Dzień dobry
Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
adPartner
adPartner
Patronat naukowy
Udostępnij
Redaktor: Bartosz Dyląg
Źródło: PAP

Większość chorych na cukrzycę umiera po utracie kończyny w ciągu 5 lat

123RF

– Aż 60 proc. diabetyków po amputacji kończyny z powodu stopy cukrzycowej umiera w ciągu pięciu lat – stwierdził dr Przemysław Lipiński, prezes Polskiego Towarzystwa Leczenia Ran (PTLR), wskazując na pilną potrzebę stworzenia w Polsce sieci wielospecjalistycznych ośrodków zajmujących się tą przypadłością.

Z cukrzycą zmaga się dziś niemal 4 mln Polaków, szacuje się, że 200–250 tysięcy pacjentów cierpi z powodu rany stopy cukrzycowej. Co czwarty chory na cukrzycę w ciągu życia doświadcza owrzodzenia stopy. Śmiertelność w tej grupie pacjentów sięga około 30 proc. w okresie pięcioletnim, a wśród osób po amputacji aż 60 proc. umiera w ciągu 5 lat.

– Mamy dziś do czynienia z paradoksem. Lepsze leczenie chorób serca spowodowało, że rośnie liczba starszych pacjentów z cukrzycą [przyczyną jest nowoczesne i szybsze leczenie zawałów serca i koordynowana opieka pozawałowa – PAP]. I mimo że wiemy, jak leczyć cukrzycę, nie możemy całkowicie zahamować rozwoju powikłań – powiedział PAP dr Przemysław Lipiński, chirurg, prezes Polskiego Towarzystwa Leczenia Ran.

W Polsce pacjenci krążą między gabinetami lekarskimi

Ekspert wyjaśnił, że powikłania cukrzycy wymagają kompleksowego podejścia. W profesjonalnych ośrodkach pacjentowi z cukrzycową chorobą stóp pomaga zespół, na który składają się diabetolog, chirurg ogólny, chirurg naczyniowy, ortopeda oraz specjalista, który przygotowuje buty dla pacjenta.

Tego typu nowoczesne centra leczenia ran powstają w całej Europie już od lat 80. W Polsce pacjenci krążą między gabinetami lekarskimi, podczas gdy niebezpieczny stan rozwija się, zagrażając zdrowiu i życiu.

– Kilka lat temu Ministerstwo Zdrowia stworzyło program pilotażowy. Przyjęto do niego tylko 430 wybranych osób, bezpośrednio zagrożonych utratą nogi. Udowodniono pilotażem, że to, co działa na całym świecie, zadziała też u nas. W tak dużej grupie przeprowadzono wtedy zaledwie 11 amputacji. Ministerstwo do dziś nie wyciągnęło z tego wniosków – wyjaśnił specjalista.

Prezes Polskiego Towarzystwa Leczenia Ran podkreślił, że od dawna wiemy, iż ośrodki wyspecjalizowane spełniają swoją rolę. Skutecznie ratują chorych przed amputacją, dlatego konieczne są kolejne decyzje, które przyniosą realne zmiany.

– Cała trudność nie polega na kwestiach medycznych ani na potrzebie finansowania, tylko na sposobie organizacji. Dla ratowania kończyny pacjent potrzebuje jednocześnie pomocy kilku specjalistów, a dziś nie wiadomo, do której „kategorii” go przypisać. Pacjenci mogą szukać pomocy wielospecjalistycznej w prywatnych ośrodkach – i tak najczęściej robią, jeśli oczywiście ich stać – stwierdził dr Lipiński.

Kompleksowym leczeniem ran stopy cukrzycowej zajmuje się m.in. Szpital Powiatowy w Szamotułach – to jeden z niewielu ośrodków w Polsce, gdzie chirurdzy ściśle współpracują z diabetologami.

Amputacja najtańszym i najłatwiejszym sposobem na stopę cukrzycową

Jednocześnie Polska nadal znajduje się w europejskiej czołówce pod względem amputacji kończyn dolnych wśród chorych z cukrzycą. „Amputacja jest najtańszym i najłatwiejszym sposobem na poradzenie sobie ze stopą cukrzycową. Sprawia to, że w kraju brakuje placówek podejmujących się leczenia tej przypadłości” – poinformował szpital na stronie internetowej.

Polskie Towarzystwo Leczenia Ran uruchomiło program certyfikacji umiejętności lekarzy i pielęgniarek w zakresie leczenia ran trudno gojących się. To pierwsza tak kompleksowa inicjatywa w Polsce, której celem jest uporządkowanie i ustandaryzowanie kompetencji klinicznych w tym obszarze oraz przygotowanie wyspecjalizowanych kadr dla systemu ochrony zdrowia.

– Na studiach medycznych nie ma odpowiedniego kształcenia, jeśli chodzi o stopę cukrzycową. Lekarzy, którzy są kompleksowo przygotowani do zajmowania się tego typu ranami, jest bardzo niewielu. Stąd nasz program certyfikacji – nasze towarzystwo chce kształcić specjalistów, bo nie ma innej drogi – wyjaśnił chirurg.

PTLR udostępnia niezbędne materiały źródłowe i dba o rzetelne przygotowanie uczestników.

– Egzamin obejmuje nie tylko część teoretyczną, ale przede wszystkim praktyczną, wymagającą poprawnego wykonania określonych czynności. My jesteśmy towarzystwem naukowym, ale nie jesteśmy organizatorem leczenia w Polsce. Możemy tylko kształcić kadry i postulować o zmiany – sprecyzował rozmówca PAP.

Obecnie, ze względu na to, że brakuje tego typu placówek, większość ekspertów pracuje właśnie w sektorze prywatnym. Jednocześnie pacjentów jest tak wielu, że prywatne placówki nie są w stanie tego udźwignąć – tłumaczył lekarz.

Jak wyjaśnił, sektor prywatny nie ma jednak zaplecza szpitalnego – kiedy pacjent potrzebuje operacji, trafia na oddział chirurgiczny szpitala państwowego.

– Do takiej sytuacji dochodzi najczęściej, gdy noga jest w stanie katastrofalnym, na pograniczu sepsy. Jednak tacy pacjenci nie powinni leżeć pomiędzy innymi chorymi, m.in. onkologicznie. Stopy cukrzycowe są poważnie zakażone – najczęściej są to niebezpieczne bakterie lekooporne. To istna „bomba biologiczna”. Takich pacjentów nikt nie przyjmuje chętnie, bo mogą zakazić innych chorych. Wszędzie na świecie te oddziały są wyodrębnione – powiedział.

Pacjenci wstydzą się chorych stóp

Zwrócił uwagę, że w naszym systemie płaci się za chorobę, a nie za skuteczne leczenie. Jeżeli pacjentowi uda się uratować nogę, ośrodek publiczny ponosi olbrzymie koszty. Natomiast amputacja jest poprawnie wycenioną procedurą i nie przynosi strat szpitalowi.

Jak zapewniają eksperci towarzystwa, jeżeli pacjent jest prawidłowo leczony, koszty dla państwa są niższe, a nie wyższe.

– Pamiętajmy, że amputacja to przede wszystkim ogromny koszt dla pacjenta – to wykluczenie społeczne, zawodowe, a 60 proc. chorych po utracie kończyny umiera w ciągu pięciu lat, zatem jest to dla większości wyrok śmierci – powiedział dr Lipiński.

Jak podkreślił, aby uniknąć komplikacji, pacjenci z cukrzycą powinni być pod stałą kontrolą profilaktyczną, również w zakresie regularnych kontroli stóp. Każdy cukrzyk powinien pokazać stopy specjaliście przynajmniej raz w roku – tak mówią wytyczne.

– Niestety, pacjenci wstydzą się chorych stóp – nadal dotyka ich stygmatyzacja. Stopa cukrzycowa nie jest chorobą wyłącznie emerytów. To choroba ludzi w każdym wieku – m.in. młodych dorosłych, którzy zaczynają karierę zawodową, chcą założyć rodziny. Pacjenci ukrywają problem – boją się wykluczenia. Nie chcą zakładać butów terapeutycznych, które źle wyglądają. W poradni leczenia ran pojawiają się też osoby znane, celebryci, przedsiębiorcy, również lekarze. Problem dotyka każdej grupy zawodowej i społecznej, nikt jednak nie mówi o tym otwarcie, tak jak na przykład o chorobie nowotworowej – stwierdził.

Chirurg zaalarmował, że stóp cukrzycowych będzie coraz więcej, ponieważ rośnie liczba cukrzyków, i jako społeczeństwo musimy wreszcie otworzyć oczy i przełamać stereotypy. – Nie możemy uciekać od problemu ran, bo stoi za tym ludzka tragedia. Żeby ratować kończyny, musimy mówić głośno, pokazywać niebezpieczeństwo, edukować, skończyć z tym śmiertelnym tabu. Amputacjom cukrzycowym da się zapobiegać, inni to robią, a my nie – powiedział dr Przemysław Lipiński.

Szacuje się, że nawet 1 mln Polaków może cierpieć z powodu ran trudno gojących się.

Menedzer Zdrowia facebook

Działy: Aktualności w Diabetologia Aktualności
Tagi: cukrzyca stopa cukrzycowa amputacja rany Polskie Towarzystwo Leczenia Ran PTLR Przemysław Lipiński