MZ: nie nagroda lecz zadośćuczynienie
– Wypłata 50 proc. wartości jednostek rozliczeniowych wykreślonego profilu przez okres dwóch lat dla szpitala, który decyduje się na wykreślenie z sieci szpitali nierentownego lub nieefektywnego oddziału, nie jest „nagrodą”, lecz środkiem wspierającym restrukturyzację i transformację – przekazało Ministerstwo Zdrowia.
Od 13 lutego obowiązuje rozporządzenie w sprawie sposobu ustalania ryczałtu systemu podstawowego szpitalnego zabezpieczenia świadczeń opieki zdrowotnej.
O założeniach reformy szpitalnictwa, która zakłada możliwość elastycznego przekształcania oddziałów szpitalnych, łączenie szpitali przez samorządy i plany naprawcze dla zadłużonych placówek pisaliśmy Likwidujesz? Zyskujesz
Przepisy rozporządzenia skomentował na Kanale Zero rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej Jakub Kosikowski. Twierdzo on, że te nie mają działających bezpieczników i mogą prowadzić do nieracjonalnych decyzji o zamykaniu oddziałów. – Jeśli dyrektor likwiduje oddział, zamknie go, przestanie leczyć ludzi, to dostanie premię finansową – stwierdził rzecznik Kosikowski.
Proces restrukturyzacji wymaga wsparcia
Do wypowiedzi określającej stanowiczko Naczelnej Izby Lekarskiej odniosło się Ministerstwo Zdrowia, zaznaczając, że wypłata 50 proc. wartości jednostek rozliczeniowych wykreślonego profilu przez okres dwóch lat dla szpitala, który decyduje się na wykreślenie z sieci szpitali nierentownego lub nieefektywnego oddziału, nie jest „nagrodą”, lecz środkiem wspierającym restrukturyzację i transformację.
MZ podkreśliło, że koszty te są najwyższe w pierwszym roku restrukturyzacji; to m.in.
- pokrycie kosztów przekwalifikowania personelu
- dostosowanie infrastruktury do nowych potrzeb.
Resort zdrowia zaznaczył, że przepisy nie polegają na tym, że szpital likwidujący oddział „przez najbliższe dwa lata będzie otrzymywał (…) połowę kontraktu, który miał w ostatnim roku” na dany profil.
MZ podkreśliło, że rozporządzenie jedynie uszczegóławia przepisu ustawy, która umożliwiają szpitalom konsolidację i przeprofilowanie oddziałów.
Na zmianach zyskają wybrani
Resort zdrowia zaznaczył, że rekompensata będzie dotyczyła szpitali, które w konsekwencji wykreślenia danego profilu w trakcie okresu rozliczeniowego nie zdołały „wyrobić” ryczałtu ustalonego na ten okres.
– Mechanizm ten ma na celu złagodzenie szpitalom, które zrestrukturyzują swoją działalność w ramach PSZ, ubytku finansowego związanego z zaprzestaniem realizacji danego profilu szpitalnego i dać odpowiedni czas na przekierowanie realizacji świadczeń na pozostałe profile i »wyrobienie« ryczałtu świadczeniami realizowanymi w innych oddziałach szpitalnych – napisało MZ.
Resort zaznaczył, że ryczałt PSZ (sieci szpitali - przyp. red.) dotyczy wszystkich profili i nie jest ustalany dla poszczególnych oddziałów szpitalnych (profili), a wykonanie świadczeń w danym roku ma wpływ na poziom ryczałtu dopiero w kolejnym roku rozliczeniowym.
MZ zaznaczyło, że z mechanizmu wsparcia finansowego będą mogły skorzystać wyłącznie te szpitale, które zrezygnują z określonego profilu w ramach sieci szpitali za zgodą prezesa NFZ. Resort zdrowia zapewnia, że tego rodzaju zgoda będzie wydawana jedynie wówczas, gdy w ocenie NFZ likwidacja danego oddziału szpitalnego „będzie uzasadnione z punktu widzenia zapewnienia właściwego zabezpieczenia świadczeń opieki zdrowotnej, przy uwzględnieniu mapy potrzeb zdrowotnych i planów transformacji”.
Mechanizm ten – zdaniem resortu ma na celu wspieranie transformacji szpitalnictwa, czyli koncentracji niektórych świadczeń w wyspecjalizowanych ośrodkach. Powinno to sprzyjać poprawie jakości świadczeń i bezpieczeństwa pacjentów i jednocześnie optymalnie wykorzystywać zasoby, w szczególności kadrowe.
– Szpital, który zlikwiduje profil w ramach sieci szpitali, bez uzyskania zgody NFZ, nie skorzysta z mechanizmu – dodano, podkreślając, że zgodnie z tym, nie jest uprawnione twierdzenie, że będzie to prowadziło do niekontrolowanej likwidacji oddziałów w celu optymalizacji finansowej.
Bezpiecznik nie zadziała
Zdaniem Kosikowskiego „bezpieczniki” w ustawie reformującej szpitalnictwo nie uchronią przed nieracjonalnymi decyzjami o zamykaniu oddziałów, gdyż "bezpieczniki" nie działają w tzw. sieci szpitali. Dodał, że świadczy o tym m.in. likwidacja porodówek na Podkarpaciu.
Podkreślił, że szpitale, które zlikwidowały oddział ginekologiczno-położniczy nie wpadły z tzw. sieci szpitali, czyli nie straciły kontraktu z NFZ, choć zamknęły tzw. oddział podstawowy.
–Naprawdę trudno znaleźć oddział, który ma 50 proc. marżę, czyli 50 proc. kontraktu, który wyrabia, zostaje szpitalowi do wydania na inne oddziały. Dlatego nie wierzę, że dyrektorzy będą te oddziały zamykali z sensem – podkreślił.
Przeczytaj także: „Reforma szpitali według Piotra Magdziarza ►”;
Menedżer Zdrowia, PAP, Kanał Zero