Praca lekarzy po godzinach: trzeba prawnego zakazu, czy wystarczy rozsądek

Udostępnij:
Po śmierci anestezjologa z Białogardu w czwartym dni dyżuru na nowo rozgorzała dyskusja – czy trzeba restrykcyjnego uregulowania czasu pracy lekarzy, czy przestroga: wystarczy zdrowy rozsądek, tyle, że nie wolno o nim zapominać.
Szkoły są dwie, „falenicka i otwocka”. W ministerstwie zakaz prawny ma swoich i zwolenników (jest za nim rzecznik praw pacjenta), i przeciwników (sam minister i oficjalne stanowisko resortu). Sprawa zakazu dzieli również środowisko medyczne. O komentarz poprosiliśmy ekspertów.

Maciej Hamankiewicz, prezes Naczelnej Izby Lekarskiej
- Jednak prawo i narzucone regulacje. Przy czym nie ma potrzeby tworzenia nowych regulacji czy ustaw, wystarczy pełne przyjęcie obowiązujących regulacji europejskich, bez tricków umożliwiających ich obejście. Regulacje europejskie są bardzo elastyczne i praktyczne, i w praktyce pozostawiają spore pole manewru zarówno lekarzom, jak i ich pracodawcom. Przyjęte zostały w wyniku długiej i wyczerpującej debaty. I wzięto podczas niej pod uwagę wszystkie wątpliwości sceptyków. Z debaty jednoznacznie wynikało, że mimo wszystko są potrzebne, że jednak poleganie wyłącznie na zdrowym rozsądku nie zawsze zdaje egzamin. Boleśnie przekonujemy się o tym także teraz w Polsce. Jednak ograniczenia są niezbędne, a ich zakres i procedura w dużej mierze już wypracowana. I choć nowe prawo jest niepotrzebne, potrzebna jest lepsza kontrola nad wykonaniem obowiązujących przepisów.

Jarosław J. Fedorowski, prezes Polskiej Federacji Szpitali

- Prawo prawem, ale zdrowego rozsądku i dobrej organizacji nic nie zastąpi. Ostatnio głośno jest o przypadku lekarki, która pracowała kilka dni pod rząd. Rzeczywiście bulwersujące. Ale co z lekarzem, który po pracy zarywa pół nocy, bo uczy się do egzaminu specjalistycznego? Tego też powinniśmy ustawowo zakazać? I jak to skontrolować, czy lekarz rzeczywiście śpi, czy się uczy – czyli pracuje? Jak potraktować profesora nauk medycznych, który po pracy w klinice ma wykłady dla studentów, a wieczorami piszę swoją własną książkę czy artykuł naukowy? Tego też próbować zabronić? A jeśli tak – jakich metod użyć? Znam i po części podzielam argumenty zwolenników zakazu prawnego. Ale jego wprowadzenie i forsowanie uważam za bezsensowne. Żaden zakaz nie pomoże, o ile nie zadziała dobra organizacja i zdrowy rozsądek.

Oprac. Bartłomiej Leśniewski
 
© 2024 Termedia Sp. z o.o. All rights reserved.
Developed by Bentus.