Węgierski przekręt
PAP/Wiktor Dąbkowski
Ministerstwo Spraw Zagranicznych Węgier za kadencji Pétera Szijjártó kupowało w czasie pandemii COVID-19 respiratory po cenach znacznie przewyższających stawki rynkowe.
– Gdy ludzie walczyli o życie, inni próbowali czerpać zyski – stwierdził 3 września sekretarz stanu w tym resorcie György László Velkey.
Velkey ujawnił, że MSZ kupowało aparaturę za pośrednictwem licznych węgierskich i zagranicznych podmiotów, zamiast nabywać ją bezpośrednio od producentów. Zdecydowana większość tych przedsiębiorstw nie miała wcześniejszego doświadczenia w branży wyrobów medycznych i weszła na rynek tuż przed podpisaniem kontraktów. Część z nich zarejestrowano w 2020 r. – tym samym, w którym rozpoczęły dostawy sprzętu.
Polityk zaznaczył, że co najmniej jedna firma była powiązana z najbliższym otoczeniem poprzedniego rządu.
– Szijjártó kupował respiratory i środki ochrony osobistej po cenach znacznie wyższych od tych, jakie pośrednicy płacili za granicą. Jednocześnie wiele z tych firm dzięki wspomnianym transakcjom wielokrotnie zwiększyło swoje obroty – dodał sekretarz stanu.
Pod koniec sierpnia węgierskie MSZ złożyło do Prokuratury Generalnej zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia oszustwa oraz innych przestępstw związanych z zakupami z 2020 r. Sprawa dotyczy zamówień zrealizowanych w marcu i kwietniu 2020 r., które potraktowano jako wyjątki od standardowych procedur przetargowych. Łączny koszt zakupu niemal 17 tys. respiratorów wyniósł około 300 mld forintów (niecałe 827 mln euro). Resort przekazał śledczym materiał dowodowy obejmujący 88 GB danych, na co składa się około 130 tys. odzyskanych plików.
Przeczytaj także: „Jak bardzo się różnimy – przegląd systemów ratownictwa medycznego w Europie”.
Więcej tekstów z cyklu „Czy za granicą leczą lepiej?” po kliknięciu w poniższy baner.

.jpg)