Dzień dobry
Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
Udostępnij

Jedna trzecia na płace – budżet w wielkiej drace

iStock

W 2030 r. koszt realizacji ustawy podwyżkowej wyniesie 100 mld zł i będzie stanowić jedną trzecią budżetu Narodowego Funduszu Zdrowia.

  • Omawiamy analizę „Monitora Finansowania Ochrony Zdrowia” z września 2026 r., przygotowanego przez ekspertów z Federacji Przedsiębiorców Polskich
  • W tym roku fundusz wyda na ustawę podwyżkową 71,7 mld zł, z kolei wydatki na 2027 r. przewidziano na poziomie 80,2 mld zł
  • Ustawowe powiązanie mechanizmu waloryzacji płac z dynamiką przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej sprawia, że w kolejnych latach płatnik będzie musiał ponieść coroczne przyrosty kosztów rzędu 7,6–7,7 mld zł
  • Zgodnie z szacunkami w 2030 r. obsługa samej ustawy płacowej pochłonie ponad 100 mld zł, co będzie stanowić aż 32,7 proc. całkowitych pieniędzy Narodowego Funduszu Zdrowia

Głównym czynnikiem determinującym wzrost kosztów w systemie ochrony zdrowia jest znowelizowana w 2022 r. ustawa o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych.

Aby szpitale i przychodnie mogły sprostać nowym wymogom, 1 lipca 2026 r. zatwierdzono pierwszy wariant rekomendacji Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji. Wdrożenie tego pakiety oznacza potężny zastrzyk gotówki – zwiększenie finansowania świadczeń o 9,25 mld zł w skali zaledwie dwunastu miesięcy. W samym drugim półroczu 2026 r. skutek finansowy tej decyzji sięgnie 4,6 mld zł.

Wybrany wariant to najdroższa z opcji. Znalazły się w niej nie tylko pieniądze na gwarantowane podwyżki dla medyków, ale też środki mające zrekompensować placówkom inflację i rosnące rachunki za energię. Koszty te mają jednak to do siebie, że stale się kumulują. Jeśli dodamy obecne nakłady do skutków finansowych z ubiegłych lat, które trwale wywindowały wyceny świadczeń, okaże się, że w 2026 r. łączny rachunek za ustawę podwyżkową wynosi już gigantyczne 71,7 mld zł.

Sposób waloryzacji płac jest bezlitosny dla finansów publicznych. Ustawowe powiązanie pensji medyków ze średnim wynagrodzeniem w gospodarce narodowej gwarantuje płatnikowi nieustanny wzrost wydatków. Szacunki dotyczące kosztów realizacji zadań Narodowego Funduszu Zdrowia nie pozostawiają złudzeń. Tylko w 2027 r. roczny koszt wdrożenia zaleceń Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji pochłonie kolejne 8,5 mld zł. W następnych latach z budżetu trzeba będzie wygospodarować dodatkowe 7,6–7,7 mld zł rocznie.

Powyższe liczby oznaczają potężne problemy finansowe Narodowego Funduszu Zdrowia. Według prognoz, już w 2027 r. koszt obsługi ustawy płacowej przebije barierę 80 mld zł, „zjadając” tym samym 31 proc. całego budżetu płatnika. Kolejna granica zostanie przekroczona w 2030 r., kiedy kwota ta osiągnie ponad 100 mld zł. Oznacza to, że niemal jedna trzecia (32,7 proc.) wszystkich środków, którymi dysponuje Narodowy Fundusz Zdrowia, posłuży wyłącznie do sfinansowania obligatoryjnych podwyżek wynagrodzeń.

Dokument w całości poniżej.



Narodowy Fundusz Zależności? Jakub Szulc skomentował

Czy skrótowiec Narodowy Fundusz Zdrowia można już rozwijać jako Narodowy Fundusz Zależności... od pieniędzy z budżetu państwa?

To prowokacyjne pytanie zadaliśmy zastępcy prezesa NFZ Jakubowi Szulcowi, mając na względzie, że jeszcze w 2023 r. dotacja wynosiła zaledwie 0,2 mld zł, a w 2027 r. wyniesie co najmniej 41,5 mld zł.

Z ekspertem rozmawialiśmy podczas podczas XXXV Forum Ekonomicznego w Karpaczu.

Co odpowiedział?

– Tak funduszu określić z pewnością nie można, choćby dlatego, że nowa nazwa byłaby zbyt długa. Mówiąc jednak poważnie: dla nikogo, kto uważnie obserwuje sytuację makroekonomiczną, nie jest tajemnicą, że z roku na rok wydajemy coraz więcej z pieniędzy pozaskładkowych. Z jednej strony mamy konkretne wpływy ze składki zdrowotnej, a z drugiej szybko rosnące koszty – ocenił Jakub Szulc, zastępca prezesa NFZ.

Przedstawiciel płatnika podał, że jeszcze w 2023 r. dotacja podmiotowa z budżetu państwa dla NFZ wynosiła 0,2 mld zł. W kolejnych latach nastąpił jednak nienotowany wcześniej skok:

  • w 2024 r. planowano niecałe 9 mld zł dotacji, a wykonanie sięgnęło 14,7 mld zł,
  • w 2025 r. pierwotny plan na poziomie 18,3 mld zł zamknął się kwotą niemal 33 mld zł,
  • w 2026 r. przy zaplanowanych 26 mld zł realizacja wynosi już 33,5 mld zł.

W projekcie na 2027 r. zapowiadana początkowo kwota 35 mld zł – po decyzjach Rady Ministrów – wzrośnie do 41,5 mld zł, i to jeszcze przed rozpoczęciem roku budżetowego.

– Udział dofinansowania z budżetu jest coraz większy. Mamy bowiem narzucone zadania, które wcześniej były finansowane z innych źródeł, albo których w ogóle nie było w systemie. Największym z nich są coroczne podwyżki wynikające z ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych. I to mimo że w 2026 r. dynamika waloryzacji płac po raz pierwszy od lat spadnie do poziomu jednocyfrowego (8,82 proc. W 2025 r. było to 14,3 proc., a rok wcześniej 12,75 proc.) – wyliczył Jakub Szulc, podkreślając, że to właśnie mechanizm procentu składanego odpowiada za tak znaczną kumulację wydatków.

– Jeśli policzymy sam wzrost wynagrodzenia minimalnego od momentu wejścia w życie ustawy podwyżkowej w 2022 r. do 2026 r., dynamika w poszczególnych grupach zawodowych w każdym przypadku przekracza 90 proc., a w niektórych sięga powyżej 100 proc. – podkreślił zastępca prezesa NFZ Jakub Szulc cytowany przez „Menedżera Zdrowia” w tekście „Narodowy Fundusz Zależności?”.


Przeczytaj także: „Niezdrowe nożyce”„Stan (nie)płatności za programy lekowe”,  „Pętla finansowej nieefektywności – i jak ją przerwa攄Ile samorządy powiatowe wydają na szpitale?” i „Leczenie na kredyt”.

Menedzer Zdrowia facebook

Działy: Aktualności w Menedżer Zdrowia Raporty, analizy i rankingi Aktualności