Dzień dobry
Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
Udostępnij

Ochrona zdrowia furtką do bezpieczeństwa w czasach kryzysu

PAP/Wojtek Jargiło

– Państwo zdolne do obrony to nie tylko takie, które potrafi odpowiadać na militarne zagrożenia. To również państwo, które w najtrudniejszym momencie potrafi leczyć swoich obywateli, ratować rannych, zapewnić dostęp do leków, utrzymywać funkcjonalność szpitali i zespołu ratownictwa medycznego, chronić personel medyczny, a przede wszystkim zagwarantować ciągłość opieki nad tymi, którzy byli pacjentami, zanim jeszcze zaczął się kryzys – wskazała Agnieszka Tuderek-Kuleta, dyrektor Departamentu Bezpieczeństwa w Ministerstwie Zdrowia.

  • O bezpieczeństwie państwa decydują nie tylko armia, granice czy infrastruktura krytyczna, ale przede wszystkim ochrona zdrowia
  • Kryzysy ostatnich lat pokazały, że odporność systemu zdrowia musi być budowana sukcesywnie i zdecydowanie wcześniej – mówiła o tym dyrektor Agnieszka Tuderek-Kuleta z Ministerstwa Zdrowia
  • Szczególną rolę odgrywać będą ratownictwo medyczne, centra krwiodawstwa i stacje sanitarno-epidemiologiczne
  • O czym jeszcze musimy pamiętać, myśląc o odpornej na kryzysy ochronie zdrowia i jaką rolę w jej budowaniu odgrywają samorządy?

– Od kiedy rozmawiamy o bezpieczeństwie państwa, najczęściej mamy na myśli armię, granice państwa, energetykę, cyberbezpieczeństwo czy infrastrukturę krytyczną. Nie ma jednak odpornego państwa bez odpornego systemu obrony zdrowia – stwierdziła dyrektor Agnieszka Tuderek-Kuleta z Ministerstwa Zdrowia, w trakcie odbywającej się na Uniwersytecie Warszawskim konferencji „Samorząd w czasie wojny i kryzysu”.

Ekspertka zwróciła uwagę, że od czasów kryzysów geopolitycznych, z którymi mierzy się w ostatnich latach świat, bezpieczeństwo zdrowotne przestało być wyłącznie zagadnieniem polityki zdrowotnej, a stało się elementem bezpieczeństwa narodowego.

Ochrona zdrowia nie tylko na czas pokoju

Jak przypomniała dyrektor Departamentu Bezpieczeństwa, przez wiele lat ochronę zdrowia projektowaliśmy przede wszystkim na potrzeby czasów pokoju.

– Planowaliśmy liczbę świadczeń, dostępność placówek, dyżury, kontrakty, sieć szpitali czy transport medyczny. W ostatnich latach pandemia COVID-19 oraz cały czas trwająca wojna w Ukrainie przetestowały nasz mechanizm funkcjonowania państwa podczas zagrożeń, a zwłaszcza procedury dotyczące systemu ochrony zdrowia. Powyższe doświadczenia uwidoczniły nam współzależność i konieczność współdziałania wielu obszarów na rzecz budowania bezpieczeństwa, przede wszystkim zdrowotnego. Pokazały nam, że odporność – tak, jak już wielokrotnie też podkreślano – nie powstaje w momencie kryzysu, ale musi być budowana sukcesywnie i zdecydowanie wcześniej – zaznaczyła ekspertka.

Agnieszka Tuderek-Kuleta podkreśliła przy tym, że przygotowany na współczesne zagrożenia system szpitalnictwa decyduje nie tylko o jakości leczenia, ale również o zdolności mobilizacyjnej państwa i odporności na kryzysy.

– Przy ciągłości funkcjonowania struktur publicznych niewydolność szpitali w sytuacji kryzysowej prowadzi bezpośrednio do chaosu i paraliżu mechanizmów państwowych. Dlatego tak ważna jest gotowość operacyjna, a odporność szpitali musi być traktowana jako element bezpieczeństwa narodowego, a nie wyłącznie problem systemu ochrony zdrowia – oceniła.

Ważne planowanie i procedury

Podstawą reorganizacji ochrony zdrowia na czas kryzysów jest Ustawa o ochronie ludności i obronie cywilnej z 5 grudnia 2024 r., która weszła w życie 1 stycznia 2025 r., kompleksowo regulująca polski system reagowania na zagrożenia zarówno w czasie pokoju, jak i w stanie wojny oraz rozporządzenie Rady Ministrów w sprawie przygotowania i wykorzystania podmiotów leczniczych na potrzeby obrony państwa.

– Aby wszystko zadziałało, potrzebne są plany. Dziś powstają plany dotyczące funkcjonowania zespołów ratownictwa medycznego, narodowe plany odnośnie do kierowania bezpieczeństwem narodowym czy plany centrów krwiodawstwa i krwiolecznictwa oraz stacji sanitarno-epidemiologicznych – mówiła ekspertka. 

Zaznaczyła przy tym, że w procesie planowania przedsięwzięć na potrzeby obronne państwa uwzględnia się przede wszystkim zabezpieczenie niezbędnego personelu, infrastruktury, usług, procedur, wyposażenia i oczywiście zaopatrzenia. W sporządzanie planów zaangażowane są nie tylko podmioty lecznicze, ale też organy administracji publicznej, administracji centralnej, wojewodowie i jednostki samorządu terytorialnego.

– Same plany nie wystarczą, niezbędna jest koordynacja rozproszonych zasobów i instytucji. Miejscem, w którym odporność państwa przestaje być strategią zapisaną w opracowanym planie, a staje się zdolnością, rzeczywistą do działania, do zarządzania w sytuacji kryzysowej, są samorządy. To właśnie na poziomie lokalnym spotykają się nie tylko ochrona zdrowia, ratownictwo, lecz także transport, opieka społeczna, infrastruktura komunalna, zarządzanie kryzysowe, ale też przede wszystkim potrzeby mieszkańców. Ogromne znaczenie przy tych wszystkich działaniach ma również integracja ratowniczych i medycznych służb cywilnych z wojskowymi oraz współdziałanie typowych systemów w warunkach zaproszenia – wyjaśniła ekspertka.

Nowa rola ratowników medycznych

Szefowa Departamentu Bezpieczeństwa zwróciła uwagę na szczególną rolę ratownictwa medycznego w czasach kryzysów.

Jak podkreśliła, ratownictwo medyczne w czasach pokoju działa na zupełnie innych zasadach. Jego rolą jest na co dzień zapewnienie pomocy pojedynczym pacjentom. 

– Zespół ratownictwa medycznego zwykle jeździ do jednego chorego, a w sytuacji zdarzeń masowych lub w czasach wojennych ratownictwo staje się elementem całego systemu bezpieczeństwa państwa. Zmieniają się skala i priorytety, ale też musi się zmienić cała logistyka – podkreśliła ekspertka.

Tym, co jednak musi pozostać niezmienne, jest najważniejsza zasada: pomoc, która musi dotrzeć tam, gdzie jest najbardziej potrzebna.

– Mamy dobrze funkcjonujący od dwudziestu lat system państwowego ratownictwa medycznego, co jest podstawą ogromnego kapitału organizacyjnego i doświadczenia. Teraz musimy wykorzystać ten kapitał do budowy odporności na zupełnie nową skalę zagrożeń. Odporność państwa nie zaczyna się bowiem w chwili ogłoszenia alarmu. Buduje się dużo wcześniej. Stąd potrzeba decyzji administracyjnych, szkoleń personelu, planów na poziomie samorządów, strategii, ćwiczeń dla służb, a na końcu także świadomości każdego obywatela – podsumowała Agnieszka Tuderek-Kuleta.

Przeczytaj także: „Jak Polska buduje odporny system ochrony zdrowia?” i „System ochrony zdrowia w czasach globalnego kryzysu”.

Menedzer Zdrowia twitter

Działy: Aktualności w Menedżer Zdrowia Aktualności
Tagi: ochrona zdrowia kryzys system zagrożenie konflikt zbrojny wojna WUM Warszawski Uniwersytet Medyczny Agnieszka Tuderek-Kuleta Ministerstwo Zdrowia