Spadkowy trend w przyroście oczekiwanej długości życia
123RF
Rewolucja długowieczności jest jednym z najbardziej namacalnych dowodów na to, że jakość naszego życia się poprawia. Jednak jego długość nie zwiększa się już tak szybko jak kiedyś, spowolnienie zaczęło się jeszcze przed pandemią COVID-19.
Żyjemy dłużej, żyjemy zdrowiej, a przez to piękniej – zauważa „Puls Biznesu”, wskazując, że w ostatnich trzech dekadach oczekiwana długość życia w Polsce zwiększyła się niemal o 7,5 roku – z 71,2 do 78,6 roku, natomiast długość życia w zdrowiu – o 5,8 roku z 61,5 do 67,3 roku. Na świecie oczekiwana długość życia wzrosła o 8,3 roku, a długość życia w zdrowiu – o 6,6 roku. W efekcie przeciętny mieszkaniec globu może oczekiwać, że dożyje około 74 lat.
Jest jednak coś, co może martwić: długość życia przestała szybko się zwiększać. W latach 1990–2010, średnio rzecz biorąc, dziecko urodzone w Polsce mogło oczekiwać, że przeżyje o 3–4 miesiące dłużej niż dziecko urodzone rok wcześniej oraz spędzi w zdrowiu 3 miesiące więcej. Obecnie zmiany są marginalne, a w ostatnich kilku latach wręcz ujemne. Podobne trendy widać w całej Europie, w USA i na świecie – alarmuje „Puls Biznesu”. – Rewolucja długowieczności się zacięła – stwierdza.
Według gazety spadkowy trend w przyroście oczekiwanej długości życia zaczął się na długo przed pandemią. COVID-19 był silnym wstrząsem, który mocno pogłębił spadek, ale go nie zapoczątkował. Mniej więcej od 2008 r. w Polsce i na świecie liczba miesięcy życia zyskiwanych każdego roku wyraźnie maleje.
W najbliższych latach, gdy efekty pandemii już wygasną, wskaźniki przyrostu zapewne wzrosną, ale raczej do poziomu z lat 2016–2019, a nie z pierwszej dekady XXI wieku – konkluduje „PB”.
Przeczytaj także: „Cena męskości. Co zabiera mężczyznom siedem lat życia?”, „Oczu mrużenie a starzenie”, „Starość po nowemu” i „Od cukrzycy do długowieczności”.
