Wyślij
Udostępnij:
 
 
Nie udźwignie, taki to ciężar
Autor: Krystian Lurka |Data: 10.09.2019
 
 
Podczas sobotniej konwencji wyborczej Prawa i Sprawiedliwości prezes Jarosław Kaczyński zapowiedział, że od 1 stycznia 2020 roku płaca minimalna wyniesie 2,6 tys. zł, w 2021 ma to być 3 tys. zł, a w 2023 – 4 tys. zł. Dla zarządzających szpitalami to kłopot. Skąd mają wziąć pieniądze dla pracowników? Nie wiadomo, nie mówiono o wzroście wydatków publicznych na zdrowie ani o finansowaniu podwyżek. - A już dziś wynagrodzenia sięgają 80 proc. kosztów funkcjonowania placówki - podkreśla Mariusz Jędrzejczak, były dyrektor Szpitala Wojewódzkiego w Zgierzu.
Dlaczego dla dyrektorów szpitali podniesienie wynagrodzenia minimalnego to ciężar nie do uniesienia? Wylicza dr Mariusz Jędrzejczak, były dyrektor Szpitala Wojewódzkiego w Zgierzu.

- Po pierwsze, dlatego że kontrahenci szpitali, czyli dostawcy mediów i leków, firmy cateringowe i sprzątające, automatycznie podniosą ceny świadczonych usług i dostarczanych towarów. A to oznacza podniesie kosztów funkcjonowania placówek medycznych i pogorszy ich sytuację finansową - mówi Jędrzejczak w rozmowie z "Menedżerem Zdrowia".

- Po drugie, w wielu publicznych jednostkach ochrony zdrowia wynagrodzenia to niemal 80 proc. kosztów funkcjonowania placówki - dodaje.

Jędrzejczak przyznaje, że, po trzecie, tak wysokie podniesienie płacy minimalnej musi doprowadzić do zachwiania całej struktury płac w podmiotach rynkowych i gospodarce, ze wszystkimi tego negatywnymi skutkami.

- Pojawi się ogromna presja na wzrost płac w ogóle. Takie naciski wywierać będą ci, dotychczas lepiej zarabiający, którzy na skutek zmian płacy minimalnej relatywnie zbiednieją (kadra zarządzająca, specjaliści itp.). O ile jednostki faktycznie działające według zasad rynkowych mają szanse na szybszą adaptację do zmian, o tyle sferę budżetową i placówki publicznej ochrony zdrowia mogą czekać prawdziwe kłopoty. Z dużym prawdopodobieństwem roszczenia płacowe zgłosi personel medyczny, lekarze i pielęgniarki, także inni specjaliści. Zyskają ci, których deficyt na rynku pracy jest największy. Koszty w większości poniosą same placówki medyczne - wyjaśnia były dyrektor szpitala.

- Po czwarte, wzrost inflacji wydaje się nieunikniony - podsumowuje Jędrzejczak.

Czy te cztery argumenty oznaczają, że nie należy podnosić płacy minimalnej?

- Przeciwnie, należy to robić, jedynie z większą świadomością konsekwencji niż można to usłyszeć w zapowiedziach pomysłodawców - odpowiada Jędrzejczak.

Przeczytaj także: "Polska to chory kraj" i "Lekarze odejdą od łóżek, nie będzie należytej opieki".

Zachęcamy do polubienia profilu "Menedżera Zdrowia" na Facebooku: www.facebook.com/MenedzerZdrowia i obserwowania kont na Twitterze i LinkedInie: www.twitter.com/MenedzerZdrowia i www.linkedin.com/MenedzerZdrowia.
 
© 2019 Termedia Sp. z o.o. All rights reserved.
Developed by Bentus.
PayU - płatności internetowe