Dzień dobry
Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
Udostępnij
Autor: Milena Motyl

Jak Polska buduje odporny system ochrony zdrowia? ►

Rafał Staszewski, Przemysław Mitkowski, Grzegorz Gielerak, Alina Kułakowska, Lidia Gil, Jakub Szulc, Anna Kowalczuk, Jacek Wysocki, Ewelina Chawłowska, Barbara Misiewicz-Jagielak, Michał Byliniak i Jarosław J. Fedorowski

Potrzebujemy systemu, który kompleksowo uwzględni potrzeby zdrowotne obywateli, opiekę medyczną, bezpieczeństwo lekowe oraz innowacje, a także inwestycje w kadry medyczne i infrastrukturę, aby przygotować kraj na kryzysy – od pandemii po zagrożenia kinetyczne i hybrydowe. Takie były wnioski specjalistów, na czele z wiceminister zdrowia Katarzyną Kacperczyk, którzy uczestniczyli w sesji „Zdrowie Europy 2026” na konferencji Priorytety w Ochronie Zdrowia 2026.

W sesji uczestniczyli:

  • Michał Byliniak, dyrektor Związku Pracodawców Innowacyjnych Firm Farmaceutycznych INFARMA,
  • dr hab. n. med. Ewelina Chawłowska z Katedry i Zakładu Profilaktyki Zdrowotnej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu,
  • gen. broni prof. dr hab. n. med. Grzegorz Gielerak, dyrektor Wojskowego Instytutu Medycznego – Państwowego Instytutu Badawczego,
  • prof. dr hab. n. med. Lidia Gil z Kliniki Hematologii i Transplantacji Szpiku Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu,
  • dr hab. Anna Kowalczuk, zastępca prezesa Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji,
  • prof. dr hab. n. med. Alina Kułakowska, prezes Polskiego Towarzystwa Neurologicznego,
  • Katarzyna Kacperczyk, podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia,
  • Barbara Misiewicz-Jagielak, wiceprezes Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego,
  • prof. dr hab. n. med. Przemysław Mitkowski z I Kliniki Kardiologii i Katedry Kardiologii Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, konsultant wojewódzki w dziedzinie kardiologii,
  • Jakub Szulc, wiceprezes Narodowego Funduszu Zdrowia,
  • prof. dr hab. n. med. Jacek Wysocki z Katedry i Zakładu Profilaktyki Zdrowotnej Wydziału Nauk o Zdrowiu Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.

Panel moderowali dr n. med. Rafał Staszewski z Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu i prof. Jarosław J. Fedorowski z Rady Naukowej „Menedżera Zdrowia”, prezes Polskiej Federacji Szpitali.

Nagranie poniżej, pod wideo spisane fragmenty panelu.

Wiceminister zdrowia Katarzyna Kacperczyk, dzieląc się doświadczeniami z okresu polskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej od 1 stycznia do 30 czerwca 2025 r., wskazała, że nie była to jedynie inicjatywa rządowa. W tym czasie można było ściśle współpracować z sektorem publicznym, pozarządowym i mediami, pokazując, że system ochrony zdrowia może być elementem strategicznego bezpieczeństwa państwa.

– Przez pół roku obserwowaliśmy bezprecedensową zmianę paradygmatu w podejściu do ochrony zdrowia – stała się ona integralną częścią bezpieczeństwa państwa. Pandemia, wyzwania demograficzne i sytuacja w Ukrainie pokazały, że zdrowie to nie tylko polityka publiczna, lecz także kwestia bezpieczeństwa lekowego, cyberbezpieczeństwa i odporności systemu – podkreśliła.

Zdrowy system to bezpieczny pacjent

Jak wskazała, zdrowie stało się jednym z siedmiu filarów bezpieczeństwa państw europejskich. W tym kontekście należy inaczej planować funkcjonowanie systemu ochrony zdrowia, co dotyczy zarówno finansowania, kadr medycznych, które trzeba przygotować na sytuacje nadzwyczajne, jak i cyberbezpieczeństwa oraz dezinformacji.

– Przygotowujemy system całościowy, który uwzględnia zarówno lekarzy cywilnych, jak i wojskowych, aby w sytuacjach kryzysowych zapewnić sprawne funkcjonowanie opieki zdrowotnej – powiedziała Katarzyna Kacperczyk.

Katarzyna Kacperczyk

Dodała, że rząd gromadzi środki na infrastrukturę szpitalną w ramach programu Szpitale Przyjazne Wojsku. Przypomniała także o utworzonym pod koniec ubiegłego roku w Funduszu Medycznym nowym subfunduszu bezpieczeństwa, z którego będzie finansowane odpowiednie przygotowanie podmiotów leczniczych do nowych wyzwań związanych z kryzysami.

– W wymiarze narodowym odpowiadamy za przyspieszone działania na forum unijnym. W połowie tego roku planujemy opublikować nowy dokument – Polityka Lekowa Państwa, który określi podejście do finansowania terapii i bezpieczeństwa lekowego. Odpowiadamy także na wyzwania związane z inwestycjami w infrastrukturę ochrony zdrowia, zintegrowaniem szkoleń medycznych oraz rozwojem kadry i nowoczesnych systemów bezpieczeństwa lekowego – wymieniała Katarzyna Kacperczyk.

– W czasie prezydencji przyspieszyliśmy prace legislacyjne w sektorach farmaceutycznym i biotechnologicznym, prezentując konkretne akty prawne, w tym Akt o Lekach Krytycznych, które wzmocnią bezpieczeństwo pacjentów w Polsce i w całej Europie – podkreśliła wiceszefowa resortu.

Strategia bezpieczeństwa zdrowotnego

Gen. broni prof. dr hab. n. med. Grzegorz Gielerak, dyrektor Wojskowego Instytutu Medycznego – Państwowego Instytutu Badawczego, podkreślił, że zarówno w szpitalnictwie, jak i w całym systemie ochrony zdrowia należy jasno określić kierunek rozwoju bezpieczeństwa medycznego państwa, uwzględniając doświadczenia operacyjne ostatnich lat, uwarunkowania geopolityczne, stan infrastruktury i postęp technologiczny.

– Wszystkie te elementy w sposób zasadniczy determinują nasze podejście do bezpieczeństwa zdrowotnego. Każde państwo funkcjonuje w odmiennym środowisku strategicznym, dysponuje innym potencjałem kadrowym i infrastrukturalnym, dlatego nie powinniśmy bezrefleksyjnie kopiować cudzych rozwiązań. Kluczem jest selektywna adaptacja najlepszych praktyk do polskich realiów: wiedzy na temat struktury demograficznej społeczeństwa oraz jej implikacji dla polityki obronnej państwa, rozmieszczenia bazy szpitalnej, zdolności mobilizacyjnych i profilu zagrożeń na wschodniej flance NATO – powiedział.

– O bezpieczeństwie zdrowotnym musimy myśleć w perspektywie strategicznej. Wojna w Ukrainie dowiodła, że zagrożenia mają charakter realny i bezpośredni, a system ochrony zdrowia musi być przygotowany na funkcjonowanie w warunkach kryzysowych – zarówno kinetycznych, jak i niekinetycznych – zaznaczył gen. prof. Grzegorz Gielerak.

– W tym kontekście kluczową rolę odgrywa personel medyczny i poziom jego przygotowania. Dzięki działaniom Ministerstwa Zdrowia po niemal trzech dekadach udało się uruchomić projekt, którego celem jest przygotowanie kadr medycznych do udzielania świadczeń zdrowotnych w warunkach kryzysu, w tym zagrożenia wojennego. Należy przy tym uwzględnić realia ekonomiczne – nie wszyscy pracownicy ochrony zdrowia w Polsce będą musieli odbywać jednakowe szkolenia. Istotą tego podejścia jest budowanie zróżnicowanych kompetencji, dostosowanych do specyfiki regionu i charakteru przewidywanych zagrożeń – kontynuował.

Grzegorz Gielerak

Przygotowanie infrastruktury szpitalnej

Generał wskazał, że kolejnym kluczowym działaniem w ramach zabezpieczenia medycznego jest odpowiednie kształtowanie infrastruktury szpitalnej. Zaznaczył przy tym, że nie każda placówka musi dysponować chronionym miejscem udzielania świadczeń spełniającym najwyższe normy odporności wynikające z krajowych przepisów dotyczących budowli ochronnych. Stopień przygotowania infrastruktury powinien być proporcjonalny do poziomu ryzyka, z jakim na danym kierunku operacyjnym może się zmierzyć lokalny podmiot leczniczy – inne wymagania dotyczą szpitali w pasie wschodniej flanki, a inne placówek w głębi kraju, pełniących funkcję zaplecza ewakuacyjnego.

Podkreślił, że szczególne znaczenie w kontekście zabezpieczenia medycznego ma przygotowanie na zagrożenia biologiczne, radiacyjne i chemiczne. W ocenie gen. prof. Grzegorza Gieleraka prawdopodobieństwo eskalacji konfliktów o charakterze hybrydowym – w tym z wykorzystaniem tego rodzaju środków rażenia – przewyższa ryzyko konfrontacji o charakterze militarnym.

Wzmocnienie produkcji leków a polskie aspiracje

Bezpieczeństwo lekowe, czyli zapewnienie nieprzerwanego dostępu do niezbędnych leków, to jeden z najważniejszych elementów polityki zdrowotnej. Co należy robić, aby zapewnić produkcję najważniejszych leków, z perspektywy ratowania życia i zdrowia chorych, w Polsce? Na to pytanie stara się odpowiedzieć przede wszystkim Ministerstwo Zdrowia.

Barbara Misiewicz-Jagielak z Grupy Polpharma, wiceprezes Zarządu Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego, poinformowała, że resort zdrowia przygotował zestaw zachęt do produkowania takich leków w naszym kraju.

Barbara Misiewicz-Jagielak

– My – krajowi producenci – analizujemy, czy te zachęty rzeczywiście zadziałają. Bardzo budujące jest jednak to, że wyraźnym celem resortu zdrowia jest uniezależnienie się Polski, jak to tylko możliwe, od niepewnych w obecnych czasach dostaw leków z zagranicy – zaznaczyła.

– Musimy się zmierzyć z kilkoma wyzwaniami – po pierwsze leki i substancje czynne z Azji, a nawet firm globalnych, są znacząco tańsze niż produkowane w Polsce. Po drugie problemem są także niezwykle ważne leki stosowane na niewielką skalę – tutaj potrzebne są dotacje na opracowanie tych leków, a także zakupy niezbędne do ich produkcji. Dlatego ważne są rozmowy na temat konkretnych leków i precyzyjniejsze niż dotychczas umowy. Żaden producent nie zdecyduje się na wielomilionowe inwestycje, nie mając pewności, że wkrótce nie wkroczy do Polski tani importer, a leki wyprodukowane w kraju trafią do utylizacji – tłumaczyła Barbara Misiewicz-Jagielak.

Z kolei dyrektor generalny Związku Pracodawców Innowacyjnych Firm Farmaceutycznych INFARMA Michał Byliniak zaznaczył, że Polska, jako ważny członek Unii Europejskiej i jedna z większych gospodarek świata, ma ambicje, by odgrywać znaczącą rolę w produkcji leków, w tym krytycznych.

– Jesteśmy wysoko, jeśli chodzi o dostępność terapii, jednak nadal poniżej średniej w zakresie dostępu do innowacyjnych leków. Czas ich refundacji to obszar, który wymaga dalszych prac – stwierdził.

Podkreślił, że inwestowanie w innowacyjne terapie i lokalną produkcję leków przynosi realną wartość dodaną zarówno dla systemu ochrony zdrowia, jak i dla pacjentów.

– Chcielibyśmy mieć szansę nie tylko dalej wspierać polskich pacjentów na takim poziomie, jak potrafimy, ale aby właśnie kwestie inwestycyjne, kwestie budowania świadomości, wartości innowacji rosły – podkreślił Michał Byliniak.

Michał Byliniak

Zwiększające się nakłady nie rozwiązują systemowych problemów

Bezpieczne państwo to zdrowy i stabilny system ochrony zdrowia. Jakub Szulc, wiceprezes Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ), podkreślił, że nakłady finansowe na opiekę zdrowotną systematycznie się zwiększają. Dodał jednak, że to nie rozwiązuje problemów. W jego ocenie bez konsolidacji, restrukturyzacji szpitali i koncentracji świadczeń system pozostanie nieefektywny, a pacjenci nadal będą tracić z powodu coraz gorszej jakości i dostępności opieki.

Jak podał Jakub Szulc, plan finansowy NFZ na 2026 r. zakłada 214 mld zł przychodów. Przewidziano też dodatkowe środki, które są niezbędne, aby zapewnić finansowanie systemu i utrzymać obecny poziom realizowanych świadczeń.

– Od lat obserwujemy, że mimo historycznie najwyższych nakładów na ochronę zdrowia, pieniądze wciąż okazują się niewystarczające. Finansowanie jest lepsze, jednak bez jego kontroli i rozwiązań systemowych ten trend będzie się utrzymywał – dodał.

Zdaniem wiceprezesa NFZ utrzymywanie tak dużej i rozproszonej bazy świadczeniodawców jak dziś nie jest korzystne – ani jeśli chodzi o jakość świadczeń zdrowotnych i bezpieczeństwo pacjentów, ani finanse. Jak dodał, procesy konsultacyjne i restrukturyzacyjne są niezbędne w perspektywie długofalowej.

Jakub Szulc przypomniał, że w 2025 r. plan finansowy NFZ został wsparty rekordową dotacją budżetową w wysokości 18,3 mld zł, a w trakcie roku kwota ta zwiększyła się do niemal 33 mld zł. Dodatkowo z Funduszu Medycznego przeznaczono na ten cel o 4 mld zł więcej, niż zaplanowano, oraz kolejne środki w formie obligacji. W ciągu roku zwiększyło się finansowanie centralne – z budżetu państwa – o ponad 20 mln zł w porównaniu z kwotą, jaka była zaplanowana.

– W 2024 r. pierwotnie planowana dotacja budżetowa dla NFZ to było „jedynie” 200 mln zł. To okazało się niewystarczające i wymagało korekt. Skończyło się na prawie 10 mld zł – tłumaczył.

– Bez tworzenia centrów kompetencyjnych i systemu opartego na koncentracji świadczeń wysokospecjalistycznych nie zdołamy zapewnić wysokiej jakości leczenia – podkreślił Jakub Szulc.

Zrównoważony model finansowania

Zdaniem dr hab. Anny Kowalczuk, wiceprezes Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, system ochrony zdrowia należy analizować zarówno w kontekście zmian demograficznych zachodzących w Polsce i Europie, jak i narastających wyzwań.

– W obszarze oceny technologii medycznych nie mamy już do czynienia wyłącznie z perspektywą kliniczną, lecz także z ujęciem organizacyjnym i ekonomicznym. To nie jest dylemat, ale trylemat. Z jednej strony pacjent ma prawo dostępu do innowacyjnych terapii, z drugiej system powinien gwarantować równość tego dostępu, a u podstaw wszystkich decyzji musi leżeć zrównoważony model finansowania. Model, który odpowiada na pytanie, czy nas na to stać i ile powinniśmy płacić za daną technologię – mówiła dr hab. Anna Kowalczuk.

Anna Kowalczuk

– Obserwujemy dziś dynamiczny rozwój technologii medycznych, który otwiera coraz więcej możliwości terapeutycznych. Jednocześnie równy dostęp do terapii, nie zawsze oznacza zastosowanie tej samej technologii u każdego pacjenta. System ochrony zdrowia jest bowiem układem naczyń połączonych, dlatego kluczowe stają się kwestie proporcjonalności i sprawiedliwości w finansowaniu. Na te wyzwania należy patrzeć z perspektywy wszystkich interesariuszy: pacjentów, klinicystów oraz płatnika. Tylko takie podejście pozwala rozwijać metody oceny technologii medycznych w sposób odpowiedziany i zrównoważony – dodała.

– Naszym zadaniem jest tworzenie metodologii, która umożliwia zarządzanie ryzykiem przy jednoczesnym uwzględnieniu wszystkich istotnych aspektów oceny technologii medycznych. Dlatego stawiamy na analizę wielokryterialną, promowanie równości dostępu oraz uwzględnianie realnych kosztów i rzeczywistej sytuacji pacjenta. Liczymy, że te obszary w dużej mierze zostaną zagospodarowane poprzez wprowadzenie nowych wytycznych HTA, nad którymi obecnie pracuje agencja – podkreśliła dr hab. Anna Kowalczuk.

Celem jest szybsze wprowadzanie innowacji na rynek

Do dziedzin, w których dostęp do skutecznych terapii w ostatnich latach bardzo się poprawił, należą hematologia i hematoonkologia. Profesor dr hab. n. med. Lidia Gil z Katedry i Kliniki Hematologii i Transplantacji Szpiku Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu wskazała, że postęp technologiczny w leczeniu chorób hematologicznych w Polsce jest bardzo dynamiczny, co przekłada się na wymierną korzyść dla pacjentów. Nawet w wypadku drogich terapii rachunek finansowy pokazuje realne korzyści zdrowotne i ekonomiczne. Dzięki nowym technologiom, takim jak terapie komórkowe i genowe, możliwe jest skuteczne leczenie, a w wielu przypadkach nawet całkowite wyleczenie dużej liczby chorych.

Profesor podkreśliła, że polska hematologia zaczęła wykorzystywać innowacyjne metody leczenia.
– Nasz kraj jest w czołówce europejskiej pod względem dostępności tych metod, a ośrodki akademickie, uniwersyteckie wspierają inne placówki w ich wdrażaniu. Jednocześnie chcielibyśmy, aby pacjenci uzyskiwali szybszy dostęp do refundowanych terapii. Ważne jest też skrócenie procedur rejestracyjnych i szybsze wprowadzanie innowacji na rynek – mówiła prof. Lidia Gil.

Leczenie udarów – bardzo dobry wynik na tle Europy

Prof. dr hab. n. med. Alina Kułakowska, prezes Polskiego Towarzystwa Neurologicznego, zobrazowała, jakie postępy dokonały się w neurologii i w jakich obszarach potrzebna jest jeszcze pomoc Ministerstwa Zdrowia. Zaznaczyła, że neurolodzy leczą coraz więcej pacjentów, co wynika m.in. z procesu starzenia się społeczeństwa oraz wzrostu częstości występowania chorób układu nerwowego, takich jak choroby neurozwyrodnieniowe czy udar mózgu.

– Neurologia obejmuje bardzo szerokie spektrum chorób, jednak udary zajmują w nim szczególne miejsce – są jedną z najczęstszych przyczyn zgonów i najczęstszą przyczyną trwałej niesprawności osób dorosłych w naszym kraju. Rocznie na udar zapada ok. 90 tys. osób, z czego ok. 75 tys. na udar niedokrwienny – mówiła prof. Alina Kułakowska.

Specjalistka zaznaczyła, że w ciągu ostatnich 20 lat dokonał się ogromny postęp w leczeniu tej choroby. Wprowadzono leczenie swoiste, takie jak tromboliza dożylna i trombektomia mechaniczna, które istotnie poprawia rokowanie pacjentów.

– Obecnie w Polsce funkcjonuje ok. 190 oddziałów udarowych i ok. 90 proc. pacjentów z udarem trafia właśnie na takie oddziały, co jest bardzo dobrym wynikiem na tle Europy – podkreśliła prof. Alina Kułakowska.

Brakuje kompleksowej opieki po udarze

Nie oznacza to jednak, że organizacja leczenia ostrej fazy udaru osiągnęła już optimum.

– Leczenie udaru mózgu nadal nie jest świadczeniem nielimitowanym. Co prawda udało się wyłączyć część przypadków spod limitów, jednak wciąż obowiązują ograniczenia, które wymuszają hospitalizację pacjentów przez określoną liczbę dni – obecnie 9 dni. Zniesienie limitów mogłoby znacząco poprawić planowanie opieki, zwłaszcza że oddziały udarowe są notorycznie przepełnione – wskazała prof. Alina Kułakowska.

Dodała, że największym problemem pozostaje opieka poszpitalna.

– Po wypisie z oddziału udarowego jedynie co czwarty pacjent trafia na oddział rehabilitacji neurologicznej. Oczywiście nie wszyscy jej wymagają. Niemniej odsetek ten jest zdecydowanie zbyt niski, a pacjenci nie mają zapewnionej kompleksowej opieki po udarze – oceniła prof. Alina Kułakowska.

Jak tłumaczyła, skutkuje to bardzo niekorzystnymi zjawiskami, takimi jak wysoka śmiertelność odległa, powyżej 25 proc. w ciągu roku, a w niektórych regionach zbliżająca się nawet do 30 proc., oraz wysoka nawrotowość, co oznacza, że ok. 11 proc. pacjentów rocznie doznaje kolejnego udaru.

– Świadczy to o nieskutecznej profilaktyce wtórnej. Wprawdzie wdrażamy ją w trakcie pobytu na oddziale udarowym, ale brakuje kontroli nad jej dalszą realizacją. Dlatego obecnie głównym wyzwaniem w leczeniu udaru jest zapewnienie pacjentom kompleksowej opieki po wypisie ze szpitala – podsumowała.

Lekarz powinien być doradcą szczepiennym

Prof. dr hab. n. med. Jacek Wysocki z Katedry i Zakładu Profilaktyki Zdrowotnej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu podkreślił, że w Polsce dokonuje się ogromny postęp w medycynie naprawczej, która jest niezbędna, jednak rezerwa dla systemu leży przede wszystkim w profilaktyce.

– Są możliwości zapobiegania wielu chorobom poprzez działania masowe i populacyjne, realizowane za rozsądne pieniądze – powiedział i dodał, że jednym z tych obszarów są szczepienia.

– Szczepienia to już nie tylko walka z chorobami zakaźnymi. Zaczęło się od szczepień przeciwko WZW B, a obecnie mamy także inne szczepionki, które zapobiegają nowotworom, jak w przypadku HPV. Jestem przekonany, że ta linia profilaktyki będzie się dynamicznie rozwijać – stwierdził prof. Jacek Wysocki.

– O skuteczności szczepień decydują dwie rzeczy: dostępność i pieniądze. Jeśli ktoś chce się zaszczepić, nie powinien czekać 6 tygodni na wizytę u lekarza. Powinien od razu wejść do miejsca, gdzie zostanie zaszczepiony. Wielkim przełomem w Polsce było umożliwienie pacjentom szczepienia się w aptece. Jesteśmy tu liderami w Europie i zrobiliśmy coś naprawdę bardzo dobrego – zaznaczył specjalista. Zwrócił też uwagę, że najliczniej z tego rozwiązania korzystają seniorzy.

Prof. Jacek Wysocki podkreślił, jak dużo w tym zakresie zrobiło Ministerstwo Zdrowia.

– Wiele szczepionek jest dziś refundowanych, bezpłatnych. Zniknęła bariera finansowa – mówił.

Zdaniem profesora ważną rolę w promocji szczepień powinni odgrywać także lekarze specjaliści.

– Specjalista musi być doradcą swojego pacjenta również w zakresie szczepień. Nie musi go szczepić, ale powinien zapytać o dotychczasowe szczepienia i wskazać dalsze działania i miejsce tych działań. Zalecenia Amerykańskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej mówią jasno, że od tego należy zaczynać przygotowanie pacjenta do leczenia – stwierdził prof. Jacek Wysocki.

W ocenie eksperta należy stworzyć w dużych ośrodkach specjalistycznych gabinety szczepień.

– Pacjent onkologiczny, hematologiczny czy reumatologiczny powinien mieć możliwość zaszczepienia się na miejscu w ośrodku – lekarz wypisuje e-receptę, a szczepienie jest wykonywane od razu – proponował.

Jak osiągnąć mierzalne rezultaty w profilaktyce?

Zdrowie publiczne nie może być jedynie sloganem – powinno stać się realnym i trwałym elementem polityki zdrowotnej państwa. Jak podkreśliła dr hab. n. med. Ewelina Chawłowska, z Katedry i Zakładu Profilaktyki Zdrowotnej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, kluczowe jest podejście oparte na współdziałaniu wielu sektorów i polityk publicznych, zgodnie z zasadą „zdrowie we wszystkich politykach”.

– Choroby niezakaźne stanowią dziś główne obciążenie zdrowotne, jednak można im skutecznie zapobiegać na dwa sposoby: poprzez profilaktykę i skuteczniejsze leczenie. Już w 2010 r. Światowa Organizacja Zdrowia opublikowała zestaw tzw. best buys – najbardziej opłacalnych interwencji zdrowotnych, które przynoszą największe korzyści przy najniższych kosztach. Są to rozwiązania sprawdzone, mierzalne i ekonomicznie efektywne – powiedziała ekspertka.

Zdrowie nie jest wyłączną domeną Ministerstwa Zdrowia

Efekty profilaktyki są często widoczne dopiero po wielu latach, dlatego Światowa Organizacja Zdrowia w 2025 r. opublikowała także listę tzw. quick wins – działań, które przynoszą mierzalne rezultaty w krótkim okresie. Obejmują one m.in. polityki dotyczące wyrobów nikotynowych i alkoholowych, wzmocnienie podstawowej opieki zdrowotnej oraz interwencje środowiskowe i żywieniowe.

– Mamy te rozwiązania gotowe – są policzone, sprawdzone i dostępne. Aby je wdrożyć, potrzebujemy jednak szerokiej koalicji: organizacji pacjenckich, ekspertów, naukowców i decydentów, którzy zaczną traktować zdrowie jako inwestycję, a nie koszt – podkreśliła dr hab. Ewelina Chawłowska.

Ewelina Chawłowska

Jak dodała, w Europie rośnie zainteresowanie koncepcją well-being economy oraz podejściem health in all policies, które pokazuje, że zdrowie nie jest wyłączną domeną resortu zdrowia, lecz powinno być obecne także w polityce żywnościowej, transportowej, środowiskowej czy edukacyjnej.

– W Polsce również mamy dobre przykłady – pilotaże, projekty lokalne i działania samorządów pokazują, że te interwencje działają także w naszym kontekście. Kluczowe jest jednak ich upowszechnianie oraz konsekwentna walka z dezinformacją, zwłaszcza w takich obszarach, jak opodatkowanie alkoholu czy regulacja wyrobów nikotynowych, gdzie dowody naukowe są jednoznaczne, a przestrzeń publiczna bywa zalewana fałszywymi narracjami – wskazała ekspertka.

Zdaniem dr hab. Eweliny Chawłowskiej przyszłość zdrowia publicznego zależy od tego, czy potrafimy przejść od deklaracji do realnych działań opartych na dowodach, współpracy wielosektorowej i długofalowej wizji rozwoju społecznego.

Sukces opieki nad pacjentami po zawale serca

W ocenie prof. dr. hab. n. med. Przemysława Mitkowskiego z I Kliniki Kardiologii i Katedry Kardiologii Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, konsultanta wojewódzkiego w dziedzinie kardiologii, Polska kardiologia stoi dziś przed momentem przełomowym – osiągnięcia ostatnich dwóch dekad są imponujące, jednak dalszy postęp wymaga systemowych zmian i odważnych decyzji.

Profesor zwrócił uwagę na znaczący wzrost długości życia Polaków. Jeszcze 20 lat temu średnia długość życia nie przekraczała 70 lat, dziś wynosi ok. 77 lat. Wydłużenie życia o siedem lat w ciągu jednego pokolenia to – jak zaznaczył – jedno z największych osiągnięć polskiej medycyny, w tym kardiologii.

– Szczególnym sukcesem jest poprawa rokowania u pacjentów po zawale serca. Śmiertelność roczną na poziomie 6–7 proc. udało się osiągnąć dzięki programowi opieki koordynowanej. Co więcej, rozszerzenie programu o bardzo intensywne obniżanie stężenia cholesterolu LDL może zmniejszyć roczną śmiertelność nawet do 1 proc. Wyniki, które wkrótce mają zostać opublikowane, już wpłynęły na decyzje Ministerstwa Zdrowia i przyczyniły się do zmian w programie leczenia zaburzeń lipidowych – powiedział prof. Przemysław Mitkowski.

Rafał Staszewski, Przemysław Mitkowski i Grzegorz Gielerak

Znacznie trudniejsza jest sytuacja w niewydolności serca. Ekspert podkreślił, że to już epidemia w całej Europie, a w Polsce problem jest szczególnie dotkliwy. Brakuje skutecznego, spójnego systemu opieki koordynowanej dla tej grupy pacjentów.

– Chorzy trafiają do szpitali zbyt późno i wymagają częstych rehospitalizacji. Tymczasem przesunięcie ciężaru leczenia na ambulatoryjną opiekę specjalistyczną pozwoliłoby na wcześniejszą interwencję i znacząco odciążyło szpitale – wskazał profesor.

Nowoczesne urządzenia wszczepialne umożliwiają dziś przewidywanie ryzyka hospitalizacji z powodu pogorszenia wydolności serca nawet z 2- lub 3-tygodniowym wyprzedzeniem, co daje czas na odpowiednie działania terapeutyczne.

Koszty choroby sercowo-naczyniowej w Polsce

Prof. Przemysław Mitkowski zaznaczył, że 80 proc. przypadków pełnoobjawowej choroby niedokrwiennej serca jest spowodowane potencjalnie modyfikowalnymi czynnikami ryzyka.

– Rocznie Europa wydaje na choroby sercowo-naczyniowe ok. 282 mld zł, z czego 47 mld stanowią koszty pośrednie, wynikające między innymi z absencji zawodowej czy przedwczesnej śmierci. To pokazuje skalę wyzwania, ale też możliwe korzyści z inwestowania w prewencję – podkreślił.

W ocenie prof. Przemysława Mitkowskiego polska kardiologia ma za sobą spektakularne sukcesy, jednak aby utrzymać tempo rozwoju, konieczne jest pokonanie „szklanego sufitu”, przede wszystkim poprzez wzmocnienie profilaktyki, rozwój opieki koordynowanej w niewydolności serca i konsekwentne wdrażanie nowoczesnych rozwiązań cyfrowych.

Rafał Staszewski, Przemysław Mitkowski, Grzegorz Gielerak, Alina Kułakowska, Lidia Gil, Jakub Szulc, Anna Kowalczuk, Jacek Wysocki, Ewelina Chawłowska, Barbara Misiewicz-Jagielak, Michał Byliniak i Jarosław J. Fedorowski

Przeczytaj także: „Nowości refundacyjne – zapowiedział Mateusz Oczkowski” i „Bezpieczeństwo lekowe oparte na polskim API”.

Więcej materiałów z konferencji Priorytety w Ochronie Zdrowia 2026 po kliknięciu w poniższy baner.

Źródło:
Menedżer Zdrowia
Działy: Aktualności w Menedżer Zdrowia Tylko w „Menedżerze Zdrowia” Aktualności
Tagi: Michał Byliniak  Ewelina Chawłowska Grzegorz Gielerak Lidia Gil Anna Kowalczuk Alina Kułakowska Katarzyna Kacperczyk Barbara Misiewicz-Jagielak Przemysław Mitkowski Jakub Szulc Jacek Wysocki Rafał Staszewski Jarosław J. Fedorowski Priorytety 2026 Priorytety w Ochronie Zdrowia Priorytety w Ochronie Zdrowia 2026