Łukasz Cynalewski/Agencja Wyborcza.pl

Dobry fachowiec, ale bezpartyjny

Udostępnij:
– Minister zdrowia ma prawo dobierać najbliższych współpracowników, a do takich bez wątpienia należą dyrektorzy oddziałów Narodowego Funduszu Zdrowia – i ja to szanuję. Dlatego, gdy dowiedziałam się, że do Rady NFZ wpłynął wniosek o moje odwołanie, złożyłam rezygnację – mówi „Menedżerowi Zdrowia” odchodząca szefowa wielkopolskiego oddziału funduszu Agnieszka Pachciarz.
Czy złożyła pani rezygnację z pełnienia funkcji dyrektora wielkopolskiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia?
– Tak, zrobiłam to 8 lutego. Kończę siedmioletnią pracę na tym stanowisku.

Dlaczego podjęła pani taką decyzję? Podobno od dłuższego czasu miała pani inne plany…
– Minister zdrowia ma prawo dobierać sobie najbliższych współpracowników, a do takich bez wątpienia należą dyrektorzy oddziałów NFZ – i ja to szanuję. Dlatego, gdy dowiedziałam się, że do Rady NFZ wpłynął wniosek o moje odwołanie, złożyłam rezygnację. Chciałam skrócić procedurę, tym bardziej że rzeczywiście od jakiegoś czasu rozważałam odejście.

Odchodzi pani w trakcie rozliczania minionego roku. Czy to właściwy moment?
– Wielkopolski oddział działa niezwykle sprawnie. To znakomity zespół ludzi zaprawionych w realizacji najtrudniejszych zadań. Nie mam wątpliwości, że poradzą sobie z rozliczeniem 2023 roku. Przepisy mówią, że poprzedni rok należy zamknąć do 14 lutego. Budżet wielkopolskiego oddziału pozwala na zapłatę za wszystkie nadwykonania – to będzie ponad 300 mln zł. W tym tygodniu stosowne aneksy otrzymała część poradni, opieka paliatywna i podmioty udzielające świadczeń opiekuńczych. Przez ostatnie siedem lat regularnie co kwartał płaciliśmy za wszystkie nielimitowane świadczenia, a także za świadczenia dla dzieci, jak wynika z przepisów. Wiem, że nie wszystkie oddziały mogły sobie na to pozwolić. Poza tym chcąc motywować podmioty do udzielania konkretnych świadczeń, które pacjentom są szczególnie potrzebne, płaciliśmy za nie nawet kilka razy w roku. Tak było w przypadku rehabilitacji stacjonarnej, endoprotezoplastyki, leczenia szpitalnego poza pakietami onkologicznymi, zakładów opiekuńczo-leczniczych i wielu innych dziedzin.

Czy przez te siedem lat zostały wprowadzone zmiany, z których jest pani szczególnie zadowolona?
– Jest kilka dziedzin, które w Wielkopolsce są powodem do dumy. To chociażby funkcjonowanie programu KOS-zawał, który został wprowadzony w 2017 r. i w tej chwili realizowany jest bardzo sprawnie przez wszystkie szpitale posiadające oddziały kardiologiczne i pracownie hemodynamiki. Kolejna uporządkowana dziedzina to neurologia. Podczas mojego kierowania oddziałem zostały uruchomione dwa oddziały udarowe i obecnie w Wielkopolsce każdy oddział neurologiczny posiada pododdział udarowy. Poza tym, dzięki dobrze zorganizowanym oddziałom neurologicznym zdecydowanie mniej pacjentów z takimi schorzeniami trafia na oddziały internistyczne, gdzie ma mniejsze szanse na uzyskanie odpowiedniej pomocy. Znacznie poprawiła się także opieka psychiatryczna dla dzieci i młodzieży, w której uruchomiliśmy prawie 50 ośrodków i zespołów pierwszego poziomu i kilkanaście centrów zdrowia psychicznego na drugim poziomie wdrażanego modelu. Zadbaliśmy też o opiekę paliatywną i w tej chwili każdego dnia mamy 70–80 wolnych miejsc dla pacjentów wymagających tego rodzaju wsparcia. Moim priorytetem był także rozwój opieki długoterminowej. Powstało kilka nowych oddziałów opiekuńczo-leczniczych, a w wielu istniejących zwiększyliśmy liczbę łóżek.

Jesteśmy też jednym z niewielu województw, w którym został niemal spłacony tzw. dług zdrowotny. Wielkopolskie podmioty oddały w świadczeniach medycznych prawie całą kwotę pobranej w czasie pandemii COVID-19 „zaliczki”. Było to możliwe także dzięki sprawnej koordynacji z naszej strony. Nierozliczona została jeszcze tylko stosunkowo niewielka kwota stanowiąca 3,5 proc. wypłaconych podmiotom pieniędzy.

Czy coś jeszcze zamierzała pani zrobić?
– Na tyle, na ile pozwalały obowiązujące przepisy, realizowaliśmy zadania w taki sposób, aby system mógł działać w sposób najbardziej optymalny dla pacjentów. Moje doświadczenie radcy prawnego i osoby zarządzającej podmiotami ochrony zdrowia oraz wieloletnia praca w funduszu, także na stanowisku prezesa tej instytucji, pozwalały mi naprawdę z szerokiej perspektywy spojrzeć na funkcjonowanie systemu ochrony zdrowia. Mam świadomość, że trzeba jeszcze sporo poprawić, pacjenci zasługują na zdecydowanie więcej, ale dalsze zmiany wymagają przede wszystkim wprowadzenia odpowiednich ustaw czy rozporządzeń. Zespół, który zostawiam w Wielkopolsce z pewnością poradzi sobie z wdrażaniem nowych rozwiązań. Przy tej okazji chciałabym podziękować pracownikom oddziału, ale też organom prowadzącym podmioty medyczne, osobom zarządzającym tymi podmiotami, a także wszystkim, dzięki którym system ochrony zdrowia w Wielkopolsce mógł działać na najwyższym możliwym poziomie. Szczególnie w okresie pandemii te relacje sprawdziły się doskonale.

A jakie ma pani plany?
– 12 lutego wybieram się na dawno zaplanowany urlop.

Przeczytaj także: „Przełomowy rok w Wielkopolsce – chodzi o KOS-zawał”, „O pilotażu Krajowej Sieci Kardiologicznej”, „Więcej łóżek geriatrycznych” i „Trzeba się zastanowić, które oddziały są potrzebne mieszkańcom”.

 
© 2024 Termedia Sp. z o.o. All rights reserved.
Developed by Bentus.