Dzień dobry
Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
Udostępnij
Autor: Szczepan Cofta

Wołanie o AOS (i zrozumienie)

Archiwum

– Skrótowiec AOS jest zrozumiały – to ambulatoryjna opieka specjalistyczna. Nie do końca natomiast zrozumiała jest zmiana dotycząca jej finansowania, skutkująca oddawaniem jednej czwartej przychodów w przypadku niskiego odsetka nowych pacjentów przyjmowanych w poradniach – komentuje Szczepan Cofta.

  • Od końca 2025 r. działa AOS po nowemu
  • Szczepan Cofta, naczelny lekarz Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Poznaniu, który przyjmuje w poradni pulmonologicznej, ocenia, że intencja zmian – czyli sprowokowanie, by do naszych poradni dostawało się więcej tzw. pierwszorazowych pacjentów – była dobra
  • Martwi go jednak to, że regulacja może powodować ograniczenie świadczeń opieki zdrowotnej dla pacjentów przewlekle chorych

Dobre chęci...

Intencja była na pewno dobra – sprowokowanie, by do naszych poradni dostawało się więcej tzw. pierwszorazowych pacjentów. Na pewno słuszne jest znajdowanie rozwiązań, które promują takie działanie. Obserwujemy swego rodzaju absurdy, gdy na przykład piętnaście lat po operacji serca nadal pacjenci uczęszczają – z przyzwyczajenia – do poradni kardiochirurgicznej.

Także i dla mnie – przyjmującego w poradni pulmonologicznej – świadomość tego mobilizuje do prób przekazywania pacjentów ze schorzeniami przewlekłymi, na przykład chociażby obturacyjnymi, astmą i POChP (skrót dość dziwnie nazywanej choroby – niekomunikowalnej dla dużej rzeszy pacjentów, ale nie pokusiliśmy się, by nazwać ją inaczej) do opieki podstawowej. Wychodzi to średnio, gdyż relacje z pacjentami rodzą więzi, a ich oczekiwania są nieraz trudne do przełamania, zwłaszcza w przypadku zachwiania równowagi między medycyną rodzinną a specjalistyczną z przechyleniem ku tej drugiej.

W tym przypadku znów dochodzimy do powtarzanego wniosku, że dobrze działająca podstawowa opieka zdrowotna jest warunkiem dobrego funkcjonowania systemu, też odciążenia ambulatoryjnej opieki specjalistycznej. Po raz kolejny przypomnę fakt, że w naszym kraju tylko 9 proc. lekarzy wykonuje pracę lekarzy rodzinnych, przy średniej europejskiej wynoszącej 21 proc. Zaproszenie do optymalnego postępowania w pionie rodzinnym – chociażby na polu obturacyjnym układu oddechowego – jest olbrzymim wyzwaniem dla naszego systemu opieki zdrowotnej. Oczywiście jak większość specjalistów obiecuję poprawę i weryfikację pacjentów, czy wymagają rzeczywiście opieki specjalistycznej, ale specyfika pacjentów odsyłanych wymaga głębszej i bardziej złożonej analizy.

W związku z wejściem w życie zarządzenia nr 85/2025/DSOZ prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z 27 października 2025 r. zmieniającego zarządzenie w sprawie określenia warunków zawierania i realizacji umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej w rodzaju ambulatoryjna opieka specjalistyczna – tak formalnie brzmi nazwa aktu zmieniającego – Polska Unia Szpitali Klinicznych, której mam zaszczyt być wiceprezesem, zwróciła się z apelem o zmianę obowiązujących przepisów poprzez modyfikację mechanizmu wyliczania mediany ogólnopolskiej oraz ponowną rewizję zakresów świadczeń objętych zarządzeniem.

Szczegóły w zarządzeniu

Zmiany zapisano w zarządzeniu nr 85/2025/DSOZ prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z 27 października 2025 r. zmieniającym zarządzenie w sprawie określenia warunków zawierania i realizacji umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej w rodzaju ambulatoryjna opieka specjalistyczna – więcej o przepisach w tekście „Zmiany w zawieraniu i realizacji umów w zakresie AOS”.

Analizując dane opublikowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia w zakresie realizacji świadczeń w szpitalach o charakterze ogólnopolskim, wyraźnie obserwuje się, że struktura realizowanych w nich świadczeń różni się od tych realizowanych w podmiotach o mniejszym znaczeniu w systemie ochrony zdrowia i z węższym zakresem działalności. Pacjenci leczący się w poradniach będących w strukturach szpitali klinicznych z uwagi na wielochorobowość często kierowani są właśnie z mniejszych podmiotów realizujących świadczenia z zakresu ambulatoryjnej opieki specjalistycznej w celu wykonania pogłębionej diagnostyki i objęcia dalszym leczeniem.

Co z pacjentami przewlekle chorymi?

Martwimy się, że wprowadzona regulacja może powodować ograniczenie świadczeń opieki zdrowotnej dla pacjentów przewlekle chorych. Może też skutkować trudnościami w pozyskaniu lekarzy specjalistów chcących podjąć zatrudnienie w opiece ambulatoryjnej.

Regulacja tego typu stoi w pewnej sprzeczności z trendem do odwracania piramidy świadczeń ze świadczeń szpitalnych na rzecz ambulatoryjnych. Przecież jedynie zwiększenie finansowania świadczeń tej działalności może przyczynić się do jej rozwoju. Mamy do czynienia z karami zamiast budowaniem konstruktywnego rozwoju przestrzeni działań ambulatoryjnych.

Najbardziej jednak obawiam się, że regulacja może dotknąć boleśnie indywidualnych specjalistów, zwłaszcza praktykujących w mniejszych ośrodkach. Jako specjalista wojewódzki w dziedzinie choroby płuc odbieram w ostatnich tygodniach wiele sygnałów o ukaraniu umniejszaniem przychodów niezwykle ofiarnie pracujących pulmonologów. Sądzę, że wielu z nich może nawet myśleć o umniejszeniu wymiaru lub nawet likwidacji swoich poradni. Dwadzieścia pięć procent przychodów – przy konieczności utrzymania często kosztownej infrastruktury oraz zatrudnienia pracowników – to bardzo dużo. Współczuję, ale też czuję się wewnętrznie zobligowany do wszczęcia alarmu, lecz także sugestii pogłębionej analizy finansowania poradni specjalistycznych ambulatoryjnych, by nie doprowadzić do jakiejś katastrofy.

Muszę stwierdzić, że specyfika poszczególnych poradni jest niezwykle zróżnicowana i powinna zostać przeprowadzona analiza odrębnie dla każdej z nich. Widzę zagrożenia dla poradni pulmonologicznych. Wydaje się, patrząc nieco z oddalenia, że może się dokonać swego rodzaju „masakra” chociażby poradni hematologicznych (proszę w tym względzie ewentualnie wyprowadzić mnie z błędu lub dyskutować), gdyż olbrzymia część kosztów tej poradni to koszt badań laboratoryjnych, a postępowanie dotyczy często schorzeń przewlekłych.

Kara

Odczuwamy nieraz tę regulację jako rodzaj kary za specyfikę poradni, w której przyjmujemy pacjentów.
Warto podjąć pogłębioną refleksję, która jest pilnym wyzwaniem dla odpowiedzialnych za kształt opieki zdrowotnej. Warto zastanowić się nad modyfikacją mechanizmu ustalania mediany dla zakresów świadczeń poprzez uwzględnienie specyfiki dziedziny specjalistycznej, być może referencyjności podmiotu leczniczego i jego znaczenia dla regionu. Może warto powrócić do myśli o dwóch stopniach referencyjnych? 

Warto wnosić o rewizję zakresów świadczeń objętych zmianą finansowania, ale przede wszystkim o wprowadzenie mechanizmów premiujących pracę personelu medycznego w obszarze ambulatoryjnej opieki specjalistycznej, a nie ich karanie. Tylko że chwila jest nieciekawa, gdyż trudno będzie wydobyć dodatkowe środki – nie wyczuwa się takiej woli. Oby przy obecnie wprowadzonych regulacjach coś jeszcze bardziej się nie skomplikowało. 

Tekst Szczepana Cofty, naczelnego lekarza Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Poznaniu, opublikowano w Biuletynie Wielkopolskiej Izby Lekarskiej 3/2026.

Przeczytaj także: „Mediana i ściana”.

Źródło:
Biuletyn Wielkopolskiej Izby Lekarskiej/Szczepan Cofta
Działy: Aktualności w Menedżer Zdrowia Aktualności
Tagi: Szczepan Cofta AOS ambulatoryjna opieka specjalistyczna NFZ Narodowy Fundusz Zdrowia