Test dla nieinwazyjnych metod diagnozowania chorób wątroby. Badanie krwi, rezonans i USG zamiast biopsji?
123RF
Nieinwazyjne testy pozwalają precyzyjnie diagnozować i określać stopień zaawansowania stłuszczeniowej choroby wątroby bez potrzeby wykonywania biopsji tego narządu – informują „The Lancet” oraz „Nature Medicine”. Badania realizowane w ramach programu LITMUS mogą pomóc w stworzeniu uproszczonego modelu diagnostycznego chorób wątroby.
Dwa zakrojone na szeroką skalę międzynarodowe badania dostarczyły jak dotąd najsilniejszych dowodów na to, które nieinwazyjne testy pozwalają precyzyjnie diagnozować i określać stopień zaawansowania stłuszczeniowej choroby wątroby związanej z dysfunkcją metaboliczną (MASLD), oraz jej cięższej postaci – MASH (stłuszczeniowemu zapaleniu wątroby związanemu z dysfunkcją metaboliczną). Wprowadzenie tego rodzaju testów pozwoliłoby ograniczyć konieczność wykonywania biopsji wątroby (które w kilku procentach przypadków mogą prowadzić do powikłań, na przykład krwotoków.
MASLD dotyczy nawet co trzeciej dorosłej osoby na świecie oraz siedmiu na dziesięć osób z otyłością lub cukrzycą typu 2. Wraz z wprowadzaniem do praktyki klinicznej pierwszych zarejestrowanych leków przeciwko MASH rośnie zapotrzebowanie na dokładne, nieinwazyjne metody diagnozowania i monitorowania tej choroby.
„Badanie badań”. Program LITMUS ocenił użyteczność MRI, elastografii i badań krwi
Oba badania stanowią część programu LITMUS – największego międzynarodowego przedsięwzięcia mającego na celu ocenę narzędzi diagnostycznych w chorobach wątroby. Główne badanie LITMUS, opublikowane w „The Lancet”, objęło ponad 1500 pacjentów i dotyczyło oceny badań krwi oraz elastografii – pomiarów sztywności wątroby za pomocą ultrasonografii – jest to największe tego typu międzynarodowe badanie.
Drugie z badań, LITMUS Imaging Study, opublikowane w „Nature Medicine”, dotyczyło zaawansowanych technik rezonansu magnetycznego (MRI) oraz elastografii i objęło ponad 350 pacjentów.
– Łącznie te dwa badania dają nam jak dotąd najpełniejszy obraz tego, które testy diagnostyczne sprawdzają się w chorobach wątroby i w jaki sposób można je połączyć w ścieżkę diagnostyczną, którą systemy opieki zdrowotnej mogą łatwo wdrożyć – wskazał profesor Quentin Anstee z University of Newcastle (Wielka Brytania), współautor obu badań i koordynator LITMUS.
W ramach przeprowadzonych badań oceniono dziesiątki biomarkerów – pochodzących z próbek krwi, badań obrazowych oraz elastografii – obejmujących zarówno nowoczesne, jak i rutynowo stosowane przez lekarzy testy diagnostyczne. Ich dokładność porównano z wynikami biopsji wątroby, ocenianymi przez doświadczonych patologów.
Uzyskane wyniki stanowią solidny, prospektywny i niezależny dowód, oparty na danych z dużych międzynarodowych grup pacjentów. Zdaniem badaczy dostarczają one najbardziej wiarygodnych jak dotąd punktów odniesienia dla nieinwazyjnych metod diagnostyki chorób wątroby.
Testy dla zaawansowanych chorób wątroby
W przypadku zaawansowanego włóknienia (bliznowacenia) wątroby oraz marskości, najwyższą dokładność diagnostyczną wykazały: panel proteomiczny SOMAScan, elastografia rezonansu magnetycznego (MRE) oraz narzędzia elastograficzne oparte na technologii FibroScan (w tym wskaźnik Agile 3+).
Proste i niedrogie badanie poziomu gamma-GT we krwi okazało się skuteczniejsze niż powszechnie stosowany wskaźnik FIB-4. W rutynowej praktyce klinicznej po takim badaniu można wykonać test ELF lub badanie metodą FibroScan, aby precyzyjniej określić stopień zaawansowania choroby.
Wyniki badań mogą pomóc w stworzeniu uproszczonego modelu diagnostycznego chorób wątroby
Wyniki te wspierają uproszczony model diagnostyczny, który – po dalszej walidacji – mógłby zostać wdrożony w systemach ochrony zdrowia: wykorzystanie badania gamma-GT jako testu przesiewowego, a następnie – w razie potrzeby – wykonanie testu ELF lub badania FibroScan. Zaawansowane techniki obrazowe byłyby natomiast zarezerwowane dla opieki specjalistycznej.
Takie podejście pozwoliłoby większej liczbie pacjentów uzyskać dokładną diagnozę bez konieczności wykonywania inwazyjnej biopsji wątroby, zapewniając jednocześnie, że zasoby specjalistyczne są kierowane tam, gdzie są najbardziej potrzebne.
Odkrycia te mają również istotne znaczenie dla badań klinicznych nad MASH. W przypadku „zagrożonego MASH” w przypadku rekrutacji do badań w późnej fazie, biopsja wątroby prawdopodobnie pozostanie konieczna. Jednak wysoka skuteczność SOMAScanu podkreśla jego potencjał do przyszłego zastosowania.
Wyniki badań zostały opublikownae w artykule „Non-invasive tests in metabolic dysfunction-associated steatotic liver disease: the LITMUS prospective multicentre diagnostic accuracy study” na łamach „The Lancet” oraz w artykule „Prospective validation of imaging and serum diagnostic biomarkers of steatohepatitis and fibrosis in MASLD: the LITMUS Imaging Study” opublikowanym przez „Naure Medicine”.
Przeczytaj także: „Molekularny profil MASLD: białka z krwi pozwalają przewidzieć ryzyko zgonu”.


