Specjalizacje, Kategorie, Działy
Wyślij
Udostępnij:
 
 
POChP znacznie podnosi ryzyko zgonu, szczególnie u młodych
Źródło: DM/Wiley
Autor: Marta Koblańska |Data: 03.09.2019
 
 
Rośnie częstość zachorowań na przewlekłą obturacyjną chorobę płuc i według Światowej Organizacji Zdrowia już wkrótce stanie się ona 3. co do częstości przyczyną zgonów. Eliminowanie palenia tytoniu jest skuteczną, lecz niewystarczającą do końca strategią ograniczania zachorowań, gdyż jak wykazują kolejne badania ryzyko podnosi zanieczyszczenie powietrza.
Choroba prowadzi do stopniowej i nieodwracalnej obturacji dróg oddechowych, co z czasem prowadzi do zgonu. Leczenie nie hamuje, lecz spowalnia rozwój choroby i prowadzi do zmniejszenia nasilenia objawów i częstości jakże groźnych zaostrzeń. O tym, jak bardzo POChP zwiększa śmiertelność i z jakich głównych przyczyn informuje publikacja, która ukazała się na łamach Respirology.

Retrospektywna analiza danych, przeprowadzona przez badaczy z Seulu, objęła aż 340 767 osób w wieku 40-84 lat chorujących na POChP w latach 2003-2013. Wykazano, że POChP znacznie zwiększa śmiertelność z jakiejkolwiek przyczyny - odnotowano aż 2978 zgonów na 100 000 osobolat w porównaniu do 629 zgonów w populacji wolnej od POChP. Choroba szczególnie mocno predysponuje do zgonu z powodu zaostrzeń choroby oraz zapalenia płuc (aHR 9,67) oraz z powodu raka płuca (aHR 3,16). Na zgon najbardziej narażone są osoby poniżej 60. roku życia.

Z tego wynika, że dbając o czystość powietrza oraz prowadząc higieniczny tryb życia można znacznie zredukować ryzyko zachorowania i zgonu z powodu POChP. Powyższe dwa elementy przynoszą korzyści w zakresie prewencji wielu innych chorób, zatem tak ważne jest ich stopniowe wdrażanie.
 
Patronat naukowy portalu:

prof. dr hab. n. med. Halina Batura-Gabryel, kierownik Katedry i Kliniki Pulmonologii, Alergologii i Onkologii Pulmonologicznej Uniwersytetu Medycznego im. K. Marcinkowskiego w Poznaniu
 
 
© 2019 Termedia Sp. z o.o. All rights reserved.
Developed by Bentus.
PayU - płatności internetowe