Papier wszystko wyleczy?
123RF
Papier zniesie wszystko, a – jak się okazuje – w polskim systemie z powodzeniem wyleczy też chorobę zwaną brakami kadrowymi. Przynajmniej w teorii. Narodowy Fundusz Zdrowia zweryfikował szpitalne dokumenty i aż w 905 postępowaniach na 1003 przeprowadzone wykrył nieprawidłowości, między innymi wpisywanie do umów lekarzy bez ich wiedzy i fałszowanie czasu pracy. Posypały się milionowe kary – w sumie ponad 51 mln zł.
- W niespełna trzy lata kontrolerzy z NFZ sprawdzili szpitalne dokumenty ponad tysiąc razy. Finał to 905 postępowań z uchybieniami i 51 mln zł kar
- Część z nich dotyczyła wpisywania do umów lekarzy bez ich wiedzy i fałszowanie czasu pracy. Za ten patologiczny proceder odpowiadają świadczeniodawcy – dyrekcje szpitali i przychodni. Aby spełnić rygorystyczne wymogi kadrowe i otrzymać kontrakt z funduszem, placówki masowo maskują niedobory personelu specjalistami istniejącymi tylko na papierze
- Paradoksalnie lekarze wciąż nie są powiadamiani o tym, że zostali dopisani do kontraktu z funduszem, i często nie wiedzą, gdzie rzekomo przyjmują pacjentów
- Aby było lepiej, od 1 listopada 2026 r. obowiązują nowe przepisy – świadczeniodawcy muszą regularnie raportować rzeczywisty, godzinowy czas pracy medyków. Ma to ukrócić proceder wykazywania tego samego lekarza w różnych placówkach dokładnie w tym samym czasie
- Wiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski zapowiedział specjalny portal weryfikacyjny dla personelu
Sprawa lekarzy, którzy bez swojej wiedzy i zgody figurują w wykazach personelu medycznego placówek współpracujących z Narodowym Funduszem Zdrowia (NFZ), to patologia. Skala zjawiska – określanego niekiedy mianem zatrudniania „na papierze” – stała się przedmiotem interpelacji nr 20115 skierowanej do ministra zdrowia przez posła Rozwoju Plus Janusza Cieszyńskiego, byłego wiceministra zdrowia w rządzie Prawa i Sprawiedliwości.
Posła skłoniły do działania przypadki nieprawidłowości, w tym sytuacja prezesa Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie, który przez siedem lat figurował w wykazie personelu jednego z oddziałów szpitalnych w wymiarze 62 godzin tygodniowo, pomimo że nigdy tam nie pracował.
Odpowiedź na interpelację, sygnowana przez wiceministra zdrowia Tomasza Maciejewskiego, ujawniła statystyki kontrolne NFZ i plany uszczelnienia nadzoru.
Tysiące kontroli i miliony złotych kar. Prawdziwa skala pozostaje jednak nieznana
W okresie od 1 stycznia 2024 r. do 31 sierpnia 2026 r. NFZ zakończył łącznie 1003 kontrole i czynności sprawdzające placówek medycznych, w ramach których weryfikowano między innymi personel zgłoszony do umów. Aż w 905 spośród tych postępowań stwierdzono różnego rodzaju nieprawidłowości, co daje 90,2 proc. skuteczności inspektorów w wykrywaniu uchybień.
Skutki finansowe tych kontroli były potężne.
W latach 2024–2026 (do końca sierpnia) łączna kwota kar umownych przekroczyła 51 mln zł, a wartość nienależnie przekazanych środków finansowych wyniosła ponad 54 mln zł.
W ujęciu rocznym sytuacja kształtowała się następująco:
- W 2024 r. przeprowadzono 337 działań kontrolnych, z czego w 297 stwierdzono nieprawidłowości. Wartość kar wyniosła 13 369 106,61 zł, a kwota nienależnie przekazanych środków sięgnęła 27 333 920,08 zł.
- W 2025 r. zrealizowano 356 działań kontrolnych, z nieprawidłowościami w 317 przypadkach. Przełożyło się to na kary rzędu 16 813 329,30 zł i zwroty w wysokości 12 283 198,82 zł.
Źle także w 2026 r.
„Menedżer Zdrowia” przyjrzał się bardziej najnowszym danym, obejmującym zaledwie osiem miesięcy 2026 r. (do 31 sierpnia).
Zestawienie to obnażyło skalę zjawiska.
Tab. 1. Wyniki działań kontrolnych NFZ – między innymi w zakresie weryfikacji personelu zgłoszonego do umów (od 1 stycznia do 31 sierpnia 2026 r.)

W tym krótkim okresie na 310 kontroli aż w 291 (ok. 93,9 proc.) wykryto nieprawidłowości. Przełożyło się to na kary sięgające niemal 20,9 mln zł i żądania zwrotu ponad 14,6 mln zł nienależnie przekazanych środków.
Niekwestionowanym rekordzistą zestawienia jest Zachodniopomorski Oddział Wojewódzki NFZ. Choć przeprowadzono tam zaledwie 11 kontroli (wszystkie wykazały uchybienia), skutkowały one nałożeniem kar w wysokości 7 614 868,42 zł.
Na kolejnych miejscach pod względem wartości kar uplasowały się oddziały:
- Mazowiecki (3 310 388,99 zł z 40 kontroli, z czego w 37 stwierdzono uchybienia),
- Śląski (2 613 509,95 zł z 43 kontroli, w tym aż 40 z nieprawidłowościami).
Co gorsza dla systemu, Maciejewski przyznał, że prowadzona ewidencja nie pozwoliła na precyzyjne oddzielenie oszustw kadrowych od innych uchybień.
Nowe obowiązki dla szpitali od listopada 2026 r.
Aby ukrócić proceder matactw z lekarzami i wymusić na placówkach transparentność, resort zdrowia sięgnął po nowe prawo. Od 1 listopada 2026 r. obowiązuje rozporządzenie ministra zdrowia z 25 sierpnia 2026 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie ogólnych warunków umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej nakładające na świadczeniodawców szpitalnych wymóg przekazywania godzinowych zestawień obecności osób wykonujących zawody medyczne. Za zignorowanie tego obowiązku sprawozdawczego NFZ może nałożyć na placówkę karę umowną.
Wiceminister Maciejewski zdecydowanie podkreślił znaczenie wprowadzonych zmian.
– Obowiązek przekazywania danych o rzeczywistym czasie wykonywania świadczeń przez personel medyczny ułatwi Narodowemu Funduszowi Zdrowia prowadzenie bieżącej analizy zgodności realizacji świadczeń z harmonogramami pracy personelu zgłoszonego do umowy, a także identyfikowanie przypadków jednoczesnego wykazywania tej samej osoby jako wykonującej świadczenia w różnych miejscach w tym samym czasie – dodał.
Lekarze nawet nie wiedzą o bilokacji
Jednym z najpoważniejszych problemów poruszonych w interpelacji jest brak powiadomień dla samych medyków.
Czy lekarz może samodzielnie sprawdzić, u których świadczeniodawców został zgłoszony i w jakim wymiarze godzin ma rzekomo pracować?
Wiceminister Maciejewski postawił sprawę jasno – resort przyznał, że specjaliści nie otrzymują automatycznych powiadomień o umieszczeniu ich w harmonogramach stanowiących załączniki do umów z NFZ.
– Lekarze mogą wprawdzie korzystać z funkcjonalności systemu SNR, która umożliwia podgląd umów, do których zostali zgłoszeni w danym oddziale wojewódzkim, ale nie jest to rozwiązanie w pełni intuicyjne – wynika z odpowiedzi resortu.
Odpowiedzią na to ma być nowy serwis internetowy w ramach Centralnego Portalu SZOI. Po zalogowaniu do systemu medycy zyskają wgląd w dane przekazane przez wszystkich świadczeniodawców ze wszystkich oddziałów wojewódzkich NFZ w kraju.
Platforma ma agregować informacje dotyczące zarówno planowanego, jak i faktycznie wykonanego czasu pracy, wraz ze wskazaniem konkretnych miejsc udzielania świadczeń. Co ważne, lekarze otrzymają również możliwość bezpośredniego zgłaszania wykrytych nieprawidłowości.
Tomasz Maciejewski nie podał jednak konkretnego terminu uruchomienia tej funkcjonalności.
Przeczytaj także: „Gra w otwarte kontrakty” i „Cud bilokacji potępiony”.
