Dzień dobry
Dołącz do nas w mediach społecznościowych:
Udostępnij
Redaktor: Milena Motyl
Źródło: Prawo.pl

Pary jednopłciowe a prawo do informacji o zdrowiu partnera

123RF

Zdaniem ekspertów, nawet jeśli osoby tej samej płci nie dokonały transkrypcji aktu małżeństwa zawartego za granicą, nie może być to podstawą odmowy udzielenia informacji o stanie zdrowia partnera w szpitalu. W tym zakresie wciąż jest jednak dużo niewiadomych, które należałoby rozwiązać wprowadzeniem odpowiednich przepisów. 

W połowie lipca br. prezydent Karol Nawrocki podjął decyzję o zawetowaniu ustawy o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu, mającej zagwarantować parom jednopłciowym podstawowe prawa, które obecnie mają pary zawierające zwykły związek małżeński (po zawarciu umowy przed notariuszem i spełnieniu określonych w regulacji warunków). Chodzi między innymi o dostęp do informacji o stanie zdrowia, w momencie gdy partner trafia do szpitala, oraz inne kwestie związane z leczeniem – przypomina portal Prawo.pl. Przewidziano m.in., że częścią zawieranej umowy będzie upoważnienie do wzajemnego dostępu do informacji na temat stanu zdrowia i dokumentacji medycznej wraz z określeniem jego zakresu. Ostatecznie Sejmowi nie udało się odrzucić prezydenckiego weta.

Portal wskazuje, że do tej pory udało się wprowadzić jedynie rozporządzenie ministra cyfryzacji z 22 maja 2026 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie wzorów dokumentów wydawanych z zakresu rejestracji stanu cywilnego, które umożliwia urzędom stanu cywilnego dokonanie transkrypcji zagranicznych aktów małżeństwa również w Polsce. To przełomowy krok, który nie rozwiązuje jednak wszystkich problemów.

Przykładowo, para jednopłciowa, która dokonała transkrypcji swojego aktu małżeństwa w warszawskim urzędzie, nadal nie wie dokładnie, jak przełoży się to na funkcjonowanie w praktyce.

– Musieliśmy udać się do notariusza i podpisać formalnie pełnomocnictwa notarialne, by mieć pewność, że w razie czego mój partner będzie mógł załatwiać pewne sprawy w moim imieniu. Problem pojawia się jednak w przypadku kwestii medycznych, bo pełnomocnictwa notarialne wygasają w chwili śmierci. Jeśli więc kiedykolwiek doszłoby do tego, że któryś z nas musiałby uzyskać dokumentację partnera po śmierci, personel medyczny ma prawo odmówić i potraktować nas jako obce osoby, bo przecież do tej pory tak to wyglądało z prawnego punktu widzenia w Polsce – mówi czytelnik portalu Prawo.pl, który zwrócił się z tym problemem do redakcji. 

Jeśli chodzi o „zwykłe” informacje medyczne, czytelnik tłumaczy, że w momencie, gdy jeden z nich trafił do szpitala, udało się to rozwiązać poprzez wpisanie do formularza danych partnera jako osoby bliskiej upoważnionej do informacji o stanie zdrowia. – Mieliśmy szczęście, że nikt z personelu medycznego nie robił nam kłopotów, ale nigdy nie ma gwarancji, że zawsze tak będzie. Poza tym w przypadku, o którym mówię, chodziło o prosty zabieg, nie było potrzeby uzyskiwania dokumentacji, partner był przytomny i mógł potwierdzić informacje z formularza. Mogło to wyglądać inaczej i takich przypadków mocno się obawiamy – zaznacza.

Udzielenie informacji o stanie zdrowia w praktyce

Dr Konrad Dyda, radca prawny, prezes zarządu Fundacji Praw Medyka oraz Med&Lex, wskazuje, że kluczowy problem z uzyskiwaniem informacji o stanie zdrowia osoby bliskiej – i to bez względu na to, jakie relacje łączą dane osoby – pojawia się w przypadku, gdy pacjent nie jest w stanie wyrazić swojej woli dotyczącej udostępniania informacji o stanie zdrowia.

– Wbrew obiegowej opinii nawet pozostawanie w związku małżeńskim niczego tu nie załatwia. Zgodnie z ustawą o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta to pacjent decyduje, czy i ewentualnie komu personel może udzielać informacji o jego stanie zdrowia. Tym samym pacjent może upoważnić do otrzymywania takich informacji kogokolwiek. Może także oświadczyć, że nikt nie ma prawa ich otrzymywać – wówczas o stanie zdrowia pacjenta nie będzie informowany nawet jego współmałżonek. Natomiast wówczas, gdy pacjent np. trafia do szpitala nieprzytomny, to oczywiste jest, że nie jest on w stanie wyrazić swojej woli co do udzielenia informacji o jego stanie zdrowia. Wtedy w praktyce przekazuje się ją osobom bliskim, a raczej takim, które podają się za bliskie. Nie spotkałem się z przypadkiem, aby ktoś żądał np. aktu małżeństwa. Poprzestaje się na oświadczeniach pytających co do więzi, jakie łączą ich z pacjentem – wyjaśnia ekspert.

Pary jednopłciowe powinny o tym pamiętać

Dr Dyda podkreśla, że w związku z tym osoby tej samej płci pozostające ze sobą w związku zawsze powinny pamiętać o swoim prawie do upoważnienia partnera lub partnerki do pozyskiwania informacji o stanie zdrowia.

W sytuacjach zaś, gdy złożenie takiego oświadczenia w danej sytuacji nie jest możliwe, personelowi medycznemu powinno wystarczyć zapewnienie osoby bliskiej o pozostawaniu w związku. Na pewno na przeszkodzie udzieleniu informacji o stanie zdrowia nie może stać brak możliwości sformalizowania w Polsce związków osób tej samej płci.

Próżnia legislacyjna

Jeśli chodzi zaś o kwestie formalne, dr Dyda wyjaśnia, że dokonanie transkrypcji zagranicznego aktu małżeństwa z pewnością może być swego rodzaju dowodem pozostawania w trwałym związku z konkretną osobą, co z kolei może ułatwić uzyskanie informacji o stanie zdrowia. Podkreśla jednocześnie, że w sensie prawnym transkrypcja nie jest tym samym, co zawarcie małżeństwa w Polsce.

– Choć dopiero praktyka wykaże, jak dokładnie będzie rozumiane znaczenie transkrypcji. Być może zatem ustawodawca powinien doprecyzować regulacje dotyczące uzyskiwania informacji o stanie zdrowia pacjenta przez osoby bliskie. Obecnie poruszamy się tu w pewnej próżni legislacyjnej, która nie ułatwia zadania ani medykom zobowiązanym do przestrzegania prawa pacjenta do informacji, ani bliskim, którzy chcą pozyskać informacje. Punktem wyjścia mogłoby tu być przyjęcie, że osoba bliska ma „swoje” prawo do informacji, które mogłoby być wyłączone jedynie po wyraźnym oświadczeniu woli przez samego pacjenta – postuluje ekspert.

– Jeżeli dana osoba dysponuje polskim odpisem aktu małżeństwa, a w systemie PESEL figuruje jako małżonek, to placówka medyczna ma obowiązek to uwzględnić – także w zakresie prawa do informacji o stanie zdrowia czy dostępu do dokumentacji medycznej. Nie jest rolą szpitala „weryfikowanie” ważności tego małżeństwa według własnych przekonań ani ocenianie jego zgodności z własnym rozumieniem prawa rodzinnego. Po drugie, trudno wskazać, jakie konkretnie uczucia lekarza, pielęgniarki czy rejestratora miałby naruszać sam fakt udzielenia informacji medycznej osobie uprawnionej – działanie to jest przecież realizacją ustawowego obowiązku, a nie wyrazem aprobaty dla czyichkolwiek wyborów życiowych – tłumaczy na lamach Prawo.pl adwokat dr Mateusz Wąsik.

Portal przypomnia, że kwestie związane z wolą pacjenta w kwestiach medycznych miało uporządkować osobne pełnomocnictwo medyczne, resort sprawiedliwości ostatecznie wycofał się jednak z prac legislacyjnych w tym zakresie.

Przeczytaj także: „Jednolita e-dokumentacja”.

Menedzer Zdrowia linkedin

Działy: Aktualności w Menedżer Zdrowia Aktualności
Tagi: pary jednopłciowe zdrowie stan zdrowia dokumentacja medyczna dostęp do dokumentacji medycznej informacja o zdrowiu pacjent szpital Konrad Dyda Mateusz Wąsik