Czy dostęp do biernej immunizacji niemowląt stanowi dziś istotną lukę w systemie? ►
W ostatnim czasie profilaktyka RSV stała się jednym z ważniejszych tematów w pediatrii, między innymi za sprawą wprowadzenia nowych możliwości ochrony najmłodszych dzieci. Na ile obecny model profilaktyki przekłada się na ograniczenie hospitalizacji, a gdzie nadal widoczne są największe luki w ochronie najmłodszych? O tym mówiła prof. Teresa Jackowska podczas VI konferencji Priorities and Challenges in Polish and European Drug Policy.
Profilaktyka RSV w Polsce składa się z dwóch filarów – immunizacji kobiet w ciąży (czynna) oraz bezpośredniej ochrony niemowląt (bierna).
Profilaktyką RSV objęta jest niewielka populacja dzieci – są to niemowlęta z grup ryzyka oraz wcześniaki. Łącznie profilaktyką bierną objętych jest 5 proc. dzieci.
Jak wskazała w rozmowie z „Menedżerem Zdrowia” prof. Teresa Jackowska, prezes Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego, kierownik Kliniki Pediatrii Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego w Warszawie, ordynator Oddziału Pediatrii w Szpitalu Bielańskim w Warszawie, podczas gdy w Europie Zachodniej i Stanach Zjednoczonych jednorazowe podanie nowoczesnego przeciwciała monoklonalnego zmniejszyło liczbę hospitalizacji niemowląt aż o 70–80 procent, w Polsce program ochronny wymaga comiesięcznych wizyt. Sytuację utrudniają oficjalne dane epidemiologiczne – choć w szczytowym momencie sezonu infekcyjnego zapadalność w grupie 0–4 lata sięgała około 660 przypadków na 100 tysięcy, to statystyki te zamazują rzeczywisty obraz zachorowań.
– Najmłodsze dzieci w pierwszym roku życia przechodzą infekcję najciężej – zaznaczyła prof. Jackowska.
Zakażenie RSV w drogach oddechowych prowadzi do rozwoju ciężkiego przebiegu zapaleń oskrzelików, wymagającego podawania tlenu, a także dodatkowo wielu innych leków, które obecnie nie mają udowodnionej skuteczności w łagodzeniu przebiegu choroby. Część dzieci musi otrzymywać antybiotyki z uwagi na ciężkie powikłania, takie jak zapalenie płuc.
– Brak profilaktyki RSV prowadzi do zwiększonego stosowania antybiotyków, w tym antybiotykoodporności – podkreśliła specjalistka.
– Spójrzmy raz jeszcze na epidemiologię – 660 zachorowań u dzieci na 100 tysięcy w szczycie sezonu infekcyjnego, w tym samym okresie mniej niż 10 na 100 tysięcy zachorowań u dorosłych, którzy mają bezpłatną szczepionkę. Nie ma w tej chwili lepszych, twardych danych. Dlatego nie rozumiem, dlaczego dzieci, które są bezbronne, dla których przebieg choroby jest bardzo ciężki, niejednokrotnie zagrażający życiu, nie mają tej profilaktyki, zapisanej przecież w Programie Szczepień Ochronnych – zwróciła uwagę prof. Teresa Jackowska.
Wywiad z ekspertką poniżej.
Więcej materiałów z VI edycji konferencji Priorities and Challenges in Polish and European Drug Policy po kliknięciu w poniższy baner.
