Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
Udostępnij

Dawid Murawa odchodzi. Nie będzie kopał się z końmi ►

PAP/Jakub Kaczmarczyk

W przysłowiu jest o koniu, my piszemy jednak o koniach – bo tych, jak wynika ze słów rezygnującego z funkcji dyrektora Szpitala Wojewódzkiego w Poznaniu Dawida Murawy, jest wiele. Podczas pożegnalnej konferencji oberwało się marszałkowi Markowi Woźniakowi, prezesowi NFZ Filipowi Nowakowi, minister zdrowia Jolancie Sobierańskiej-Grendzie, a także poprzedniej dyrekcji placówki.

  • Dawid Murawa zrezygnował ze stanowiska dyrektora Szpitala Wojewódzkiego w Poznaniu
  • Dlaczego?
  • Ponieważ nie miał wsparcia ze strony właściciela. Murawa wyznał, że odkąd został dyrektorem, marszałek Marek Woźniak ani razu nie pojawił się w szpitalu
  • Usłyszał za to zarzut z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Wielkopolskiego w Poznaniu o organizowanie spotkań pod publikę. Chodziło o promowanie badań przesiewowych w kierunku raka jelita grubego przed kamerami
  • Odchodzący szef placówki przyznał, że szpital mógłby być na plusie, gdyby tylko Narodowy Fundusz Zdrowia zapłacił za zrobione nadwykonania, a nie wpędzał placówkę w długi
  • Lekarz przyznał, że nie zgadza się z systemem zarządzania wprowadzanym przez minister Jolantę Sobierańską-Grendę, dodając, że „resort po prostu dogorywa”
  • Murawa mówił też, że szpital przed jego szefowaniem operował przepukliny i prostował przegrody nosa (czyli wykonywał proste zabiegi), zamiast rozwijać się medycznie

Prof. Dawid Murawa kierował szpitalem od lutego ubiegłego roku. Decyzję o odejściu podjął sam – poinformował o tym 30 października podczas nadzwyczajnej (tak określiła ją Marta Halke-Markiewicz, rzeczniczka szpitala) konferencji prasowej. I rzeczywiście, było nadzwyczajnie szczerze i szczegółowo.

Nagranie z konferencji poniżej. Pod wideo dalsza część tekstu.

– Decyzję o rezygnacji podjąłem 29 października wieczorem po rozmowie z wicemarszałek województwa wielkopolskiego Katarzyną Kretkowską. Jest ostateczna – stwierdził.

Potem było o finansach i więcej o Urzędzie Marszałkowskim Województwa Wielkopolskiego w Poznaniu.

Konflikt z marszałkiem i medycyna pod publikę

Murawa nawiązał do konferencji prasowej z 20 października. To wtedy mówił, że tylko do końca września 2026 r. łączna kwota świadczeń niezapłaconych przez NFZ osiągnęła 41 mln zł, przy czym bieżąca strata Szpitala Wojewódzkiego w Poznaniu wyniosła 22 mln zł – pisaliśmy o tym w tekście „Zdrowie na kredyt”.

– Tak naprawdę pod koniec sierpnia powinniśmy zamknąć drzwi i powiedzieć: „Drodzy pacjenci, spotkajmy się w styczniu. Może wtedy będą pieniądze na pomoc” – oświadczył podczas poprzedniej konferencji Dawid Murawa, oczekując reakcji od prezesa NFZ Filipa Nowaka.

Podkreślił, że skutkiem opóźnień w finansowaniu było drastyczne wstrzymanie przez szpital planowych zabiegów, w tym operacji przepuklin, usunięcia pęcherzyka żółciowego czy zabiegów ortopedycznych i ginekologicznych. Szpital zmuszony był skupić się na przyjmowaniu pacjentów wyłącznie w ramach ostrego dyżuru i w trybie pilnym.

To zirytowało marszałka Marka Woźniaka, który 26 października w rozmowie z Radiem Poznań określił taką deklarację jako „absolutnie niepoważną”. Jednocześnie zapowiedział, że porozmawia o tym z Dawidem Murawą.

– Tego rodzaju deklaracje mogą wynikać z braku doświadczenia w zarządzaniu albo jakiegoś innego celu, chociażby zdobycia poklasku publicznego – komentował marszałek. 

Murawa usłyszał zarzuty z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Wielkopolskiego w Poznaniu o promowanie badań przesiewowych w kierunku raka jelita grubego przed kamerami – pisaliśmy o tym w tekście „Prof. Dawid Murawa promował badania przesiewowe w kierunku raka jelita grubego”.

To zdecydowanie mu się nie spodobało.

Przyznał, że poddał się badaniu kolonoskopowemu, a inicjatywa miała na celu podkreślenie znaczenia profilaktyki raka jelita grubego oraz zwiększenie świadomości społecznej na temat korzyści wynikających z udziału w programach badań przesiewowych. Poza tym działa w województwach wielkopolskim, lubuskim, zachodniopomorskim i kujawsko-pomorskim, by promować – jak stwierdził – leżącą w Polsce profilaktykę onkologiczną. Przypomniał tragiczną statystykę: zaledwie 17-procentową zgłaszalność pacjentów na darmową kolonoskopię, co nazwał „kpiną”.

Posądził urzędników o bierność i brak wsparcia w poprawianiu finansów szpitala. 

– Poza tym, jeśli marszałek wypowiada takie słowa, to nie widzę możliwości współpracy. Tym bardziej że odkąd jestem dyrektorem, właściciel tej jednostki ani razu jej nie odwiedził – skwitował, odsyłając dziennikarzy z pytaniami o brak wsparcia bezpośrednio do samorządowców.

– Nie będę się kopać z koniem – stwierdził.

Jaka jest skala zacofania?

Przykładem innej niemocy, który zaważył na rezygnacji dyrektora, jest podejście państwa do leczenia pacjentów onkologicznych z rozsiewami otrzewnowymi.

Metoda HIPEC (dootrzewnowa chemioterapia w hipertermii) to jedna z najdynamiczniej rozwijających się na świecie procedur w chorobie przerzutowej. Dawid Murawa, będący jednym z zaledwie dziesięciu ekspertów w tej dziedzinie w kraju, chciał rozwijać ją w Poznaniu, jako jedynym ośrodku w Wielkopolsce (Wielkopolskie Centrum Onkologii nie gwarantuje tego leczenia).

Skala zacofania polskiego systemu w tej dziedzinie – jak stwierdził Murawa – jest przerażająca.

W Polsce wykonuje się zaledwie 10 proc. zabiegów HIPEC w stosunku do tego, co robi się w Niemczech. W naszym kraju istnieje zaledwie 7 takich ośrodków, podczas gdy we Francji, Hiszpanii czy Niemczech jest ich po mniej więcej 50, a pacjenci są rejestrowani w centralnej bazie danych w Kopenhadze.

Jaka była odpowiedź NFZ na prośbę o refundację?

Zdecydowana odmowa i sugestia odsyłania pacjentów do Dolnośląskiego Centrum Onkologii we Wrocławiu (z którym, jak zaznaczył dyrektor, współpraca układa się znakomicie) lub... do Szpitala Uniwersyteckiego w Zielonej Górze.

– To dowodzi, że w NFZ nie wiedzą nic o tym, kto i gdzie co robi – gorzko podsumował dyrektor.

Okazuje się bowiem, że zabiegi HIPEC w Zielonej Górze wprowadzał i wykonywał nie kto inny, jak... sam Dawid Murawa. Od czasu jego odejścia stamtąd zielonogórski ośrodek nie przeprowadził ani jednej takiej procedury, bo brakuje tam specjalistów.

Aby pomagać, poznański szpital pozyskiwał niezwykle drogi sprzęt do HIPEC całkowicie za darmo od fundacji, ponieważ NFZ wyceniał jedynie procedurę chirurgiczną, odmawiając zapłaty za podanie chemii.

Zamiast wesprzeć merytorycznie, na dyrektora nasłano kontrole.

– Miałem w szpitalu kontrolę przeprowadzaną przez ludzi, którzy na co dzień badają... jakość asfaltu na drogach wojewódzkich albo farby w teatrach. I oni zadają mi pytania o wysoce specjalistyczną procedurę HIPEC – ironizował lekarz.

– Proszę mi wybaczyć, ale nie żyjemy w czasach serialu „Alternatywy 4”. To jest Bareja w wydaniu naszych urzędników. Jako lekarz nie będę akceptował ograniczania dostępu pacjentów do nowoczesnych technologii – stwierdził.

Rozwój, który komuś przeszkadza

Dawid Murawa mówił też o swoich sukcesach – bezprecedensowym rozwoju placówki, który dokonał się pomimo odmów z NFZ na finansowanie nowych technologii. Rozwój ten objął praktycznie wszystkie oddziały.

  • Centralny Blok Operacyjny i chirurgia. Szpital przestał być placówką operującą przepukliny i woreczki. Już stosuje się tam zaawansowaną chirurgię wątroby, przełyku i otrzewnej. Efekt to skokowy wzrost czasu pracy bloku w skali miesiąca: z 602 godzin w 2024 roku, przez 660 w 2025, aż do 765 godzin w 2026 r. To ponad 160 godzin dodatkowej pracy operacyjnej miesięcznie, wspieranej nowoczesną intensywną terapią i anestezjologią. Mimo to NFZ blokuje finansowanie.
  • Ginekologia i robotyka. Zmiana kierownictwa przyniosła efekty. Do szpitala przyszła nowa grupa operatorów. Liczba porodów wzrosła prawdopodobnie o 100 proc. (ewenement w skali kraju), a martwy wcześniej program robotyczny (jedna operacja rocznie) zaczął w końcu działać – odnotowano już dziesięć udanych zabiegów.
  • Laryngologia. Pod okiem prof. Pawła Golusińskiego oddział zmienił się z miejsca „prostowania przegród i wycinania migdałków” w ośrodek chirurgii głowy i szyi, wykonujący wieloetapowe resekcje krtani czy rekonstrukcje dna jamy ustnej. Niedawno odbył się ogólnopolski kurs dla specjalistów w tej dziedzinie.
  • Endoskopia i radiologia. Dyrektor opisał zastałą sytuację jako „chałturę medyczną”, gdzie w małym pokoiku przyjmował jeden 80-letni lekarz, a na cały szpital przypadał jeden nowoczesny aparat USG, „traktowany jak Święty Graal”. Dziś szpital ma profesjonalną, ostrodyżurową pracownię endoskopową spełniającą europejskie standardy oraz jedenaście nowoczesnych ultrasonografów rozdysponowanych po oddziałach celowanych (urologia, ginekologia, interna, nefrologia).
  • Dietetyka kliniczna. Wcześniej ten ważny dla leczenia ciężko chorych dział po prostu nie istniał. Dyrektor wskazał, że dziś jest zespół, który w każdym kwartale pozyskuje dla placówki z NFZ aż 400 tysięcy złotych z tytułu żywienia medycznego.
  • Leczenie niezabiegowe i AOS. Ambulatoryjna opieka specjalistyczna zanotowała wzrost o 10 tys. przyjmowanych pacjentów rocznie. Murawa poinformował, że rozwijają się diabetologia i nefrologia. 

Lepiej też kadrowo

– Sytuacja kadrowa szpitala się poprawiła. Na oddziałach wreszcie pojawili się studenci, stażyści i asystenci lekarzy. Wcześniej żaden ze studentów medycyny tu nie zaglądał. Dziś szpital nie ma problemu z wiekiem emerytalnym na żadnym oddziale, z wyjątkiem neurologii, gdzie – co jest trendem ogólnopolskim – specjaliści nie chcą pracować na ostrych dyżurach, a negocjacje o zatrudnienie nowych wciąż trwają – wyjaśnił.

A co z minister?

Kończąc swoje wystąpienie, Dawid Murawa krytykował minister Jolantę Sobierańską-Grendę.

– Reformy w Polsce w wydaniu minister się nie sprawdzają, a jeśli bycie ministrem ma polegać na przyjeżdżaniu do szpitali i przecinaniu wstążek przy nowych budynkach, to gratuluję. To świadczy o tym, że Ministerstwo Zdrowia po prostu dogorywa – podsumował ostro.

Szpital dla pacjentów!

Odchodzący szef placówki na koniec podziękował personelowi za pracę i odwagę, pozostawiając wszystkim jasne przesłanie.

– Odchodzę ze stanowiska dyrektora, ale nie odchodzę od wartości. Szpital nie jest własnością żadnego marszałka, polityka czy urzędnika. Szpital jest dla pacjentów – podsumował.

Co dalej z prof. Dawidem Murawą?

Dawid Murawa przebywa obecnie na miesięcznym okresie wypowiedzenia i – jak sam podkreślił – będzie operował. Choć, jak zdradził, na biurku ma mnóstwo propozycji pracy, ostatecznej decyzji jeszcze nie podjął i nie podpisał żadnej umowy. Potwierdził jedynie, że zainteresowanie wyraża między innymi Szpital Uniwersytecki w Zielonej Górze, jednak żadne wiążące dokumenty nie zostały podpisane.

Podkreślił też, że nie jest i nie będzie związany z żadną partią.

Przeczytaj także: „Sąd to błąd?” i „Demolka w zdrowiu – kto jest za to odpowiedzialny”.

Menedzer Zdrowia youtube

Działy: Aktualności w Menedżer Zdrowia Aktualności
Tagi: Dawid Murawa Szpital Wojewódzki w Poznaniu Marek Woźniak Jolanta Sobierańska-Grenda Filip Nowak Narodowy Fundusz Zdrowia NFZ Urząd Marszałkowski Województwa Wielkopolskiego Urząd Marszałkowski Województwa Wielkopolskiego w Poznaniu Ministerstwo Zdrowia ochrona zdrowia w Polsce rezygnacja dyrektora finanse szpitali nadwykonania medyczne onkologia operacja HIPEC rak jelita grubego profilaktyka zdrowotna błędy systemowe dlaczego Dawid Murawa zrezygnował dlaczego Dawid Murawa odszedł czy Dawid Murawa jest dyrektorem szpital Lutycka Lutycka Lutycka Poznań