Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
Udostępnij

Sąd to błąd? ►

PAP/Jakub Kaczmarczyk

W sektorze prywatnym brak zapłaty za zrealizowane usługi oznacza sprawę w sądzie. W polskim systemie ochrony zdrowia pozwanie Narodowego Funduszu Zdrowia za nieuregulowane rachunki za leczenie to dla placówki niemal pewność serii drobiazgowych, przeciągających się i utrudniających pracę kontroli – o tym mówił dyrektor Szpitala Wojewódzkiego w Poznaniu Dawid Murawa, odpowiadając na pytanie, czy o zaległe pieniądze zamierza spierać się z państwowym płatnikiem na sali rozpraw. 

  • Szpitale jako darmowe banki. Tylko do końca września poznańska placówka wygenerowała 22 mln zł straty. Powód? Narodowy Fundusz Zdrowia zalega z zapłatą 41 mln zł za wykonane leczenie, co wymusza już wstrzymywanie planowych zabiegów
  • Dlaczego płatnik jest nietykalny w sądzie?
  • Dyrektor Dawid Murawa obnażył mechanizm urzędniczego odwetu. Złożenie pozwu o zapłatę to dla szpitala pewność natychmiastowych, paraliżujących kontroli

Krytyczna sytuacja finansowa Szpitala Wojewódzkiego w Poznaniu była głównym tematem konferencji prasowej zorganizowanej 20 października – informowaliśmy o tym w tekście „Zdrowie na kredyt”.

W skrócie – dyrektor Dawid Murawa poinformował, że do końca września 2026 r. bieżąca strata placówki wyniosła 22 mln zł, co jest bezpośrednią konsekwencją braku zapłaty ze strony Narodowego Funduszu Zdrowia za świadczenia sięgające łącznie 41 mln zł.

Szef lecznicy wprost zarzucił płatnikowi ignorowanie zobowiązań i zaleganie z uregulowaniem rachunków za wykonane leczenie, co zmusiło dyrekcję do wstrzymania części zabiegów planowych.

Podkreślił też, że jego placówka została zmuszona do bycia bankiem i bezpłatnego kredytowania funduszu.

„Menedżer Zdrowia” dopytał dyrektora Murawę, czy o pieniądze zamierza się spierać z Narodowym Funduszem Zdrowia w sądzie.

Wypowiedź dyrektora Murawy z konferencji, nagrana przez „Menedżera Zdrowia”, poniżej. Pod wideo dalsza część tekstu.

– Moglibyśmy wstąpić na drogę prawną, jednak polski system opiera się na państwowym monopoliście. Z monopolistą w sądzie po prostu się nie wygrywa. Sytuacje, w których pozywa się Narodowy Fundusz Zdrowia, należą w Polsce do rzadkości. Dlaczego? Ponieważ następnego dnia można spodziewać się tysiąca drobiazgowych kontroli absolutnie wszystkiego, włącznie z weryfikacją tego, czy nikt nie ukradł papieru toaletowego – argumentował.

Co zaproponował zamiast tego?

Dawid Murawa podkreślał konieczność zmian systemowych, a nie pojedynczych batalii sądowych.

– Proponowałbym rozpocząć rzetelną debatę publiczną z udziałem osób decydujących o systemie. Skoro wiemy, że brakuje w nim pieniędzy, należałoby zastanowić się, co zrobić, by nie doprowadzić do zapaści polskich szpitali, i zapytać o to przedstawicieli Ministerstwa Zdrowia oraz Narodowego Funduszu Zdrowia. Problemy te powinny być omawiane również z samorządem lekarskim, który zresztą wielokrotnie wskazywał na potrzebę kooperacji z rządem i płatnikiem. Z przekazów medialnych wynika jednak, że ta współpraca wypada słabo – przyznał.

Czy konsolidacja rozwiąże problemy zadłużonych placówek?

Podczas konferencji dyrektor Dawid Murawa w rozmowie z „Menedżerem Zdrowia” mówił też o konkurencji i konsolidacji – pisaliśmy o tym w tekście „WCPiT-WCO-L – idzie nowe?”.

Przyznał, że największym zagrożeniem konkurencyjnym jest Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Poznaniu. Po tym, jak kierownictwo Ministerstwa Zdrowia wydało zgodę na fuzję tej placówki z Ginekologiczno-Położniczym Szpitalem Klinicznym Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego, jednostka stanie się potężnym graczem.

– Uniwersytecki Szpital Kliniczny, po przyłączeniu szpitala ginekologiczno-położniczego, będzie dysponował kontraktem na poziomie niemal 2,5 mld zł. Dla porównania budżet Szpitala Wojewódzkiego na 2025 r. wynosi 530 mln zł. W starciu z takimi podmiotami pojedyncze szpitale marszałkowskie dysponują zbyt małą swobodą operacyjną i finansową – zauważył dyrektor.

Moloch dysponujący pięciokrotnie większym budżetem zyskuje ogromną swobodę operacyjną we wszystkich dziedzinach leczenia. Wielomiliardowy kontrakt pozwala mu łatwiej amortyzować zatory płatnicze z NFZ i tworzyć kompleksową ofertę, ostatecznie marginalizując mniejsze lecznice.

Połączenie trzech szpitali

Wyjściem z tej trudnej sytuacji ekonomicznej i organizacyjnej mogłaby być konsolidacja samorządowych jednostek: 

  • Wielkopolskiego Centrum Pulmonologii i Torakochirurgii (WCPiT),
  • Wielkopolskiego Centrum Onkologii (WCO),
  • Szpitala Wojewódzkiego w Poznaniu, zwanego Lutycką.

Murawa zastrzegł jednocześnie, że Lutycka wcale nie musi pełnić roli wiodącego ośrodka w tym projekcie. Ważne jest samo podjęcie tematu i stworzenie silnej struktury.

Dlaczego?

Dyrektor Dawid Murawa wprost stwierdził, że to poprawiłoby kondycję finansową poznańskich lecznic i pozwoliłoby im skuteczniej konkurować z Uniwersyteckim Szpitalem Klinicznym w Poznaniu.

Fuzja poznańskich placówek przyniosłaby konkretne korzyści.

Wymiar zarządczy to przede wszystkim redukcja kosztów poprzez eliminację rozbudowanych, oddzielnych administracji. Większy budżet połączonego podmiotu pozwalałby również sprawniej amortyzować opóźnienia w płatnościach z Narodowego Funduszu Zdrowia.

Przeczytaj także: „Demolka w zdrowiu – kto jest za to odpowiedzialny”.

Menedzer Zdrowia facebook

Działy: Aktualności w Menedżer Zdrowia Tylko w „Menedżerze Zdrowia” Aktualności
Tagi: Szpital Wojewódzki w Poznaniu szpital szpitale Poznań Narodowy Fundusz Zdrowia NFZ sąd sprawa w sądzie