Tromboliza celowana przez cewnik ogranicza dekompensację krążeniowo-oddechową
123RF
Wieloośrodkowy zespół badaczy podjął próbę weryfikacji, czy zastosowanie trombolizy celowanej przezcewnikowo z użyciem alteplazy pozwala poprawić rokowanie pacjentów z ostrą zatorowością płucną w porównaniu z samą farmakoterapią przeciwzakrzepową.
Ostra zatorowość płucna z grupy pośrednio-wysokiego ryzyka stwarza istotne zagrożenie nagłego załamania hemodynamicznego, a optymalny sposób postępowania u tych chorych wciąż budzi dyskusje. Standardem pozostaje leczenie przeciwkrzepliwe, jednak nie u wszystkich pacjentów zapobiega ono progresji niewydolności prawej komory, z kolei ogólnoustrojowa tromboliza niesie za sobą nieakceptowalne ryzyko ciężkich krwawień. Międzynarodowy zespół naukowców sprawdził, czy połączenie celowanej trombolizy przezcewnikowej z alteplazą daje lepsze rezultaty leczenia niż standardowa terapia przeciwzakrzepowa.
Do otwartej, randomizowanej próby klinicznej włączono 558 chorych (mediana wieku 64 lata, 40,9 proc. kobiet) stabilnych hemodynamicznie, ze wskaźnikiem sPESI co najmniej 1 punkt, dysfunkcją prawej komory oraz podwyższonym stężeniem troponiny lub peptydów natriuretycznych. Pacjentów przydzielono losowo w stosunku 1:1 do zabiegu trombolizy miejscowej skojarzonej z antykoagulacją (280 osób) lub izolowanego leczenia przeciwkrzepliwego (278 osób). Skuteczność leczenia weryfikowano na podstawie łącznej liczby zgonów, kolejnych epizodów zatorowości oraz incydentów dekompensacji krążeniowo-oddechowej w 7-dniowej obserwacji, zestawiając te dane z profilem bezpieczeństwa krwotocznego według skal BARC i GUSTO.
Niekorzystne zdarzenia objęte celem pierwszorzędowym wystąpiły u zaledwie 2 chorych (0,7 proc.) w grupie trombolizy miejscowej w porównaniu z 19 osobami (6,8 proc.) otrzymującymi izolowaną antykoagulację oznaczając aż 90-procentową redukcję ryzyka względnego (RR = 0,10; 95-proc. CI: 0,02–0,44; p < 0,001). Różnica ta wynikała przede wszystkim z wyraźnego ograniczenia epizodów załamania krążenia i oddychania w ramieniu interwencyjnym. Ogólne ryzyko krwawień nie różniło się istotnie między grupami (4,6 proc. vs 5,0 proc. dla powikłań wymagających interwencji; 1,4 proc. vs 2,2 proc. dla ciężkich krwotoków). Mimo to w ramieniu inwazyjnym wystąpiły 2 krwawienia do ośrodkowego układu nerwowego, których nie obserwowano w grupie pacjentów otrzymujących wyłącznie leczenie przeciwkrzepliwe.
Wyniki dostarczają mocnych argumentów przemawiających za wczesnym rozważeniem procedury przezcewnikowej wśród pacjentów z cechami przeciążenia prawej komory i uszkodzenia miokardium. Metoda ta skutecznie zabezpiecza chorych przed gwałtownym pogorszeniem stanu ogólnego w pierwszym tygodniu hospitalizacji, nie podnosząc ogólnego odsetka powikłań krwotocznych, otwierając drogę do zmiany dotychczasowych algorytmów leczenia w intensywnej opiece kardiologicznej.


