Coraz więcej skarg związanych z zastosowaniem przymusu bezpośredniego
Co dziesiąty pacjent oddziału psychiatrycznego poddawany jest przymusowi bezpośredniemu, najczęściej poprzez przypięcie pasami. To niezwykle trudne doświadczenie nie tylko dla pacjenta, ale również dla medyków.
Ewa Górko, dyrektor Departamentu do spraw Zdrowia
Psychicznego Biura Rzecznika Praw Pacjenta, podkreśliła, że w ostatnich latach
do biura trafiło zdecydowanie więcej skarg związanych z zastosowaniem przymusu
bezpośredniego. Wynika to z kilku przyczyn: większej świadomości praw zarówno
ze strony pacjentów, jak i ich rodzin, większych możliwości monitorowania przebiegu
hospitalizacji, a także wzrostu liczby przypadków, w których przymus
bezpośredni należy zastosować.
– Około 10 proc. pacjentów psychiatrycznej opieki zdrowotnej stacjonarnej
doświadcza przymusu bezpośredniego – wskazała Górko, przytaczając statystyki
prowadzone przez Biuro RPP.
W ustawie o ochronie zdrowia psychicznego wyróżnia się cztery rodzaje przymusu:
- przytrzymanie – krótkotrwałe obezwładnienie przy użyciu siły fizycznej;
- unieruchomienie – przywiązanie pasami, najczęściej do łóżka;
- przymusowe zastosowanie leków – podanie środków bez zgody pacjenta;
-
izolacja – umieszczenie w jednoosobowej, oddzielnej sali.
Zasady stosowania przymusu są ściśle określone w ustawie oraz rozporządzeniu ministra zdrowia w sprawie stosowania przymusu bezpośredniego wobec osoby z zaburzeniami psychicznymi.
– Daleko nam do wyposażenia szpitali w taką przestrzeń, która zapewniałaby bezpieczeństwo pacjenta, nawet po dużych modernizacjach i remontach. Nie ma miejsc do izolacji, która jest najmniej uciążliwą formą – zaznaczyła ekspertka.
Problemem jest też unieruchamianie pacjenta na salach wieloosobowych. Często oddzielany jest od innych pacjentów parawanem, co nie zapewnia mu poszanowania intymności. To również stres dla innych osób przebywających na oddziale. Pacjenci, wobec których stosowany jest przymus, cierpią np. na schizofernię, chorobę afektywną dwubiegunową, doświadczają urojeń. Często wyrywają się, walczą z medykami, krzyczą, są silnie pobudzeni.
Przeczytaj także: „Na co czekają pacjenci hematologiczni?”.


