iStock

SOR(ry), zamykamy

Udostępnij:

70 szpitalnych oddziałów ratunkowych może być zamkniętych z powodu niespełniania prawnych wymogów. Brakuje lekarzy, nie ma jak zorganizować nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej – problem dostrzegają już nawet w Ministerstwie Zdrowia, bo po raz kolejny przesuwają termin dostosowania oddziałów do wymogów rozporządzenia.

  • W naszym kraju jest 246 szpitalnych oddziałów ratunkowych – aż 70 z nich nie spełnia norm określonych w rozporządzeniu ministra zdrowia
  • Kłopotem jest brak odpowiednio wykształconych lekarzy, którzy mogliby kierować oddziałami, a także przygotowania nocnej i świątecznej pomocy zdrowotnej
  • Udostępniamy listę szpitali, w których SOR-y (zgodnie z przepisami) należałoby zamknąć

Nie ma lekarzy
W Polsce jest 246 szpitalnych oddziałów ratunkowych, a aż 51 z nich ma poważny problem ze skompletowaniem odpowiedniej kadry – chodzi głównie o lekarzy, którzy kierują oddziałami. Zgodnie bowiem z przygotowanym już w 2019 r. rozporządzeniem ordynator powinien legitymować się tytułem specjalisty medycyny ratunkowej albo być po drugim roku specjalizacji w tej dziedzinie.

Na tym jednak nie koniec.

Oprócz tego każdy z kierujących powinien mieć dodatkową specjalizację lub tytuł specjalisty w którejś z dziedzin, takich jak anestezjologia i intensywna terapia, choroby wewnętrzne, chirurgia ogólna, chirurgia dziecięca, ortopedia i traumatologia narządu ruchu, ortopedia i traumatologia, pediatria, neurologia lub kardiologia.

Nie ma NiŚOZ
Co więcej, aż 27 szpitalnych oddziałów ratunkowych do tej pory nie było (i nie jest) w stanie zorganizować odpowiedniego miejsca, w którym mogłaby być udzielana nocna i świąteczna pomoc zdrowotna – a to też jeden z warunków, jaki rządzący postawili przed zarządzającymi szpitalami.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami dyrektorzy mają czas do końca czerwca tego roku, ale spełnić oba te wymagania, co już teraz okazuje się mało prawdopodobne. Dlatego kierownictwo ministerstwa ma inny plan.

Doraźne rozwiązanie resort proponuje w projekcie rozporządzenia, które jest konsultowane.

Chodzi o wydłużenie do 31 grudnia 2024 r. czasu na dostosowanie oddziałów ratunkowych do wymogów rozporządzenia ministra zdrowia.

Czy to pomoże? Wątpliwe, bo termin przekładano już dwukrotnie – pierwszy raz w połowie 2023 r., drugi – pod koniec 2023 r.

Nie SOR, ale izba przyjęć
Jeśli tym razem się nie uda, to niewykluczone, że szpitalne oddziały ratunkowe zamienią się w izby przyjęć, w których są mniej restrykcyjne wymagania co do personelu i możliwości leczenia, ale – co ważne – mają mniejsze ryczałty i przychody.

Lista SOR-ów do zamknięcia
Problem dotyczy terenu niemal wszystkich regionów Polski – dokładnie 70 szpitalnych oddziałów.

Dlaczego 70, skoro 51 ma kłopoty z zatrudnienia na stanowisku ordynatora (lekarza kierującego oddziałem) lekarza posiadającego kwalifikacje wymienione w § 12 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia, a 27 nie spełnia wymagania w zakresie organizacji miejsca udzielania świadczeń nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej? Bo osiem z nich ma problem z jednym i drugim.

Chodzi o:
● Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej MSWiA im. św. Jana Pawła II w Kielcach,
● 1. Wojskowy Szpital Kliniczny z Polikliniką Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej w Lublinie – Filia w Ełku,
● Centralny Szpital Kliniczny Uniwersytetu Medycznego w Łodzi – Uniwersyteckie Centrum Pediatrii im. Marii Konopnickiej w Łodzi,
● Uniwersytecki Szpital Kliniczny nr 1 im. Norberta Barlickiego Uniwersytetu Medycznego w Łodzi,
● Radomski Szpital Specjalistyczny im. dr. Tytusa Chałubińskiego,
● Samodzielny Publiczny Wojewódzki Szpital Zespolony w Szczecinie,
● Uniwersyteckie Centrum Kliniczne Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego –Szpital Kliniczny Dzieciątka Jezus w Warszawie,
● Wojewódzki Szpital Specjalistyczny im. Marii Skłodowskiej-Curie w Zgierzu.

W których szpitalach być może szpitalne oddziały ratunkowe będą się zamykać?