Dzień dobry
Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
Udostępnij
Redaktor: Krystian Lurka

Czy szpitalne oddziały ratunkowe pogrążają szpitale kliniczne?

Archiwum

Na tytułowe pytanie „Menedżera Zdrowia” odpowiada dr hab. n. med. Szczepan Cofta, przewodniczący Polskiej Unii Szpitali Klinicznych, lekarz naczelny Szpitala Klinicznego im. Heliodora Święcickiego w Poznaniu i były dyrektor Szpitala Klinicznego Przemienienia Pańskiego w Poznaniu.

Ekspert uważa, że „z jednej strony szpital kliniczny bez sprawnego oddziału ratunkowego nie ma możliwości kompletnego, rzetelnego kształcenia studentów – w przypadku takiej centralizacji nauczania, jaką obserwujemy”.

Z drugiej – zwraca uwagę na trudności.

– W obecnych warunkach funkcjonowania SOR w szpitalu klinicznym jest szczególnym obciążeniem finansowym ze względu na sposób jego kontraktowania, a także dość ekstremalnym wyzwaniem organizacyjnym. Dla dyrekcji działalność SOR-u lub izby przyjęć jest jednym z największych sprawdzianów sprawności zarządczej i umiejętności współpracy z kadrą medyczną. Nie możemy się obrażać na to stwierdzenie. To jest szczególny test – ocenia przewodniczący Cofta.

– W szpitalach klinicznych często mamy do czynienia z nasilonym konfliktem interesów między oddziałami ratunkowymi a oddziałami klinicznymi, których większość rości sobie prawo do działania w sposób planowy, niezmącony przyjęciami pacjentów, którzy zaburzają grafik. Część oddziałów powinna rzeczywiście działać w sposób planowy, choć często mamy do czynienia z nadinterpretacją szczególnej roli wyłączającej z systemu dyżurowego i z zanikaniem gotowości do zajmowania się przypadkami ciężkimi, nietypowymi, niezaplanowanymi. Osobiście irytuję się z tego powodu. Jest też napięcie związane z wykorzystywaniem rezydentów i specjalistów poszczególnych oddziałów klinicznych – opisuje przewodniczący Cofta, zadając otwarte pytanie, jak zorganizować sprawnie SOR przy generalnie dużym potencjale lekarzy, którego zazdroszczą inne szpitale, ale jednocześnie przy niechęci do dyżurowania w wielu środowiskach lekarskich lub braku prostej świadomości, że praca na oddziale szpitalnym musi się wiązać z gotowością do pracy w izbie przyjęć – opisuje Cofta.

– Sprawnie funkcjonujący SOR, działający harmonijnie z innymi oddziałami, jest ogromnym bogactwem i wyznacznikiem jakości szpitala klinicznego. Mimo że może być istotnym obciążeniem ekonomicznym – podsumowuje.

Wypowiedzi eksperta pochodzą z wywiadu: „Przebyliśmy długą drogę dojrzewania epidemiologicznego”.

Źródło:
Menedżer Zdrowia
Działy: Aktualności w Menedżer Zdrowia Aktualności
Tagi: Szczepan Cofta