Czy to już prywatyzacja? ►
– Rząd nie podjął żadnych decyzji, które prowadziłyby do prywatyzacji systemu ochrony zdrowia w Polsce – zapewnił w Sejmie wiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski, odpowiadając na zarzuty posła Czesława Hoca z Prawa i Sprawiedliwości dotyczące braku dostępu do badań.
28 maja 2026 r. w Sejmie Czesław Hoc oskarżył rządzących o przyzwolenie na komercjalizację polskiej ochrony zdrowia. Stwierdził, że w wielu szpitalach dyrektorzy wyznaczają dni przeznaczone wyłącznie na odpłatne badania.
– Pacjenci za pieniądze mogą natychmiast wykonać na przykład tomografię komputerową, podczas gdy inni, często w trudnej sytuacji życiowej, zmuszeni są czekać w bardzo długich kolejkach – przyznał, podkreślając, że to konsekwencja tego, że od 1 kwietnia Narodowy Fundusz Zdrowia za nadwykonania w przypadku ambulatoryjnych świadczeń diagnostycznych kosztochłonnych płaci mniej – 60 proc. za gastroskopię i kolonoskopię, a 50 proc. za rezonans magnetyczny i tomografię komputerową.
Takie cięcia doprowadziły do tego, że szpitale ograniczą liczbę wykonywanych badań lub proponują je komercyjnie.
– To leczenie dla biednych i bogatych – podsumował Hoc, informując, że czas oczekiwania na badania, takie jak tomografia komputerowa, rezonans magnetyczny, kolonoskopia i gastroskopia, wydłużają się coraz bardziej.
Fragment posiedzenia poniżej, pod wideo dalsza część tekstu.
Wideo pochodzi ze strony internetowej: www.sejm.gov.pl/0352DA0.
Odpowiadając, wiceminister Tomasz Maciejewski zaczął od tego, że zmiany mają na celu wprowadzenie mechanizmów korygujących dotyczących nadwykonań w grupach kosztowych, przy jednoczesnym utrzymaniu finansowania nielimitowanych świadczeń.
– Nowe regulacje nie dotyczą grup priorytetowych, takich jak dzieci, młodzież, kobiety w ciąży oraz pacjenci z kartą DiLO, programów profilaktycznych i kobiet w ciąży, czyli obszarów wymagających najszybszego dostępu do opieki – odpowiedział.
Przedstawiciel resortu mówił też o przyczynach zmian.
– Dotychczasowy model finansowania nie przyczynił się do skrócenia kolejek. Wydłużały się one także przed wprowadzeniem mechanizmów korygujących w kwietniu – podkreślił.
To prywatyzacja?
Tomasz Maciejewski przyznał jednak, że więcej osób płacących za badania nie oznacza jednak prywatyzacji, która definiowana jest jako proces przenoszenia własności lub kontroli nad majątkiem z sektora publicznego do sektora prywatnego.
– Spółki prawa handlowego i podmioty prywatne po wyczerpaniu limitów zawsze mogły takie badania wykonywać odpłatnie. Nic nie zmieniło się w ostatnich latach – tłumaczył wiceminister zdrowia, dodając, że nie ma żadnych decyzji rządu, które prowadziłyby do prywatyzacji systemu ochrony zdrowia w Polsce.
– Zmiany wprowadzone przez NFZ utrzymują finansowanie nielimitowanych świadczeń, natomiast wprowadzają mechanizmy korygujące do wyceny nadwykonań w wybranych grupach – wyjaśnił.
Więcej o zmianach w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej po kliknięciu w poniższy baner.
