej Grupy Raka Płuca przedstawiono ujednoliconą ścieżkę diagnostyki molekularnej i oceny biomarkerów, opracowaną w ramach Misji Rak Płuca. Eksperci wskazali pięć kluczowych zmian niezbędnych dla poprawy sytuacji:

  1. Powszechny dostęp do badań molekularnych i immunohistochemicznych – zwłaszcza paneli NGS i oznaczania ekspresji białka PD-L1, z pełnym finansowaniem niezależnie od wyniku badania.
  2. Refundacja badań molekularnych metodą płynnej biopsji (ctDNA) u pacjentów z niedoborem materiału tkankowego.
  3. Wznowienie akredytacji zakładów patomorfologii i realizacja krajowej certyfikacji laboratoriów wykonujących badania predykcyjne.
  4. Wcześniejsze zlecanie badań molekularnych – już przez pulmonologów i torakochirurgów, co daje szanse na włączenie terapii okołooperacyjnej.
  5. Optymalizacja ścieżki diagnostycznej – w tym stosowanie jednoczasowych skierowań warunkowych na badania predykcyjne oraz standardowe wykonywanie badań molekularnych jednoczasowo zamiast sekwencyjnie, czyli standardowe wykorzystanie technologii NGS (procedury: badania genetyczne zaawansowane i kompleksowe).

W opracowanym dokumencie eksperci wskazali rekomendowane ścieżki realizacji badań predykcyjnych u pacjentów z niedrobnokomórkowym rakiem płuca (rak gruczołowy, wielkokomórkowy, NOS lub typu mieszanego o dominującym charakterze niepłaskonabłonkowym), zgodnie ze standardami światowymi z uwzględnieniem możliwości programu lekowego i świadczeń finansowanych przez NFZ, tak aby polscy pacjenci mieli równe szanse na skuteczne leczenie niezależnie od miejsca zamieszkania.

Jeśli będziemy w stanie zoptymalizować i skrócić ścieżkę diagnostyczną oraz doprowadzić do właściwego leczenia – tak szybko, jak to jest możliwe – na pewno polski pacjent będzie zaopiekowany na poziomie europejskimspuentował prof. Rodryg Ramlau.

Pulmonologia subskrybuj newsletter

Działy: Aktualności w Pulmonologia Aktualności
Tagi: rak płuca Misja Rak Płuca Polska Grupa Raka Płuca Lung Cancer Unit diagnostyka molekularna NGS ocena biomarkerów Rodryg Ramlau Beata Jagielska Renata Langfort Tadeusz Orłowski Dariusz Kowalski Andrzej Tysarowski Artur Kowalik