Wyślij
Udostępnij:
 
 

Byli ministrowie i szefowie funduszu, czyli gdzie są chłopcy (i dziewczęta) z tamtych lat

Źródło: Bartłomiej Leśniewski
Redaktor: Bartłomiej Leśniewski |Data: 30.10.2018
 
 
Kariera lekarza, naukowca, organizatora, polityka na najwyższym szczeblu. Różnie się układają losy ministrów zdrowia, szefów NFZ, luminarzy z dawnych lat. W „Menedżera Zdrowia” numer 6-7 przedstawiliśmy część dalszych karier eksministrów. Do materiału wracamy, uzupełniając go o nowe sylwetki.
Leszek Sikorski był ministrem zdrowia w latach 2003–2004. Po odejściu został dyrektorem Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia i funkcję tę sprawował przez kolejnych siedem lat.

Gdy odszedł, poświęcił się pracy społecznej. Jest członkiem Stowarzyszenia Wielkopolskich Pozytywistów, Towarzystwa Opieki Paliatywnej i Hospicyjnej, Towarzystwa Chirurgów Polskich oraz Stowarzyszenia Nauk o Zdrowiu. Jest nauczycielem akademickim Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, wykłada też na poznańskim Uniwersytecie Ekonomicznym.

Jarosław Pinkas dwukrotnie był wiceministrem zdrowia – w latach 2005–2007 i 2015–2017. Po odejściu z resortu został pełnomocnikiem premiera zajmującym się stworzeniem nowej Inspekcji Bezpieczeństwa Żywności. Nowa organizacja nie powstała, a Pinkas został Głównym Inspektorem Sanitarnym.

Od razu zaangażował się w sprawy szczepień. – Szczepienia ochronne są największym dobrodziejstwem, jakie dostaliśmy od nauki. Teorie przeciwników szczepień to szarlataneria, oparta na spiskowych teoriach i niewiedzy – oświadczył. Zapowiedział szeroko zakrojone działania na rzecz zwalczania ruchu antyszczepionkowego, także w mediach społecznościowych.

Krzysztof Kuszewski był wiceministrem zdrowia, a po śmierci Ryszarda Żochowskiego w 1997 r. przez krótki czas kierownikiem resortu. Po odejściu ze stanowiska na dłużej związał się z Państwowym Zakładem Higieny. Kierował zespołem zajmującym się ekonomiką szpitalnictwa. Obecnie na emeryturze, zajmuje się m.in. publicystyką zdrowotną.

Zdecydowanie opowiada się za pozostawieniem szpitali w rękach samorządów. – Można krytykować sposób, w jaki zorganizowane są szpitale powiatowe, ale gdy się zastanowić, kto mógłby te powiaty zastąpić w roli organizatora i organu nadzorującego szpitale – nie ma chętnych i nie ma lepszych – mówi.

Igor Radziewicz-Winnicki był wiceministrem zdrowia w czasach, gdy resortem kierował Bartosz Arłukowicz. Wrócił do pracy w szpitalu. Jest dyrektorem ds. medycznych Szpitala Praskiego w Warszawie.

– To wielkie osiągnięcie, że rząd przyjął dokument dotyczący rozszerzenia kalendarza szczepień, ale przypominam, że ten sam rząd wycofał zmiany ustawodawcze będące osiągnięciem poprzedniej ekipy i polegające na stworzeniu podstaw prawnych, by NFZ finansował wszystkie szczepienia w Polsce. To spowodowałoby odpolitycznienie decyzji refundacyjnych w zakresie szczepień. Mam poczucie, że stworzyliśmy znakomity dokument, ale nie widzę mechanizmów jego wdrożenia – mówi.

Sławomir Neumann, następca Jakuba Szulca, wiceminister zdrowia. Po przegranych przez PO wyborach pozostał posłem, ale całkowicie zmienił zainteresowania branżowe. W gabinecie cieni PO jest „ministrem” rozwoju i infrastruktury.

Zajął się wielką polityką. – Donald Tusk jest potrzebny w polskiej polityce – oświadczył niedawno. – Jest nam niezbędny, żeby dzięki jego znajomościom i pozycji szybko odbudować pozycję Polski w Europie. Wierzę, że jesienią 2019 r. Koalicja Obywatelska wygra wybory parlamentarne, a wiosną 2020 r. Tusk, jako kandydat KO, wygra wybory prezydenckie – dodał.

Marek Tombarkiewicz był wiceministrem u Radziwiłła, stracił stanowisko po przyjściu do resortu Łukasza Szumowskiego. Wcześniej pracował jako dyrektor szpitala w Staszowie (woj. świętokrzyskie) i po odejściu z Miodowej postanowił tam wrócić. Wygrał konkurs na stanowisko szefa staszowskiej placówki, ale… ostatecznie zmienił zdanie. Obecnie kieruje Narodowym Instytutem Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji.

– Pozytywnie odpowiedziałem na drugą propozycję od ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego dotyczącą objęcia stanowiska w Instytucie. Pierwszą w tej samej sprawie odrzuciłem, bo powiedziałem, że mam swój szpital na głowie. Ale po jakimś czasie przemyślałem to. Jeśli ministrowi Szumowskiemu zależy na rozwoju Instytutu i wyciągnięciu go z kłopotów, to trzeba się zgodzić – wyjaśnił.

Piotr Gryza tak jak Marek Tombarkiewicz rozstał się z resortem po objęciu go przez Łukasza Szumowskiego. W ministerstwie jego głównym zadaniem było przygotowanie i wdrożenie projektu sieci szpitali.

Dzisiaj były wiceminister nadal zajmuje siecią, tyle że jako właściciel kancelarii doradczej. W jego ofercie znajdujemy zagadnienia związane z konstrukcją, zasadami rozliczeń i funkcjonowaniem systemu sieci szpitali. Kolejną domeną jego działalności jest publicystyka, w której wytyka swoim następcom błędy we wprowadzeniu sieci. Narodowy Fundusz Zdrowia powinien podać szpitalom informacje o składowych wyliczenia ryczałtu sieciowego, ale z niezrozumiałych powodów nie podaje – napisał niedawno. Sieć oczywiście nie jest jedyną ofertą Piotra Gryzy – zajmuje się on np. przygotowywaniem programów restrukturyzacyjnych i długoterminowych strategii rozwoju.

Jakub Szulc, były wiceminister zdrowia, w 2012 r. odszedł z polityki do wielkiego biznesu – jest dyrektorem w EY, gdzie nadzoruje dział zajmujący się ochroną zdrowia i branżą farmaceutyczną. Pisuje także felietony do „Menedżera Zdrowia”.

Skuteczny jako wiceminister – równie skuteczny jest jako krytyk i… wizjoner. – Konsumenci są w centrum nowego rynku i domagają się lepszych relacji z organizacjami ochrony zdrowia. Firmy powinny wykorzystać platformy do łączenia informacji naukowych i klinicznych z informacjami środowiskowymi, behawioralnymi oraz finansowymi – przekonuje. – W przyszłości będą lepiej umiały wykorzystywać dane, dzięki czemu zrozumieją, jak zmieniające się potrzeby konsumentów wpływają na przyszłą wartość, czyli będą wiedziały, które produkty i usługi przynoszą najwyższe przychody – wyjaśnia.

Krzysztof Łanda – szef departamentu gospodarki lekowej w Narodowym Funduszu Zdrowia, potem wiceminister zdrowia (do 2017 r.). Po odejściu z resortu najpierw został konsultantem Dentons Business Services EMEA, po czym odkupił sprzedaną wcześniej firmę Meritum LA zajmującą się opracowywaniem raportów aktuarialnych.

Dziś jest bardzo krytyczny wobec resortu, w którym kiedyś pracował. – Polski przemysł farmaceutyczny chyli się ku upadkowi – alarmował w jednym z wywiadów. Dodał, że jeżeli nie będzie kontynuacji inicjowanych przez niego reform, krajowe firmy farmaceutyczne w ciągu kilku lat pogrążą się w kryzysie.

Piotr Błaszczyk, wieloletni dyrektor departamentu polityki lekowej i farmacji w Ministerstwie Zdrowia, zaledwie po ośmiu miesiącach od rozstania z administracją rządową w 2007 r. podjął pracę w spółce farmaceutycznej Adamed. I właśnie w spółkach farmaceutycznych rozwijał dalszą karierę.

– W Ministerstwie Zdrowia nie zawsze widziałem spokój i konsekwencję. W Chinach jest inaczej – mówił niedawno w rozmowie z naszym serwisem, już jako prezes Fosun Pharma Europe. Fosun to globalny koncern o chińskim rodowodzie, zajmujący się także farmacją.

Jacek Paszkiewicz – z funkcją szefa NFZ żegnał się w 2012 r. w atmosferze skandalu. Zarzucano mu, że próbował oszukać komornika. Wniosek o zwolnienie złożył Bartosz Arłukowicz.
Dziś Paszkiewicz jest zastępcą dyrektora ds. lecznictwa Samodzielnego Zespołu Publicznych Zakładów Lecznictwa Otwartego Warszawa-Ochota. Związana z nim Barbara Misińska, była szefowa mazowieckiego oddziału NFZ, także znalazła nowe zatrudnienie w branży medycznej. Jest prezesem Stołecznego Centrum Opiekuńczo-Leczniczego.

Andrzej Sośnierz był prezesem NFZ w latach 2006–2007. Zrezygnował sam, zamieniając karierę urzędnika na karierę posła, którym jest do dziś.

I choć posłuje z ramienia PiS, jest bardzo krytyczny wobec swoich kolegów partyjnych w kierownictwie resortu. – Jest gorzej, niż myślałem. Wprowadzenie sieci nie rozwiązało żadnego problemu, a stworzyło nowe – mówi. – Placówki wybierają sobie chorych do leczenia. Opłaca im się leczyć tych, którzy są „tani”. Nieopłacalne stało się leczenie osób, które wymagają kosztownych leków i zabiegów – dodaje.

Agnieszka Pachciarz – była prezes NFZ (do 2013 r.) wróciła do tej instytucji w ubiegłym roku na stanowisko dyrektora wielkopolskiego oddziału. Wcześniej pełniła funkcję zastępcy prezydenta Poznania.

– System ochrony zdrowia jest w stanie spożytkować każdą ilość pieniędzy. Podczas naszej dyskusji na Forum Ekonomicznym będziemy się zastanawiać, w jaki sposób wydać te pieniądze najbardziej efektywnie – mówiła.

Tadeusz Jędrzejczyk, były szef najpierw pomorskiego, a od marca 2016 r. całego NFZ, wrócił do pracy na Gdańskim Uniwersytecie Medycznym. Jest specjalistą do spraw zdrowia publicznego.

Od czasu do czasu recenzuje posunięcia swego następcy. Obecne rozwiązania organizacyjne płatnika są hybrydowe i w ograniczonym stopniu efektywne. Warto podjąć ostateczną decyzję, czy NFZ jest centralizowany, czy więcej kompetencji powinno trafić do oddziałów. Wyboru podstawowej strategii rozwoju i ewolucji instytucji płatnika, po wstępnym okresie „centralistycznym”, nie podejmowano praktycznie do dzisiaj – pisał niedawno.

Michał Kamiński był wiceprezesem NFZ do 2005 r. Aktywnie komentował i recenzował swoich następców, by w końcu tę działalność porzucić i skoncentrować na własnym biznesie.
Pod szyldem Okoklinik zbudował składającą się z 9 ośrodków sieć klinik okulistycznych. – Zajmujemy się głównie leczeniem zaćmy – powiedział nam.

Rafał Zyśk, szef departamentu gospodarki lekowej w NFZ, po odejściu z tej instytucji kieruje własną firmą Health Economics Consulting, opracowującą analizy farmakoekonomiczne. Szczególny obszar jego zainteresowań to onkologia.

Jako ceniony ekspert pod kierownictwem wiceministra Marcina Czecha uczestniczył w opracowaniu dokumentu o polityce lekowej państwa.

Wojciech Zawalski był dyrektorem Departamentu Świadczeń Opieki Zdrowotnej NFZ. Potem poświęcił się karierze prywatnej, został prezesem Polskiej Grupy Tele-Medycznej. Zajmuje się nie tylko szeroko rozumianą ochroną zdrowia, jest członkiem Zespołu Parlamentarnego ds. Technologii Blockchain i Kryptowalut.

Na początku kampanii samorządowej zastanawiał się: – Może warto zadać kandydatom na włodarzy miast i powiatów pytanie o przyszłość szpitali i wymusić wprowadzenie w życie zapisów rozporządzenia w sprawie wymagań sanitarnych, a nie mówić, że się nie da? Da się i naprawdę warto – przekonywał.

Iga Lipska przez lata pełniła funkcję dyrektora Departamentu Kontroli NFZ. Całą karierę zawodową związała z oceną leków – przed zatrudnieniem w NFZ pełniła funkcję dyrektora kluczowego dla AOTMiT Wydziału Oceny Technologii Medycznych. Doświadczenie zawodowe zdobywała m.in. w Center for Innovation in Regulatory Science w Londynie.

Nagła decyzja przeniosła ją z NFZ do Ministerstwa Zdrowia, gdzie pełniła funkcję szefa Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji. Nie na długo. W resorcie zagrzała miejsce ledwie pół roku, po czym wróciła do NFZ na stanowisko głównego specjalisty.

Przeczytaj także: "Co u pana słychać, panie ministrze?"
 
© 2020 Termedia Sp. z o.o. All rights reserved.
Developed by Bentus.
PayU - płatności internetowe