Czyste powietrze a rokowanie w raku płuca
Zanieczyszczenie powietrza atmosferycznego stanowi uznany czynnik kancerogenny, jednak jego wpływ na przeżywalność osób z już rozpoznanym nowotworem płuca oraz wzajemne interakcje między poszczególnymi toksynami pozostawały słabo poznane.
W ostatnich latach w Chinach zaobserwowano wyraźny spadek stężenia pyłów zawieszonych PM2,5 przy jednoczesnym, niepokojącym wzroście poziomu ozonu. W wieloletnim badaniu populacyjnym oceniono niezależny oraz łączny wpływ długotrwałego narażenia na oba te zanieczyszczenia na śmiertelność całkowitą pacjentów z rakiem płuca oraz oszacowano potencjalne zyski w długości życia wynikające z poprawy jakości powietrza.
Analizą objęto imponującą grupę 172 845 pacjentów z rakiem płuca zdiagnozowanych w latach 2003–2022, zarejestrowanych w pekińskim rejestrze nowotworów. Średnie 3-letnie narażenie na PM2,5 oraz ozon przed postawieniem diagnozy określono na podstawie archiwalnych modeli zanieczyszczenia środowiska.
Zgromadzone dane wykazały, że oba czynniki niezależnie pogarszają rokowanie chorych: każdy wzrost stężenia pyłów PM2,5 o 10 mikrogramów na metr sześcienny wiązał się z 11-procentowym wzrostem ryzyka zgonu, a identyczny przyrost stężenia ozonu podnosił to ryzyko o niespełna 12 proc. Co kluczowe, oba zanieczyszczenia wzajemnie potęgowały swoje szkodliwe działanie, szczególnie przy wysokich stężeniach ozonu przekraczających 105 mikrogramów na metr sześcienny. W latach 2016–2022 spadek narażenia na pyły PM2,5 pozwolił uniknąć ponad 13 tys. przedwczesnych zgonów i wydłużył oczekiwaną 5-letnią długość życia pacjentów średnio o niemal 8 miesięcy, jednak równoczesny wzrost stężenia ozonu oraz jego toksyczna interakcja z pyłami zniwelowały około 40 proc. tych korzyści.
