Specjalizacje, Kategorie, Działy
Wyślij
Udostępnij:
 
 
Prof. Paweł Śliwiński: Łagodzimy szkody wywołane zanieczyszczonym powietrzem zamiast im przeciwdziałać
Źródło: MK
Autor: Marta Koblańska |Data: 06.11.2019
 
 
Zachorowania na POCHP to efekt również zanieczyszczonego powietrza. Tymczasem nadal pozostaje działanie już po szkodzie jaką wywołuje zamiast zapobieganie chorobie. Opcje leczenia POCHP są coraz skuteczniejsze i należy z nich korzystać, ale najważniejsze znaczenie mają wysiłki proekologiczne - mówi prof. Paweł Śliwiński z Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie.
Przyczyny POChP nie są do końca jednoznaczne. Co o nich wiadomo?
Rzeczywiście w ostatnim czasie nieco zmieniły się akcenty dotyczące czynników, które wywołują POChP. Przez wiele lat sądzono, że zasadniczą przyczyną tej choroby jest palenie papierosów. Jednak w ostatniej dekadzie udowodniono, że nie jest to cała prawda, ponieważ także inne szkodliwe substancje wdychane do płuc mają znaczenie. Jakie? Zanieczyszczone powietrze. Co miało wpływ na ukształtowanie się takiego poglądu? To, że wiele osób chorujących na POChP, szczególnie kobiet, nigdy nie paliło papierosów. Wyniki wielu badań naukowych wskazują, że to zanieczyszczenia zawarte w powietrzu, a niekoniecznie dym tytoniowy mogą także przyczyniać się do zachorowania.

Jakie to zanieczyszczenia?
Głównie gazy i dymy powstające w procesie spalania węgla i drewna w piecach i kuchniach węglowych. W pewnym stopniu obserwacje te dotyczą także kuchni gazowych, ponieważ spalanie gazu ziemnego również skutkuje emisją szkodliwych substancji, choć w znacznie mniejszym stopniu. Kolejną przyczyną są spaliny samochodowe oraz zanieczyszczenia przemysłowe.

Czyli wpływ na chorobę ma cywilizacja?
Jak najbardziej, ponieważ papierosy i zanieczyszczone powietrze to wytwór naszej cywilizacji. Stąd powodzenie prób zmniejszenia zachorowań na POChP zależy od podejmowanych działań mających na celu przeciwdziałanie szkodliwemu wpływowi cywilizacji na nasze zdrowie, czyli wielokierunkowych działań proekologicznych. To już zrozumiano w wielu krajach europejskich, gdzie do czystości powietrza przywiązuje się ogromną wagę. Można powiedzieć, że postęp cywilizacyjny również przyczynia się do eliminowania szkodliwych czynników wywołujących POChP. Co mam na myśli? Zaprzestanie ogrzewania i gotowania na węglu, rezygnację z przemysłu węglowego na rzecz gazu ziemnego, który należy do środowiskowo najczystszych paliw oraz rozwój odnawialnych źródeł energii.

W Polsce jednak jest inaczej.
Tak. Choć to nie znaczy, że przemysł węglowy ma się dobrze, bo palimy i gotujemy często najtańszym i marnej jakości węglem, pochodzącym także z importu. Do zanieczyszczenia powietrza przyczyniają się też elektrownie, które w przeważającej mierze produkują energię elektryczną z węgla, czyli inaczej mówiąc nawet prąd używany w domu pozostawia wiele do życzenia pod względem wpływu na nasze zdrowie. W Europie Zachodniej tak nie jest. W wielu krajach energia pochodzi z elektrowni wodnych, wiatrowych a przede wszystkim jądrowych, które choć mają negatywne skutki dla środowiska jeżeli chodzi o późniejsze składowanie odpadów to jednak nie zanieczyszczają powietrza.

Czyli w Polsce można spodziewać się zwiększenia liczby zachorowań na POChP?
Jeśli nie zostaną zlikwidowane przyczyny to na pewno tak. Na to, że zwiększenie liczby zachorowań nastąpi będzie miał wpływ również czynnik demograficzny. Choroba dotyka głównie osoby w wieku podeszłym, a jak wiadomo populacja ta jest coraz liczniejsza. Tym samym potencjalnie zwiększa się grupa osób, które mogą zachorować na POChP.

Leczenie POChP staje się coraz skuteczniejsze, ale czy to nie jest tak, że staramy się łagodzić szkody zamiast eliminować faktyczne przyczyny choroby?
Niestety tak to wygląda. Jednak eliminacja przyczyn to jedno, a efektywne leczenie to drugie. Przecież jeżeli już ktoś zachoruje to wymaga leczenia. Dostępne opcje terapeutyczne w istotny sposób poprawiają jakość życia chorujących poprzez łagodzenie duszności i innych objawów choroby oraz wpływają na wydłużenie życia. O to chodzi, ponieważ jedną z konsekwencji nieleczonej lub źle leczonej POChP jest niewydolność oddychania, która prowadzi do śmierci. To jej za wszelką cenę chcemy zapobiec wybierając określony typ leczenia. Opcji terapeutycznych jest wiele i co najważniejsze są dostępne, bo nawet te nowoczesne leki rozszerzające oskrzela i przeciwzapalne znajdują się na aktualnej liście leków refundowanych.

Czy niewydolność oddychania pojawia się zawsze w sytuacji niedostatecznie efektywnego leczenia?
Nie. Ona może wystąpić również wówczas, kiedy POChP jest leczona optymalnie, choć wówczas niewydolność oddychania pojawia się później. U wielu chorych po wielu latach trwania choroby niewydolność oddychania rozwija się niezależnie od stosowanych opcji terapeutycznych. Dlaczego? To końcowy etap choroby, kiedy pojemność płuc zmniejsza się do wielkości uniemożliwiających dalsze funkcjonowanie organizmu. W ogólnej populacji chorych na POChP sytuacja taka dotyczy około 20 procent pacjentów.

Czy można ją przewidzieć?
Precyzyjnie nie, ale można monitorować czynniki ryzyka sprzyjające przyspieszonemu zmniejszaniu się pojemności płuc. Należy do nich kontynuacja palenia papierosów, częste zaostrzenia infekcyjne choroby czy niesystematyczne stosowanie leków.

Co wówczas?
Chorych na POChP z niewydolnością oddychania leczymy z wykorzystaniem tlenoterapii a następnie nieinwazyjnej wentylacji mechanicznej stosowanych tak w szpitalu jak i w warunkach domowych. Problemem jest jednak to, że choć to działania ratujące życie nie są w ten sposób postrzegane przez płatnika. Z tego powodu przy pełnym dostępie do refundowanych najnowocześniejszych terapii farmakologicznych ciągle brakuje funduszy na pełne zaspokojenie potrzeb chorych z przewlekłą niewydolnością oddychania.
 
Patronat naukowy portalu:

prof. dr hab. n. med. Halina Batura-Gabryel, kierownik Katedry i Kliniki Pulmonologii, Alergologii i Onkologii Pulmonologicznej Uniwersytetu Medycznego im. K. Marcinkowskiego w Poznaniu
 
 
© 2019 Termedia Sp. z o.o. All rights reserved.
Developed by Bentus.
PayU - płatności internetowe