Tlenek węgla a choroba Parkinsona: czy to nie nikotyna odpowiada za ochronny wpływ palenia?
Rzadsze występowanie choroby Parkinsona (ChP) u osób palących tytoń od dekad intrygowało lekarzy. Choć początkowo upatrywano neuroprotekcyjnego mechanizmu w nikotynie, próby kliniczne z jej zastosowaniem zakończyły się niepowodzeniem.
Nowe światło na ten paradoks rzuca prospektywne badanie kohortowe zrealizowane w ramach bazy China Kadoorie Biobank, w którym badacze ocenili wpływ stężenia tlenku węgla (CO) w wydychanym powietrzu na ryzyko rozwoju choroby.
Analizą objęto ponad pół miliona dorosłych (512 701 osób w wieku 30–79 lat), których stan zdrowia monitorowano przez średnio 12 lat. Wyjściowo u każdego uczestnika zmierzono stężenie wydychanego CO, uwzględniając wywiad w kierunku nikotynizmu oraz innych źródeł jak emisje z tradycyjnych pieców.
W toku obserwacji zidentyfikowano 1131 nowych zachorowań na chorobę Parkinsona. Zgodnie z dotychczasową wiedzą, regularne palenie tytoniu wiązało się z 30-procentową redukcją ryzyka ChP (aHR 0,70; 95 proc. CI: 0,62–0,79), przy jednoczesnym spodziewanym wzroście zachorowalności na nowotwory płuca, incydenty sercowo-naczyniowe oraz ogólnej śmiertelności. Kluczowe odkrycie dotyczyło jednak osób, które nigdy w życiu nie paliły regularnie tytoniu. W tej podgrupie wyższe wyjściowe stężenie wydychanego CO korelowało z istotnie niższym ryzykiem zachorowania w sposób zależny od stężenia (p dla trendu < 0,001). U osób z poziomem CO ≥3,0 ppm obserwowano około 30-procentowy spadek ryzyka (aHR 0,71; 95 proc. CI: 0,59–0,84) w porównaniu ze stężeniami <3,0 ppm, a efekt ten był wyraźniej zaznaczony wśród kobiet. Co istotne, zależność ta miała swoisty charakter – stężenie wydychanego CO u osób niepalących nie wpływało na zapadalność na inne schorzenia w tym choroby neurodegeneracyjne jak otępienie.
Uzyskane wyniki dostarczają przekonujących dowodów na to, że obserwowana w badaniach populacyjnych odwrotna zależność między paleniem a chorobą Parkinsona może nie wynikać z działania samego tytoniu czy nikotyny, lecz z ekspozycji na niskie stężenia tlenku węgla. Wyniki te tworzą silne uzasadnienie dla toczących się prób klinicznych nad doustnymi preparatami uwalniającymi niskie dawki CO jako potencjalną terapią modyfikującą przebieg choroby Parkinsona.
