SPECJALIZACJE LEKARZ POZ
 
Wyślij
Udostępnij:
 
 
Agnieszka Jankowska-Zduńczyk: Dobry kierunek zmian w POZ, ale bez pieniędzy pozostaną fikcją
 
Działy: Wywiad tygodnia
Projekt ustawy o podstawowej opiece zdrowotnej nadaje dobry kierunek zmian w medycynie rodzinnej, ale bez zapewnionego finansowania może pozostać fikcją - mówi dr Agnieszka Jankowska-Zduńczyk, lekarz rodzinny ze Specjalistycznej Praktyki Lekarskiej Agamed w Piasecznie.
Czy Ustawa o podstawowej opiece zdrowotnej wzbudza nadzieje lekarzy?
- Jako lekarz rodzinny bardzo czekam na tą ustawę. To duża zmiana, bo specjalista medycyny rodzinnejl niejako znajdzie się „zapisany” w prawie w taki sposób, że będzie mógł realizować swoje kompetencje. Ta ustawa jest rzeczywiście bardzo oczekiwana. Dlaczego? Obecnie około jedna czwarta wszystkich lekarzy zarejestrowanych w Polsce pracuje w POZ a dla części z tej grupy jest to dodatkowe miejsce pracy. Ta liczba lekarzy nie gwarantuje w pełni prawidłowej realizacji zadań nałożonych na podstawową opiekę zdrowotną. . POZ w rzeczywistości będzie podstawą systemu, kiedy większość różnych potrzeb zdrowotnych najczęściej występujących w każdym właściwie zakresie dziedzin medycznych będzie tu zabezpieczona przez odpowiednio przygotowane do tego kadry fachowców medycznych – specjalistów medycyny rodzinnej.

Co jeszcze zmienia nowa ustawa?
- Na pewno umacnia specjalistę medycyny rodzinnej w systemie. Ustawa doprecyzowuje kto i z jakimi kwalifikacjami po stronie lekarskiej, pielęgniarskiej i położnych może pracować w POZ, żeby wykonywać jej zadania.

Czyli lekarzy może być jeszcze mniej?
- Nie. Wszyscy lekarze pracujący w POZ mają zapewnione prawa nabyte, czyli będą mogli nadal pracować. Po 2025 roku do pracy w POZ będzie mógł aplikować lekarz posiadający specjalizację z zakresu medycyny rodzinnej oraz dodatkowo pediatra w zakresie opieki nad dziećmi do 7 roku życia, co z mojego punktu widzenia nie jest uzasadnione względami merytorycznymi.

Czyli ustawa niejako nadaje kierunek zmian w POZ?
- Tak. Ogólnie więc oceniam projekt pozytywnie. Mam nadzieję, że podstawowa opieka zdrowotna zapewni nie tylko leczenie , ale także skuteczniejszą profilaktykę. Myślę też, że w przyszłości specjalista pracujący w POZ rozwiąże problemy zdrowotne zgłaszających się do niego pacjentów w 80 procentach i do innych specjalistów będzie kierował rzadziej niż robi to teraz.

Zmian wymaga także organizacja podstawowej opieki zdrowotnej. Obecnie znaczna część porad w POZ udzielana jest przez lekarzy. Rozbudowane orzecznictwo i sprawy administracyjne stanowią pokaźną grupę przyczyn wizyt pacjentów. Lekarzowi potrzebny jest czas na zaplanowanie działań medycznych wobec najbardziej potrzebujących, ich koordynację, zaplanowanie i analizę działań profilaktycznych w populacji podopiecznych a przede wszystkim na wymianę informacji medycznych z pielęgniarką, położną a czasami też z pracownikami socjalnymi. W moim rozumieniu temu ma służyć praca w zespole POZ i opieka koordynowana.

Jednak, czy zawężenie praktyki do specjalistów medycyny rodzinnej po 2025 roku i pediatrów nie stwarza zagrożenia niedoboru kadr?
- Nie. Natomiast trzeba stworzyć zachęty dla młodych lekarzy. Obecnie niestety pozostają puste miejsca szkoleniowe na specjalizację z zakresu medycyny rodzinnej. Zmiany organizacyjne w POZ i czynniki motywacyjne dla specjalistów medycyny rodzinnych są ważne z tego powodu, że mają zachęcić młodych lekarzy do wyboru specjalizacji medycyny rodzinnej jako swojej ścieżki rozwoju zawodowego i podstawowej opieki zdrowotnej jako swojego miejsca pracy. Zmiany obecnej sytuacji są konieczne, ponieważ z roku na rok obserwuję zbyt małą w stosunku do możliwości szkoleniowych i potrzeb kadrowych liczbę młodych lekarzy podejmujących taką decyzję. Oznacza to przyszłą zapaść kadrową podstawowej opieki zdrowotnej, która ma realizować zadania jako podstawa systemu ochrony zdrowia.

Co może być trudne, bo ustawa przewiduje więcej obowiązków.
- Ustawa przewiduje współpracę lekarza rodzinnego, pielęgniarką, położną, pracownikiem socjalnym i innymi fachowcami w ochronie zdrowia. To leży w interesie pacjenta i nie sądzę, żeby lekarze się przeciw temu buntowali. Z doświadczenia mojego i moich koleżanek i kolegów wynika, że tak się dzieje i praca zespołowa jest nie do przecenienia, ale na poziomie rozwiązań systemowych faktycznie ta kwestia współpracy i postawienia pacjenta w centrum wymaga poprawy. Pacjent i jego problemy zdrowotne mają zostać rozwiązane w POZ, a nierzadko wynikają one nie tylko ze stanu zdrowia, ale też kwestii związanych na przykład z opieką. Tylko więc praca zespołowa może w pełni potrzeby pacjenta zaspokoić. W tym zakresie po raz pierwszy w projekcie ustawy zapisany jest etap pilotażu wprowadzenia zmiany systemowej. Domagaliśmy się tego, jako środowisko lekarzy rodzinnych od wielu lat. Trzeba wypracować nowe metody pracy lekarzy, pielęgniarek, położnych w POZ dlatego tak ważny jest pilotaż, by móc uniknąć ewentualnych błędów. Ustawa to przewiduje.

Ustawa jednak nie precyzuje finansowania zmian.
- Niestety tak. Nasze postulaty w tym zakresie były inne, podobnie jak i pozostałych organizacji lekarzy rodzinnych. Nie należy jednak patrzeć na system ochrony zdrowia jedynie przez pryzmat ustawy o POZ. System jest regulowany przez wiele ustaw i w ustawie o świadczeniach zdrowotnych są zapisane sposoby finansowania. Nie są one na pewno precyzyjne, co może budzić niepokój szczególnie pracodawców. Na pewno jednak umieszczenie tych zapisów w ustawie o POZ uspokoiłoby wszystkich, w tym lekarzy rodzinnych pracodawców.

Czy nie obawia się pani, że ustawa pozostanie fikcją właśnie przez wzgląd na to, że nie ma w niej zapisów finansowych?
- Dlatego kluczowe jest, żeby realizacja zapisów była rzeczywista. Nie twierdzę już teraz, że na pewno wymagane są dodatkowe kwoty. Moim zdaniem to będzie zależało od wyników pilotażu. Może sama zmiana organizacji pracy nie pociągnie za sobą kosztów, ale jeśli nie, trzeba będzie jasno wskazać, że za te dodatkowe czynności – za pracę zespołową, opiekę koordynowaną potrzebna jest jakaś dodatkowa motywacja dla lekarzy rodzinnych, by nie decydowali się na pozostawienie swoich praktyk. Jeśli czynniki motywujące nie będą skuteczne, może okazać się, że projekt ustawy pozostanie zapisany wyłącznie na papierze, a pacjenci nadal będą czekać w długich kolejkach do specjalisty, żeby wykonać badania diagnostyczne, czy uzyskać przedłużenie recepty zarezerwowane dla AOS.
 
© 2017 Termedia Sp. z o.o. All rights reserved.
Developed by Bentus.
PayU - płatności internetowe