Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
adPartner
Udostępnij
Redaktor: Aleksandra Lang
Źródło: PAP

Leki na otyłość u dzieci nie zastępują diety, aktywności i wsparcia psychologicznego

Leki z grupy GLP-1 mogą być jednym z elementów leczenia otyłości u dzieci i młodzieży, ale nie zastępują odpowiedniego żywienia, aktywności fizycznej ani wsparcia psychologicznego – wskazała przedstawicielka Polskiego Towarzystwa Otyłości Dziecięcej (PTOD) prof. Małgorzata Wójcik.

Leki na otyłość, czyli analogi GLP-1, m.in. liraglutyd i semaglutyd, zmniejszają uczucie głodu i apetyt, mogą ograniczać wielkość spożywanych posiłków oraz korzystnie wpływać na kontrolę glikemii.

– Analogi GLP-1 mogą być skutecznym, a w niektórych przypadkach niezbędnym elementem leczenia, ale nie zastąpią odpowiedniego żywienia, aktywności fizycznej czy wsparcia psychologicznego. U dzieci szczególnie ważne jest, aby leczenie prowadził doświadczony zespół – wyjaśniła prof. Wójcik.

Według danych przedstawionych przez PTOD nadwaga lub otyłość dotyczy około 25 proc. dzieci w Europie w wieku 7–9 lat, a 11 proc. w tej grupie ma otyłość.

Ekspertka zwróciła uwagę, że otyłość jest chorobą, na której rozwój wpływają m.in. czynniki biologiczne, genetyczne, metaboliczne, środowiskowe i behawioralne. Dlatego farmakoterapia nie powinna być postrzegana jako „droga na skróty”, a równolegle z leczeniem farmakologicznym konieczna jest praca nad sposobem żywienia i aktywnością.

Efekty terapii mogą być różne u poszczególnych pacjentów. Na odpowiedź na lek wpływają m.in. uwarunkowania biologiczne i genetyczne, sposób jego stosowania, czynniki psychologiczne i środowiskowe oraz zmiany w diecie i aktywności fizycznej.

W przypadku dzieci korzystnym efektem leczenia może być nie tylko spadek masy ciała, ale także zahamowanie jej dalszego przyrostu.

– Nie możemy oczekiwać, że jeden lek da identyczny efekt u wszystkich pacjentów. Leczymy dziecko, a nie wynik na wadze. Musimy uwzględniać skuteczność i tolerancję terapii, choroby towarzyszące, sposób żywienia, aktywność oraz sytuację psychologiczną pacjenta – wyliczała prof. Wójcik.

Jednocześnie po zakończeniu leczenia może dochodzić do ponownego wzrostu masy ciała. W związku z tym, że otyłość jest chorobą przewlekłą, trwają badania dotyczące długoterminowego stosowania farmakoterapii, także u dzieci. Zdaniem ekspertów nie należy więc traktować analogów GLP-1 jako krótkiej kuracji, po której problem otyłości zostaje rozwiązany.

Do najczęstszych działań niepożądanych należą dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego. W badaniach dotyczących semaglutydu u młodzieży obserwowano przede wszystkim nudności, wymioty, biegunkę i bóle brzucha. Tolerancja leczenia jest indywidualna, dlatego znaczenie ma m.in. właściwe dostosowanie dawki i sposób żywienia.

Podczas redukcji masy ciała może dochodzić również do utraty masy beztłuszczowej, w tym mięśni. Z tego powodu celem leczenia powinno być przede wszystkim zmniejszenie ilości tkanki tłuszczowej przy możliwie najlepszym zachowaniu masy mięśniowej. Ważne są w tym kontekście odpowiednia podaż białka i aktywność fizyczna, w tym ćwiczenia oporowe.

Prof. Wójcik zwróciła również uwagę na znaczenie zdrowia psychicznego nastolatków leczonych z powodu otyłości. Stan psychiczny pacjenta powinien być uwzględniany przy kwalifikacji i monitorowaniu terapii.

– W leczeniu otyłości dziecka nie możemy koncentrować się wyłącznie na kilogramach. Liczą się także rozwój, zdrowie metaboliczne, mięśnie, sposób odżywiania, aktywność i zdrowie psychiczne. Farmakoterapia daje nam nowe możliwości, ale wymaga odpowiedzialnej kwalifikacji i monitorowania pacjenta – podsumowała ekspertka.

Menedzer Zdrowia linkedin

Działy: Doniesienia naukowe Aktualności
Tagi: prof. Małgorzata Wójcik analogi GLP-1 leczenie otyłości u dzieci i młodzieży dieta aktywność fizyczna wsparcie psychologiczne