Alkoabsencja
123RF
Tylko w pierwszym półroczu 2026 r. polscy lekarze wystawili ponad 4,7 tys. zwolnień lekarskich z powodu niezdolności do pracy wynikającej z nadużycia alkoholu. To dało niemal 46 tys. dni nieobecności pracowników.
- Prawie 46 tys. dni absencji w pół roku – Zakład Ubezpieczeń Społecznych publikuje dane o zwolnieniach lekarskich oznaczonych kodem C, czyli wystawionych z powodu niezdolności do pracy po nadużyciu alkoholu
- Aż 37 proc. wszystkich z tym symbolem to krótkie, kilkudniowe zwolnienia, brane najczęściej na dzień lub kilka
- Problem dotyczył głównie 40-latków
Skala nieobecności z powodu kaca w zakładach pracy jest znacząca. Z analizy Zakładu Ubezpieczeń Społecznych wynika, że w ciągu pierwszych sześciu miesięcy 2026 r. lekarze wystawili ponad 4,7 tys. zaświadczeń z kodem C, co przełożyło się na niemal 46 tys. dni absencji chorobowej. Kod C oznacza niezdolność do pracy spowodowaną bezpośrednio nadużyciem alkoholu.
Dominują krótkie zwolnienia
„Dziennik Gazeta Prawna” podaje, że najwięcej zwolnień z kodem C wystawiono na okres od jednego do pięciu dni – łącznie 1,7 tys. przypadków, co stanowi niemal 37 proc. wszystkich zaświadczeń z tym oznaczeniem.
Do ZUS trafiło również 1,3 tys. dokumentów wystawionych na 11–20 dni oraz 1,2 tys. na 6–10 dni. Długotrwałe absencje, przekraczające 34 dni, należały do rzadkości – w pierwszej połowie 2026 r. odnotowano ich 76.
Problem dotyczy głównie mężczyzn po czterdziestce
Statystyki ZUS wskazują na wyraźny trend demograficzny.
Najliczniejszą grupę stanowią mężczyźni w wieku 40–44 lata – w ich przypadku wpłynęło 839 zwolnień (17,9 proc. wszystkich zaświadczeń z kodem C). Niewiele mniej, bo 725 przypadków, dotyczyło osób w wieku 45–49 lat, a w grupie 35–39 lat odnotowano 723 zwolnienia.
Aż 3,6 tys. (76,7 proc.) wszystkich zwolnień związanych z nadużyciem alkoholu wystawiono mężczyznom. Na kobiety przypadało 1,1 tys. zaświadczeń (23,3 proc.).
Najwięcej alkoholowych zwolnień wystawiono w województwach mazowieckim, wielkopolskim oraz śląskim. Nie oznacza to jednak automatycznie wyższego odsetka osób nadużywających alkoholu w tych regionach – wynik ten jest bezpośrednią konsekwencją większej liczby mieszkańców oraz ubezpieczonych pracowników w tych obszarach.
Przeczytaj także: „Za skutki problemu alkoholowego płacimy wszyscy”, „Uzależnienia a kryzys zdrowia psychicznego – wyzwania dla państwa i społeczeństwa”, „SOR(ry), ale pijanych nie powinniśmy leczyć”, „Rozmawiamy o wódzie, a nie o polityce” i „Czy Polak pić musi?”.


