Zdrowie na kredyt ►
PAP/Jakub Kaczmarczyk
Tylko do końca września 2026 r. łączna kwota świadczeń niezapłaconych przez NFZ osiągnęła 41 mln zł, przy czym bieżąca strata Szpitala Wojewódzkiego w Poznaniu wyniosła 22 mln zł. – Tak naprawdę pod koniec sierpnia powinniśmy zamknąć drzwi i powiedzieć: „Drodzy pacjenci, spotkajmy się w styczniu. Może wtedy będą pieniądze na pomoc” – oświadczył dyrektor Dawid Murawa.
- Dyrektor Dawid Murawa ujawnił, że na koniec września łączna kwota świadczeń niezapłaconych w tym roku przez Narodowy Fundusz Zdrowia (zarówno w limitach, jak i nielimitach) osiągnęła 41 mln zł
- Bieżąca strata finansowa poznańskiego szpitala wyniosła około 22 mln zł
- Dlaczego szpital znalazł się w takiej kondycji finansowej? Ponieważ de facto kredytuje Narodowy Fundusz Zdrowia, który zalega z płatnościami – a nie reguluje należności, ponieważ sam zmaga się z brakiem środków
- Przy rocznej umowie z Narodowym Funduszu Zdrowia na 354 mln zł rzeczywisty koszt wykonanych przez szpital zabiegów i leczenia osiągnął wartość 384 mln zł
- Szpital mógłby pomagać lepiej i bardziej, ale nie ma to szans – NFZ konsekwentnie odrzucał wnioski placówki o dodatkowe finansowane między innymi na chirurgię onkologiczną i badania prenatalne
Zestawienie finansowe Szpitala Wojewódzkiego w Poznaniu omówione przez dyrektora Dawida Murawę obnażyło dysfunkcję obecnego modelu rozliczeń – prezentacja dotycząca lecznicy w całości znajduje się na dole artykułu.
– Za trzy pierwsze kwartały 2026 r., kontrakt szpitala z NFZ opiewał na kwotę 354 762 398 zł, jednak rzeczywisty koszt udzielonych pacjentom świadczeń osiągnął wartość 384 281 718 zł. Przekłada się to na realizację umowy na poziomie 108 proc. – mówił 20 października podczas konferencji prasowej Dawid Murawa, sugerując, że tak naprawdę pod koniec sierpnia powinien zamknąć drzwi szpitala i mówić pacjentom, aby ci przyszli po pomoc w styczniu.
Wypowiedź dyrektora Murawy z konferencji, nagrana przez „Menedżera Zdrowia”, poniżej. Pod wideo dalsza część tekstu.
Struktura zadłużenia płatnika pokazała, że deficyt oraz wynikające z niego zaległości finansowe dotknęły niemal każdego segmentu działalności medycznej. Łączna kwota świadczeń niezapłaconych w tym roku przez NFZ – w ramach „limitów” i „nielimitów” – osiągnęła 41 mln zł.
W ramach ryczałtu w systemie podstawowego szpitalnego zabezpieczenia świadczeń kwota niezapłaconych przez płatnika środków wyniosła 13 511 692 zł.
Świadczenia limitowane poza ryczałtem to dodatkowe 8 448 405 zł długu.
Największym obciążeniem są jednak świadczenia nielimitowane – takie jak onkologia, kardiologia czy opieka neonatologiczna. W tej kategorii placówka zrealizowała nadwykonania na kwotę 19 421 263 zł.
Pieniądze na konto lecznicy wciąż nie wpłynęły.
Skutkiem opóźnień w finansowaniu było drastyczne wstrzymanie przez szpital planowych zabiegów, w tym operacji przepuklin, usunięcia pęcherzyka żółciowego czy zabiegów ortopedycznych i ginekologicznych. Szpital zmuszony był skupić się na przyjmowaniu pacjentów wyłącznie w ramach ostrego dyżuru i w trybie pilnym.
Pacjenci zostali już pinformowani o przełożeniu terminów na przyszły rok.
Nielimitowane i limitowane – o co chodzi?
Przypominamy:
- „Nielimity”, czyli świadczenia nielimitowane to takie, za które Narodowy Fundusz Zdrowia zgodnie z przepisami, a także treścią umów zawieranych ze szpitalami i poradniami, musi zapłacić w całości – niezależnie od liczby pacjentów, którym zostały udzielone. Kiedyś świadczeń nielimitowanych było tylko kilka – między innymi leczenie zawałów serca, porody i przeszczepy narządów. Z czasem lista się wydłużyła. Obecnie jest na niej ponad 500 pozycji – między innymi leczenie związane z udarami mózgu i pomoc w ramach pakietu onkologicznego.
- „Limity”, czyli świadczenia limitowane to te, które podmioty wykonują w ramach określonych umów z NFZ (tzw. ryczałtów) – ich wykonanie ponad ustalony limit (tzw. nadwykonania) może nie zostać w pełni opłacone przez Narodowy Fundusz Zdrowia.
Szpital jak bank
Murawa przyznał, że doszło do sytuacji, w której to szpitale kredytują Narodowy Fundusz Zdrowia.
– Obecnie tak jest! Tyle tylko, że szpital nie jest bankiem – wypunktował dyrektor placówki.
A gdyby wziąć kredyt komercyjny?
Dyrektor Dawid Murawa ostrzegł, że w kontekście pogarszającej się sytuacji finansowej placówka zostanie zmuszona do zaciągnięcia komercyjnego kredytu.
Podkreślił, przedstawiając twarde wyliczenia, że byłoby to złe rozwiązanie.
Sfinansowanie samych zaległych nadwykonań nielimitowanych w wysokości 19 mln zł kredytem bankowym z oprocentowaniem 5,4 proc. oznaczałoby miesięczną ratę odsetkową na poziomie 85 500 zł.
W skali roku daje to 1 026 000 zł oddanych na rzecz sektora prywatnego.
– Czy chcemy płacić płacić bankom, często niepolskim? Nie mogę się z tym zgodzić. To dla mnie sytuacja uwłaczająca – oświadczył ekspert Dawid Murawa.
Rozwój hamowany decyzjami płatnika
Argumentem potwierdzającym tezę o wadliwym systemie są decyzje NFZ o odrzucaniu wniosków o poszerzenie oferty medycznej. Pisma przekazywane przez szpital wojewódzki do oddziału funduszu od lutego 2025 roku do lipca 2026 r. spotykały się z pisemnymi odmowami.
Szpital wnioskował bezskutecznie o zakontraktowanie chirurgii onkologicznej w trybie rokowań, autoryzację dla chirurgii klatki piersiowej, gastroenterologii oraz onkologii klinicznej, a także o objęcie finansowaniem programów badań prenatalnych. Analogicznie odrzucono prośby o programy lekowe z zakresu nefrologii i dermatologii. W 2026 r. NFZ zablokował powołanie poradni klatki piersiowej, wdrażanie profilaktyki raka piersi oraz działalność poradni logopedycznej. Wyjątkiem na tej liście była jedynie zgoda z 30 lipca 2026 roku na rozliczanie zabiegów robotycznych na oddziale ginekologii.
– Pieniądze nie idą za pacjentem. To jest mrzonka – skwitował ekspert Dawid Murawa, tłumacząc, że mimo posiadania kadr, zaplecza sprzętowego i rzeczywistego zapotrzebowania zdrowotnego, placówce nie pozwala się leczyć, wykorzystując nowoczesne technologie.
To także konsekwencja tego, że NFZ nie ma pieniędzy.
Prezentacja omawiana podczas konferencji prasowej poniżej.
Kronika kryzysu – wielkopolskie szpitale
O tym, że z finansami szpitali samorządowych w Wielkopolsce jest fatalnie, pisaliśmy już ostatnio:
- 21 września 2025 r. w artykule „Szpital duży, szpital mały – oba z kasą problem miały” opublikowaliśmy dane, z którego wynikało, jakie przychody, koszty, zobowiązania (w tym wymagalne) miały szpitale (i nie tylko) podległe urzędowi. W skrócie: długi siedemnastu podmiotów medycznych wyniosły 485 965 268 zł, a największy ujemny wynik finansowy to 21 311 075 zł.
- 4 listopada 2025 r. w artykule „Ile «wiszą», kto utonie?” podawaliśmy, że z finansami podmiotów leczniczych podległych urzędowi nie jest dobrze. Budżety szpitali wisiały na włosku, a dyrektorzy tonęli w długach – między innymi za sprawą nieuregulowanych przez NFZ zobowiązań. Wyniosły one (za trzeci kwartał 2025 r.) 133 237 598 zł.
- 2 kwietnia 2026 r. w tekście „Płatniku, płać!” informowaliśmy, że płatnik powinien zapłacić jednostkom ochrony zdrowia 168 483 117 zł za leczenie udzielone do końca 2025 r.
- 16 lipca 2026 r. podawaliśmy – w artykule „Niewydolność finansowa” – że zsumowany ujemny wynik finansowy netto samorządowych SPZOZ-ów wyniósł 42 mln zł, a ich ogólne zobowiązania sięgnęły 608 mln zł. Gdy doliczy się do tego 90 mln zł niezapłaconych przez NFZ nadwykonań, staje się jasne, jak trudna była kondycja podmiotów podległych Urzędowi Marszałkowskiemu Województwa Wielkopolskiego w Poznaniu w pierwszym półroczu 2026 r.
- 22 lipca 2026 r. wprost sugerowaliśmy – w tekście „Leczenie na kredyt” – że samorządowe szpitale w Wielkopolsce kredytują Narodowy Fundusz Zdrowia.
Przeczytaj także: „Demolka w zdrowiu – kto jest za to odpowiedzialny” i „Prof. Dawid Murawa promował badania przesiewowe w kierunku raka jelita grubego”.
