W Polsce jest za dużo dyżurujących szpitali
PAP/Piotr Nowak
Przypadek szpitala w Miastku, który stracił kontrakty z Narodowym Funduszem Zdrowia, pokazuje jeden z problemów leczenia stacjonarnego. – W Polsce działa za dużo szpitali dyżurujących w systemie 24-godzinnym, które mogłyby pracować w trybie planowym – stwierdził prezes NFZ Filip Nowak.
Szpital Miejski w Miastku przestał przyjmować pacjentów i stracił kontrakty z Narodowym Funduszem Zdrowia. Powodem są krytyczne braki kadrowe oraz zadłużenie przekraczające 40 mln zł. Dodatkowo Pomorski Oddział Wojewódzki NFZ nałożył na jednostkę 13,2 mln zł kary za nieprawidłowości przy rozliczaniu zabiegów neurochirurgicznych.
Obowiązki w zakresie leczenia stacjonarnego przejęły okoliczne placówki – między innymi w Bytowie, Chojnicach i Słupsku.
O sytuacji placówki w Miastku mówił w RMF FM prezes Narodowego Funduszu Zdrowia Filip Nowak – było to okazją do wypowiedzi o liczbie szpitali w Polsce.
– Miastko jest świetnym przykładem tego, do czego prowadzi upór przeciwko konsolidacji i restrukturyzacji udzielanych świadczeń w danym miejscu. Gdyby placówka wiele lat temu, a były takie przymiarki, połączyła się i skonsolidowała z odległym o 15 minut drogi szpitalem w Bytowie, nie byłoby tych problemów – stwierdził Filip Nowak, podkreślając, że w Polsce działa za dużo szpitali dyżurujących w systemie 24-godzinnym, które mogłyby pracować w trybie planowym.
– Płacimy zbyt dużo pieniędzy personelowi medycznemu, nie tylko lekarzom, za samo dyżurowanie – dodał.
– Jestem wrogiem likwidacji szpitali, ale za to entuzjastą dostosowywania ich oferty do realnych potrzeb mieszkańców – podsumował.
Przeczytaj także: „Za dużo szpitali – to nie wypali”.
