Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
Udostępnij
Źródło: Menedżer Zdrowia

Walka z HIV: Refundacja PrEP i masowe testowanie koniecznością ►

Szymon Czerwiński

– Aby skutecznie zapobiec nowym zakażeniom HIV w Polsce potrzebne jest wprowadzenie refundowanej profilaktyki przedekspozycyjnej (PrEP). Konieczne jest też zabezpieczenie szerokiego testowanie przeciwko temu wirusowie  – wskazuje w rozmowie z „Menedżerem Zdrowia”, podczas X Kongresu Wizja Zdrowia, Magdalena Ankiersztejn-Bartczak, prezes Zarządu Fundacji Edukacji Społecznej (FES).

Jednym z wyzwań w kontekście chorób zakaźnych pozostaje wirus HIV. Wprawdzie współczesna medycyna dysponuje lekami, które mogą kontrolować tę chorobę ale wydaje się, że fakt istnienia skutecznych terapii usypia czujność zarówno decydentów, jak i społeczeństwa. Gdy spojrzymy na statystyki, to okazuje się, że liczba zakarzeń HIV rośnie. Jakich rozwiązań państwo oraz obywatele potrzebują, aby móc ujawnić tę chorobę i aby ludzie mogli żyć w zdrowiu?

Jak pani redaktor wspomniała, mamy w Polsce dostępne leki i na szczęście medycyna potwierdziła to już wiele lat temu, że leczenie jest profilaktyką. Oznacza to, że osoby, które przyjmują terapię lekową, mają niewykrywalny poziom wirusa we krwi i w kontakcie seksualnym, nie przenoszą tego wirusa na drugą osobę.
Teoretycznie, gdybyśmy objęli leczeniem wszystkie osoby, które są zakażone w Polsce, powinniśmy zatrzymać epidemię.

Wiedzą to również kraje ościenne, ponieważ zarówno po wschodniej, jak i po zachodniej stronie granicy lata temu wprowadzono skojarzoną profilaktykę. Jednym z elementów tej skojarzonej profilaktyki jest profilaktyka przedekspozycyjna (PrEP), czyli podawanie leków antyretrowirusowych, które zabezpieczają przed wniknięciem tego wirusa, osobom zdrowym.

Rozmowa Marzeny Sygut-Mirek z „Menedżera Zdrowia” z Magdaleną Ankiersztejn-Bartczak, prezes Zarządu Fundacji Edukacji Społecznej (FES)poniżej. Pod wideo dalsza część tekstu.


Wiele osób nie wie o swoim zakażeniu. Wiedzy o tym, że zakażenie HIV może dotyczyć każdej osoby aktywnej seksualnie, brakuje zarówno społeczeństwu, jak również niestety lekarzom innych specjalności niż chorób zakaźnych. Wszystko dlatego, że nie edukujemy społeczeństwa w tym zakresie. W efekcie mamy w Polsce przypadki bardzo późno postawionych diagnoz. Niestety liczba tych diagnoz rośnie, szczególnie wśród kobiet. Lekarze nie biorą pod uwagę faktu, że kobieta 50-letnia, która miała męża i np. owdowiała, dziś ma chłoniaka czy inny nowotwór, bo była zakażona wirusem HIV. Chory mógł być mąż, który umarł na AIDS. A teraz nowotwór u kobiety może być związany z niedoborem odporności wywołanym zakażeniem HIV. 

To pokazuje, że od lat brakuje nam skojarzonej profilaktyki, efektem tego są kolejne zakażone osoby. Jest to bardzo przygnębiające, że w Polsce, mimo dostępności do leków antyretrowirusowych nadal umierają osoby na AIDS, ponieważ diagnozy stawiane są tak późno.

Jak wygląda sytuacja epidemiologiczna w krajach, które takie rozwiązanie wprowadziły?

Generalnie w większości krajów albo jest ustabilizowana sytuacja epidemiologiczna, bądź też nawet widać znaczące spadki. Takim dobrym przykładem jest Wielka Brytania, gdzie wprowadzono bardzo szerokie działania profilaktyczne i edukacyjne i 95 proc. populacji wie o swoim zakażeniu, 95 proc. spośród tych, co wiedzą są na skutecznej terapii antyretrowirusowej i 95 proc. ma niewykrywalny poziom wirusa, czyli właśnie nie ma transmisji drogą kontaktów seksualnych.

Wielka Brytania jest jednym z pierwszych krajów, które osiągnęły wytyczne UNAIDS (Wspólnego Programu Narodów Zjednoczonych ds. HIV/AIDS) zgodnie z którymi ma dojść do całkowitego zakończenia epidemii AIDS do 2030 roku, jako zagrożenia dla zdrowia publicznego. 

Wiemy o tym, że Polska tych wskaźników określanych na poziomie 95 proc. nie osiągnie. Mało jest to prawdopodobne, że wyeliminujemy zakażanie się HIV do 2030 roku. My nawet się nie zbliżamy do tego poziomu, ponieważ o tyle, o ile mamy dobre leczenie i skuteczną opiekę medyczną, o tyle ta pierwsza dziewięćdziesiątka piątka jest nam bardzo odległa, ponieważ z różnych badań wynika, że jedynie od 10 do 12 proc. dorosłych Polaków wykonało kiedykolwiek test w kierunku HIV.

Dobrze, że pani wspomina o testowaniu. Proszę powiedzieć, jakie byłoby idealne miejsce w systemie dla tego rozwiązania, tak żeby Polacy chcieli i mogli się testować?

Nie powinno być jednego miejsca i o tym już dawno powiedziało WHO, które już w 2017 roku pokazało, że nawet poradnictwo okołotestowe, które w naszym kraju jest bardzo powszechne w punktach konsultacyjno-diagnostycznych, dla wielu osób jest barierą dla wykonania tego testu.

W krajach, które mają dobre osiągnięcia, jest zróżnicowany dostęp do testowania, od punktów testowania, gdzie ludzie mogą przyjść, porozmawiać, robić badanie, po testy domowe, które można wykonać samemu.

W lipcu tego roku była wielka konferencja w Brazylii i tamtejsze Ministerstwa Zdrowia na tej konferencji zrobiło ogromne stoisko, na którym były wyłożone testy w kierunku HIV i prezerwatywy. I jak spytałam się, jaki mają system weryfikacji dostępności tych testów, czy osoby, które robią takie testy, muszą się jakoś rejestrować, żeby wykonały takie badanie. Obecny tam pan był bardzo zaskoczony moim pytaniem. Sam powiedział, że im chodzi przede wszystkim o to, żeby ludzie wykonywali testy. Jak je zrobią to będą wiedzieli, gdzie dalej z tym wynikiem ewentualnie reaktywnym przyjść.

W Polsce mamy punkty konsultacyjno-diagnostyczne, ale one są w dużych miastach. Nie są otwarte tak jak wszystkie przechodnie 8 godzin dziennie 5 dni w tygodniu tylko w większości miejsc to jest 2- 3 razy w tygodniu po 2-3 godziny. Jak ktoś musi dojechać, np. do Rzeszowa, gdzie jest przez dwie godziny otwarty punkt, no to musi sobie zaplanować tę podróż.

Z drugiej strony mamy od od maja 2025 dostęp do testów u lekarzy POZ, ale też są takie sytuacje, że ani pacjent, ani lekarz nie mają gotowości na taką rozmowę.Taką przeszkodą może być fakt, że ludzie z małych miejscowości znają się i obawiają się pytać o testy. Lekarze boją się rozmawiać o tym, zadawać pytanie, czy dana osoba ma życie seksualne, bo wie, że jest np. rozwódką, rozwodnikiem czy wdowcem od pięciu lat.

Rzadko lekarz rodzinny o to pyta, dlatego dostęp do testowania powinien być bardzo szeroki.

Od 2020 roku nasza fundacja organizuje zrzutkę i zbiera środki na to, żeby wysyłać testy przeciwko HIV do ludzi. Okazuje się, że 80 proc. osób, które zamawiają u nas te testy to kobiety. Tymczasem w punktach konsultacyjno-diagnostycznych jest odwrotnie,  ok. 70 proc. to mężczyźni. To pokazuje, że potrzebne jest zróżnicowanie. Dla przykładu kobiety w ciąży, powinny mieć robione testy u ginekologa, lekarze rodzinni z kolei powinni proponować takie testy pacjentom, po to abyśmy dawali ludziom możliwie szeroki wybór. Jeżeli bowiem człowiek nie chcą rozmawiać o swoim życiu seksualnym, a był np. na wakacjach, wypił za dużo i miał kontakt seksulany albo nie pamięta, co się wydarzyło, to żeby w zaciszu domowym mógł sobie takie badanie wykonać. Niewykonanie takiego testu jest niezwykle drogie społecznie, ponieważ po pierwsze osoby zakażone nie wiedzą o swoim zakażeniu, po drugie odczuwają skutki zdrowotne niedoborów odporności. Problemy zdrowotne, chłoniaki, nowotwory mogą prowadzić również do śmierci. Dlatego powinniśmy dążyć do tego, żeby w pierwszej kolejności jak najszybciej wykrywać chorobę bądź zakażenie.

Dla mnie, jako osoby która zajmuje się profilaktyką, niezmiernie ważne jest też, żeby wprowadzić skuteczną profilaktykę. Znamy tego wirusa od 40 lat, wiemy, jak jemu zapobiec, dlatego nie chodzi nam o to, żeby tylko jak najszybciej wykrywać ale chodzi nam o to, żeby zapobiegać, aby ludzie się nie zakażali.

Czy mówiąc o szerokich mozliwościach testowania warto by było także wziąć pod uwagę wprowadzenie testowanie przeciwko HIV do programu „Moje Zdrowie”?

Jak najbardziej, ponieważ dałoby to szansę na dobre finansowanie testów i przede wszystkim zamknięcie profilaktyki i testowania na poziomie lekarza rodzinnego. To znaczy osoba ma potwierdzone zakażenie i z tym potwierdzonym zakażeniem może iść bezpośrednio do lekarza chorób zakaźnych i mieć wdrożone leczenie. Dzięki temu skracamy ścieżkę zdrowotną wprowadzając taką metodę, która na świecie jest przyjęta od dawna. Chodzi o rozwiązanie: testuj i lecz, czyli dostajesz wynik dodatni, idziesz na leczenie i masz dzięki temu długie i spokojne życie bez rozwoju AIDS.

Dużo pani mówi o tej profilaktyce przedekspozycyjnej (PrEP). Czy mamy już schematy leczenia w tym zakresie?

Profilaktyka przedekspozycyjna jest znana od 15 lat. W wytycznych Polskiego Towarzystwa Naukowego AIDS  jest bardzo dobrze opisana ścieżka profilaktyczna, zarówno dla kobiet, jak i dla mężczyzn.

Mamy leki w tabletkach, mamy terapie długodziałające, tylko nie ma na to środków. Ta profilaktyka jest w pełni opłacana ze środków prywatnych. Musimy iść do lekarza, opłacić wizytę, zrobić diagnostykę i zapłacić za leki podawane profilaktyczne, które musimy na końcu sami wykupić. 

To pokazuje, że jesteśmy nie „zieloną wyspą” na mapie Europy, ale„czarną wyspą”, ponieważ większość krajów europejskich, przynajmniej w jakimś zakresie, profilaktykę przedekspozycyjną wprowadziło.

Jeszcze raz podkreślę, zostało potwierdzone naukowo, że profilaktyka przedekspozycyjna działa. Niektóre kraje robią analizy, aby sprawdzić ile osób czekając na dostęp do profilaktyki przedekspozycyjnej się zakaziło. Osoby te powinny być włączone do profilaktyki po to, żeby nie zakażyły i żeby państwo nie ponosiło dodatkowych kosztów leczenia chorych.

Przeczytaj także: „Brakuje nam strategicznego podejścia do choroby otyłościowej ►”, „A co, gdyby dżuma? ►”, 

Więcej materiałów z konferencji po kliknięciu w poniższy baner.

Działy: Aktualności w Menedżer Zdrowia Tylko w „Menedżerze Zdrowia” Wywiad tygodnia Wywiady Aktualności
Tagi: Kongres Wizja Zdrowia – Diagnoza i Przyszłość – Foresight Medyczny Wizja Zdrowia Wizja Zdrowia 2026 Magdalena Ankiersztejn-Bartczak HIV AIDS profilaktyka przedekspozycyjna test testowanie Moje zdrowie PrEP Fundacji Edukacji Społecznej FES