Trudny dostęp do rezydentury dla dermatologów
Z jednej strony resort zdrowia zapowiada ułatwienia w dostępie do specjalizacji lekarskich, z drugiej prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Maciej Hamankiewicz w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” powiedział, że minister zdrowia mocno utrudnia sytuację lekarzom, którzy chcą uzyskać specjalizację. Chodzi o to, że
kurczy się liczba miejsc rezydenckich, które są warunkiem odbycia specjalizacji lekarskiej. Najtrudniej mają m.in. dermatolodzy.
kurczy się liczba miejsc rezydenckich, które są warunkiem odbycia specjalizacji lekarskiej. Najtrudniej mają m.in. dermatolodzy.
Z anonimowych ankiet rozpisanych przez izby lekarskie wynika, że problemem, z jakim borykają się młodzi lekarze tuż przed lub w trakcie specjalizacji, jest właśnie trudny dostęp do niektórych z nich. Po dermatologii jest tak też w przypadku stomatologii i okulistyki.
– Młody człowiek, który uzyskuje prawo do rezydentury, tak naprawdę ma kłopot ze znalezieniem miejsca do jej odbywania. Zadłużone szpitale nie są w stanie prowadzić jeszcze misji w postaci kształcenia tych lekarzy –powiedział szef NRL. Dodał też, że przerzucenie kosztów pracowniczych na dyrektorów zakładów opieki zdrowotnej już spowodowało to, że dyrektorzy niechętnie przyjmują pod swoją opiekę lekarzy rezydentów.
– Młody człowiek, który uzyskuje prawo do rezydentury, tak naprawdę ma kłopot ze znalezieniem miejsca do jej odbywania. Zadłużone szpitale nie są w stanie prowadzić jeszcze misji w postaci kształcenia tych lekarzy –powiedział szef NRL. Dodał też, że przerzucenie kosztów pracowniczych na dyrektorów zakładów opieki zdrowotnej już spowodowało to, że dyrektorzy niechętnie przyjmują pod swoją opiekę lekarzy rezydentów.
Źródło:
naszdziennik.pl, KG
naszdziennik.pl, KG