Daniel Rutkowski: Dane o zarobkach medyków będą bezpieczne
– Bezpieczeństwo systemu będzie odpowiednio wysokie, by chronić dane przed wyciekiem. To najwyższy poziom zabezpieczeń – zapewnił prezes Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji Daniel Rutkowski.
Piątego sierpnia wchodzi w życie ustawa umożliwiająca Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji gromadzenie danych o wynagrodzeniach w ochronie zdrowia w powiązaniu z numerami PESEL i prawa wykonywania zawodu (PWZ). Czy organizacyjnie dla agencji to jest duża zmiana?
Daniel Rutkowski, prezes Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji: Dane o wynagrodzeniach zbieramy od 2022 r., czyli od wejścia w życie znowelizowanej ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych. Mamy przystosowane do tego systemy informatyczne, ale teraz będziemy wprowadzać dodatkowe zabezpieczenia, aby zwiększyć poziom ochrony danych.
Przygotowujemy również odpowiednie formularze oraz kolejny cykl szkoleń dla podmiotów leczniczych. Podobnie jak przy każdej zbiórce, odbędą się one w trzech terminach. Wyznaczyliśmy także osoby, które w czasie zbiórki będą dostępne telefonicznie, aby na bieżąco odpowiadać na pytania i pomagać w rozwiązywaniu ewentualnych problemów. Stały i bezpośredni kontakt z podmiotami, które przesyłają nam dane, jest wliczony w ten proces.
Czy medycy mogą się czuć bezpiecznie, jeśli chodzi o ich dane? Czy jednak jest jakieś prawdopodobieństwo, że one wyciekną?
Bezpieczeństwo systemu informatycznego jest, ale też i będzie odpowiednio wysokie, aby chronić dane przed wyciekiem. Zapewniam, że to najwyższy poziom zabezpieczeń.
Te dane mają posłużyć do analiz, które następnie zostaną przedstawione Ministerstwu Zdrowia. Jakie to będą analizy?
Analizy będą zbiorcze, już nie na danych przypisanych do osoby. Pokażą zjawiska na rynku pracy w publicznej ochronie zdrowia. Co istotne, chcemy poszerzyć zakres zbieranych danych, aby nasze analizy były jeszcze bardziej precyzyjne.
Poza powiązaniem ich z numerem PESEL lub numerem PWZ dodamy także wymiar czasu pracy. Chodzi o uzyskanie informacji o poziomie zaangażowania w stosunku do wynagrodzenia, również w przypadku osób pracujących na kontraktach. Dane te pozwolą nam zbadać zjawisko wieloetatowości, czyli pracy tych samych osób w różnych podmiotach. Będziemy mogli zsumować ich wynagrodzenia uzyskiwane w poszczególnych miejscach oraz na podstawie różnych form zatrudnienia.
Zobaczymy również, w których specjalnościach najczęściej występuje zjawisko pracy w wielu podmiotach, często w wymiarze zaledwie kilku godzin miesięcznie w każdym z nich. Dotychczas dysponowaliśmy jedynie częściowymi informacjami, które nie pozwalały na pełną ocenę. Teraz się to zmieni.
Przyjęliśmy przedziały, najwyższy to było powyżej 100 tys. zł miesięcznie. W tej grupie było około 1,5 proc. lekarzy. To osoby zarówno na umowach o pracę, jak i kontraktach. Nie mieliśmy już kolejnego pułapu, ale przy umowach o pracę powyżej 100 tys. zł dane już niewiele wzrastały, a przy kontraktach był jeszcze spory zapas.
Odsetek ten dotyczy sytuacji, w której nie mogliśmy połączyć wynagrodzeń tej samej osoby w przypadku zatrudnienia na różne formy w tym samym podmiocie lub z różnych miejsc pracy. Spodziewam się zatem, że obecnie grupa osób zarabiających powyżej 100 tys. zł miesięcznie może wzrosnąć do kilku procent.
Jaki przedział zarobków był najczęstszy?
Mediana, czyli wartość środkowa dla umów o pracę, to 24,4 tys. zł, a dla kontraktów – 26,6 tys. zł. Czyli niewielka różnica.
Co jeszcze może wynikać z analizy danych zebranych jesienią?
Będziemy widzieć strukturę wiekową poszczególnych grup zawodowych, w tym lekarzy z uwzględnieniem specjalizacji, pielęgniarek i położnych czy ratowników medycznych. Wnioski mogą być bardzo interesujące.
Czy będą to także informacje obrazujące, jak wygląda geograficzne rozlokowanie personelu medycznego, czyli np. medyczne białe plamy, obszary, w których brakuje lekarzy danej specjalizacji albo pielęgniarek?
Tak, analiza obejmie również różnice regionalne.
Rozesłaliśmy już do szpitali i przychodni pisma z informacją, że ustawa została przyjęta, a zbiórka danych będzie prowadzona w poszerzonej formule. Mam nadzieję, że jej reprezentatywność będzie wyższa niż dotąd. Dotychczas dane przekazywało ok. 96 proc. placówek należących do sieci szpitali, ale przykładowo tylko ok. 14 proc. podmiotów podstawowej opieki zdrowotnej i ok. 10 proc. placówek stomatologicznych.
Nie mieliśmy do tej pory narzędzia, które pozwalałoby wpłynąć na tę sytuację. Obecnie w konsultacjach publicznych znajduje się projekt nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Przewiduje on karę dla podmiotów, które nie przekazują agencji danych, w wysokości maksymalnie do 0,5 proc. wartości kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia.
Jakiego rzędu byłyby to kwoty?
Nawet kilkaset tysięcy złotych, a w przypadku większych kontraktów milion złotych.
Zbiórka ma zacząć się w październiku, obejmować wrzesień oraz okres od stycznia do sierpnia. Podmioty na przesłanie danych będą miały 10 tygodni. Zapowiadał pan, że analizy mogą być gotowe w połowie stycznia. Czy jest możliwe, aby cząstkowe dane resort otrzymał wcześniej?
Dane muszą być zwalidowane i zweryfikowane. Do analizy przystąpimy, gdy będziemy dysponować kompletnym zbiorem. Jej przeprowadzenie zajmie kilka tygodni. Przekazywanie cząstkowych informacji nie znajduje uzasadnienia, mogą nie odzwierciedlać rzeczywistości. Oceniam, że analizy będą gotowe w styczniu i wtedy przekażemy je ministerstwu.
Zbieranie informacji o wynagrodzeniach w powiązaniu z numerem PESEL nie jest nowym pomysłem, wiadomo, że prace w resorcie w tym kierunku były już prowadzone. Czy AOTMiT o to wnioskował?
Tak, co najmniej trzykrotnie. W 2022 r. agencja otrzymała delegację do zbierania danych o wynagrodzeniach, aby przygotować dla resortu zdrowia rekomendację w związku z ustawą o minimalnym wynagrodzeniu w ochronie zdrowia. Już wtedy po raz pierwszy postulowaliśmy, aby dane były powiązane z numerem PESEL. Ponawialiśmy ten postulat również w kolejnych latach.
Podnoszono te same kwestie co dziś, dotyczące np. bezpieczeństwa danych osobowych. Środowisko medyczne nie popierało wówczas tego rozwiązania, a w parlamencie nie udawało się osiągnąć konsensusu.
Czy dane, które teraz AOTMiT pozyska, jesienią będą miały wpływ na kolejne rekomendacje dotyczące minimalnego wynagrodzenia?
Zasadniczo nie. Sytuacja może się zmienić, jeśli pozyskamy więcej danych z obszarów, które w poprzednich zbiórkach charakteryzowały się niską reprezentatywnością, czyli przykładowo z podstawowej opieki zdrowotnej i stomatologii, a ich analiza przyniesie inny obraz niż dotychczas. Danych ze szpitali jesteśmy natomiast pewni.
Czy kwota 240 zł brutto, jako maksymalne wynagrodzenie za godzinę pracy, wynikła z wyliczeń Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji?
Nie jest to kwota wyliczona na podstawie konkretnego wzoru. Przedstawiliśmy jednak Ministerstwu Zdrowia rozkład wynagrodzeń lekarzy, zarówno zatrudnionych na umowę o pracę, jak i pracujących na kontraktach. Ostatecznie przyjęto stawkę odpowiadającą 1/20 minimalnego wynagrodzenia, czyli tzw. dniówce. AOTMiT nie miała wpływu na wybór tego przelicznika, ale przedstawione przez nas dane dotyczące rozkładu stawek godzinowych pozwoliły ministerstwu ocenić, czy kwota 240 zł jest adekwatna.
AOTMiT dostał od MZ zlecenie przygotowania analiz dla siedmiu rodzajów szpitali, jeśli chodzi o udział procentowy wynagrodzeń w budżetach placówek. Kiedy to będzie gotowe?
Teraz przeprowadzamy analizy na podstawie danych z 2025 r. Mamy czas do końca sierpnia i w takim terminie wyniki zostaną przekazane do resortu. Ale ich przekazanie nie będzie oznaczać nagłych zmian. Jeszcze w tym roku szpitale będą miały czas, żeby się przystosować.
Oznacza to, że jeżeli jakaś placówka będzie przekraczała ten próg procentowy, który ustalimy, nie będzie to się wiązało z konsekwencjami. Natomiast w przyszłym roku NFZ będzie ustalał współczynniki korygujące. Czyli ci, którzy na wynagrodzenia przeznaczają nie więcej niż ustalony limit, dostaną jakiś procent do kontraktu, a ci, którzy limit przekraczają, będą mieli o jakiś procent pieniędzy mniej.
Najczęściej dotyczy to wycen ustalonych przed 2015 r., czyli zanim agencja przejęła zadania związane z taryfikacją świadczeń. Część z nich nie była dotychczas przedmiotem analiz AOTMiT i może wymagać ponownej oceny na podstawie aktualnych danych kosztowych.
Są jednak również obszary, takie jak kardiologia interwencyjna, którą agencja wyceniła w 2016 r. Od tego czasu zmienił się udział kosztów wyrobów medycznych w kosztach świadczeń, dlatego obszar ten wymaga ponownej taryfikacji i odpowiedniej korekty wycen.
Warto tu zaznaczyć, że w ostatnich latach znacznie wrosła liczba wydawanych taryf. W ciągu ostatnich trzech lat przeprowadziliśmy 617 procesów taryfikacyjnych. Do tej pory taryfikację przeszło 65 proc. świadczeń szpitalnych. Do końca roku będzie to 75 proc. A do połowy przyszłego roku – 85 proc. Wszystkie te zadania realizuje 50-osobowy zespół Wydziału Taryfikacji, łącząc je z innymi zadaniami ustawowymi.
Wspomniany już projekt ustawy, który jest w konsultacjach, przewiduje, że agencja otrzyma dodatkowe kompetencje – inicjowania procesów taryfikacyjnych. Teraz AOTMiT działa zgodnie z wcześniej przyjętym planem oraz realizuje zlecenia MZ. Ale czy 50 osób do taryfikacji procedur w całej ochronie zdrowia to nie za mało? Szczególnie w obliczu dodatkowych zadań?
Trudno będzie realizować dodatkową aktywność bez powiększenia zespołu. Dlatego zawnioskowaliśmy do ministra finansów o dodatkowe osiem etatów.
Koszty funkcjonowania NFZ stanowią około 1 proc. budżetu na zdrowie. A jaki jest koszt funkcjonowania AOTMiT?
Zgodnie z przepisami koszt utrzymania agencji może wynosić do 0,07 proc. środków pochodzących ze składki zdrowotnej. W ramach tego budżetu realizujemy zadania związane nie tylko z taryfikacją i analizami wynagrodzeń, lecz także z oceną technologii medycznych. Agencja pełni funkcję doradczą wobec ministra zdrowia, dostarczając dowodów naukowych i rzetelnych analiz, które wspierają kształtowanie polityki zdrowotnej i ułatwiają podejmowanie właściwych decyzji w systemie ochrony zdrowia.
Przeczytaj także: „Informacje o zarobkach lekarzy powiązane z PESEL. Co z ochroną danych osobowych?”.




