Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
Udostępnij

Gra o CZP

PAP/Przemysław Piątkowski

W grze o nowe umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia zarządzający centrami zdrowia psychicznego zmierzą się z surowymi kryteriami punktowymi i – jak stwierdziła Anna Depukat – brakiem jasnych przepisów przejściowych.

Zgodnie z nowelizacją rozporządzenia ministra zdrowia z 16 października 2026 r. w sprawie szczegółowych kryteriów wyboru ofert w postępowaniu o zawarcie umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej (Dz.U. poz. 1412) przyszłe kontrakty centrów zdrowia psychicznego z Narodowym Funduszem Zdrowia będą zależały od punktów dodawanych za kadry, standardy i ciągłość pracy oraz odejmowanych za błędy z przeszłości: obciążanie pacjentów kosztami leków, pobieranie nienależnych opłat czy angażowanie personelu o zaniżonych kwalifikacjach – nowe przepisy omówiliśmy w tekście „Plusy, minusy i CZP”.

Nowe zasady gry oceniła dr Anna Depukat, specjalistka psychiatrii ze Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie oraz członkini Rady do spraw Zdrowia Psychicznego przy Ministrze Zdrowia.

– Doceniam próbę uwzględnienia ciągłości opieki, zasobów kadrowych, jakości i standardów organizacyjnych. Dobre kryteria oceny nie wystarczą, jeśli zabraknie odpowiednio zaprojektowanego procesu przejścia do nowego systemu – stwierdziła dr Anna Depukat na LinkedInie.

Transformacja zamiast samego kontraktowania

Ekspertka podkreśliła przy tym, że po ośmiu latach pilotażu nie przechodzimy przecież wyłącznie z jednego sposobu finansowania na drugi, ale od tworzenia lokalnych modeli opieki, kompetencji zespołów i relacji ze społecznością oraz instytucjami pomocowymi do logiki formalnych ocen i postępowań konkursowych. A te – jak zwróciła uwagę – nawet przy dobrze skonstruowanych kryteriach, rządzą się własnymi prawami.

– Największym problemem będzie nie samo kontraktowanie, lecz bezpieczne przeprowadzenie transformacji.  Narodowy Fundusz Zdrowia bowiem stanie się w praktyce jednym z głównych organizatorów tego procesu. Szczególna odpowiedzialność spada na oddziały wojewódzkie, które będą musiały zmierzyć się z ryzykiem utraty dotychczasowych realizatorów, protestami, koniecznością uzgadniania współpracy między podmiotami i negocjowania rozwiązań bez wystarczających możliwości prawnych – skomentowała.

Ryzyko dla centrów typu B

Szczególnie zaniepokoiły ją zmiany dotyczące CZP typu B, czyli centrów bez własnego oddziału całodobowego.

– To właśnie te ośrodki często rozwijały psychiatrię rzeczywiście środowiskową: blisko pacjentów, na podstawie rozpoznanych potrzeb lokalnej populacji i współpracy z innymi instytucjami. Utrata przez nie kontraktów może oznaczać nie tylko zmianę świadczeniodawcy, lecz także utratę wypracowanego potencjału, zespołów, relacji i wiedzy o lokalnej społeczności. Uzależnienie dalszego działania od wynegocjowania podwykonawstwa ze szpitalem stawia je w bardzo trudnej pozycji negocjacyjnej – stwierdziła.

Brakuje przepisów przejściowych

– Szkoda, że do tak trudnego etapu transformacji nie dopasowano równolegle żadnych przepisów przejściowych. Nadal nie mamy pełnej przewidywalności co do terminu zakończenia pilotażu, a czas na przygotowanie zmian organizacyjnych, kadrowych i kontraktowych jest istotny – podsumowała.

Przeczytaj także: „Asystent stomatologiczny koordynatorem opieki psychiatrycznej?”.

Menedzer Zdrowia linkedin

Działy: Aktualności w Menedżer Zdrowia Aktualności
Tagi: CZP centra zdrowia psychicznego psychiatria Narodowy Fundusz Zdrowia NFZ Anna Depukat Ministerstwo Zdrowia finansowanie ochrony zdrowia kontrakty NFZ reformy w ochronie zdrowia psychiatria środowiskowa