Potencjał terapeutyczny psylocybiny mniejszy, niż się wydawało? Badania na myszach podważają część wcześniejszych ustaleń
123RF
Psylocybina, substancja psychodeliczna badana jako potencjalny lek na depresję, może mieć mniej trwały wpływ na zachowanie, niż sugerowały wcześniejsze eksperymenty na zwierzętach. Naukowcy z pięciu niezależnych laboratoriów nie potwierdzili wielu opisywanych dotąd efektów – informuje „Nature Neuroscience”.
Autorami badania są naukowcy z University of California w Berkeley, University of California w San Francisco oraz Stanford University (USA). Wyniki zostaly opisane w artykule „A multi-institutional investigation of psilocybin’s effects on mouse behavior”.
Psylocybina to związek psychoaktywny występujący naturalnie w niektórych gatunkach grzybów halucynogennych. W ostatnich latach wzbudza duże zainteresowanie ze względu na możliwość wykorzystania jej w leczeniu zaburzeń psychicznych, przede wszystkim depresji, ale także zespołu stresu pourazowego (PTSD).
Dotychczasowe badania, zarówno na ludziach, jak i na zwierzętach, przynosiły niejednoznaczne wyniki. Niektóre sugerowały, że nawet pojedyncza dawka psylocybiny może wywoływać długotrwałe zmiany w zachowaniu, zmniejszać objawy przypominające depresję i lęk oraz wpływać na zdolność uczenia się. Inne nie potwierdzały tych efektów.
Aby sprawdzić, które z obserwowanych zmian rzeczywiście można przypisać działaniu substancji, naukowcy zorganizowali pięć równoległych eksperymentów w niezależnych laboratoriach. Wszystkie zespoły stosowały te same procedury i podawały myszom psylocybinę w dawce 2 mg na kilogram masy ciała. Następnie oceniano różne aspekty zachowania zwierząt: poziom lęku, zachowania przypominające objawy depresji, reakcje na zagrożenie oraz interakcje społeczne.
Eksperymenty nie potwierdziły właściwości przypisywanych psylocybinie
Po połączeniu wyników wszystkich zespołów nie stwierdzono istotnych zmian w zachowaniu myszy 24 godziny po podaniu pojedynczej dawki psylocybiny. Nie udało się potwierdzić ani zmniejszenia zachowań przypominających depresję i lęk, ani zmian w reakcjach na strach czy kontaktach społecznych.
Jak zaznaczyli autorzy publikacji, nie oznacza to jednak, że substancja zupełnie nie działała na zwierzęta. We wszystkich laboratoriach zaobserwowano pewne modyfikacje w ich zachowaniu bezpośrednio po jej podaniu. Już po 10 minutach zwierzęta wykazywały większy niepokój i częściej unikały otwartych przestrzeni, ale jednocześnie ich reakcje związane ze strachem były słabsze. Charakterystycznym objawem były też gwałtowne ruchy głową, które u gryzoni są objawem działania substancji psychodelicznych.
Naukowcy sprawdzili również, czy psylocybina może przywracać dorosłemu mózgowi zdolność uczenia się na podstawie kontaktów z innymi, która jest szczególnie silna we wczesnych etapach życia. Wcześniejsze badania sugerowały, że pod wpływem psychodelików mózg może na pewien czas odzyskiwać tę zdolność. W nowym eksperymencie nie udało się jednak tego potwierdzić.
Co istotne, wyniki poszczególnych laboratoriów nie zawsze były zgodne. Np. dwa z pięciu zespołów odnotowały statystycznie istotne zmiany w jednym z testów wykorzystywanych do oceny działania leków przeciwdepresyjnych. Kiedy jednak przeanalizowano łącznie dane ze wszystkich laboratoriów, efekt ten nie został potwierdzony.
Zdaniem autorów pokazuje to, jak łatwo wyniki pojedynczego eksperymentu mogą prowadzić do zbyt daleko idących wniosków. – Jednym z naszych głównych ustaleń jest to, że w zastosowanych przez nas eksperymentach i przy użytych dawkach długotrwałe efekty psylocybiny były niewielkie, o ile w ogóle występowały – powiedziała współautorka publikacji, doktorantka Odilia Lu.
Dlatego, jak podkreśliła, współpraca wielu laboratoriów jest dobrym sposobem, by ocenić rzeczywistą siłę działania substancji i ograniczyć ryzyko błędu wynikającego z tego, że w literaturze naukowej częściej pojawiają się pozytywne wyniki niewielkich badań.
Ograniczenia eksperymentów na zwierzętach
Autorzy zwrócili też uwagę na ograniczenia eksperymentów prowadzonych na zwierzętach. Zachowania uznawane u myszy za odpowiedniki objawów depresji są oceniane za pomocą prostych testów, które nie odzwierciedlają złożoności ludzkich emocji i doświadczeń. Jednym z takich testów jest sprawdzanie, jak szybko zwierzę przestaje aktywnie pływać po umieszczeniu go w wodzie.
– Wiele testów behawioralnych, których używamy u myszy do oceny depresji, po prostu nie jest w stanie uchwycić złożoności ludzkiego doświadczenia – zaznaczyła Lu.
Dodatkową trudnością jest fakt, że działanie psychodelików u ludzi w dużym stopniu zależy od ich aktualnego stanu psychicznego oraz otoczenia, w którym się znajdują. Te czynniki trudno zaś odtworzyć w eksperymentach na zwierzętach.
Naukowcy podkreślili, że ich ustalenia nie przekreślają możliwości wykorzystania psylocybiny w leczeniu depresji czy PTSD. Ich zdaniem jednak część dotychczas obserwowanych efektów nie jest wystarczająco powtarzalna, aby mogła stanowić podstawę do dalszych badań nad mechanizmami działania tej substancji.
– Wiemy na razie bardzo niewiele o tym, co psylocybina rzeczywiście robi w mózgu – podsumował jeden z autorów publikacji, prof. Stephan Lammel.
Teraz badacze zamierzają skoncentrować się na efekcie, który udało się potwierdzić we wszystkich laboratoriach, czyli na krótkotrwałym osłabieniu reakcji związanych ze strachem. Chcą również sprawdzić, jak na mózg wpływa wielokrotne podawanie psylocybiny.
Przeczytaj także: „Depresja poporodowa w Polsce – na pomoc czeka się miesiącami”

