Jazda bez kasku może zmienić życie na zawsze
Urazy głowy stanowią jedną trzecią wszystkich obrażeń użytkowników hulajnóg elektrycznych, a badania potwierdzają bezpośredni związek między jazdą bez kasku a urazowym uszkodzeniem mózgu.
Wiosna to czas, kiedy szpitalne oddziały ratunkowe każdego roku notują wyraźny wzrost urazów spowodowanych upadkami z rowerów, hulajnóg i rolek. Najczęstszymi są złamania nadgarstka, przedramienia i obojczyka, a także urazy głowy i mózgoczaszki (wstrząśnienia mózgu czy krwiaki). Oprócz tego zgłaszają się osoby z licznymi stłuczeniami, otarciami i ranami wymagającymi szycia. Dochodzą przeciążenia i urazy kręgosłupa.
– Rowerzysta bez kasku, który spada z prędkością nawet 15–20 km/h, może doznać urazu mózgu, który zmieni jego życie na zawsze. Kask kosztuje kilkadziesiąt złotych. Założenie trwa kilka sekund. Rehabilitacja po ciężkim urazie głowy – lata. Wybór jest prosty – powiedziała dr Agata Sławin, specjalistka medycyny rodzinnej, ekspertka federacji Porozumienie Zielonogórskie.
Jedne z najniższych wyników w Unii Europejskiej
Z danych Komendy Głównej Policji wynika, że w 2025 roku 1100 dzieci do 17. roku życia brało udział w wypadkach drogowych jako kierujący. Część tych zdarzeń spowodowana była przez niepełnoletnich rowerzystów (221 dzieci w wieku do 17 lat) oraz użytkowników hulajnóg elektrycznych (359 dzieci w wieku 7–14 lat oraz 237 dzieci w wieku 15–17 lat).
W Polsce kask zakłada zaledwie 51 proc. rowerzystów do 14. roku życia i tylko 23 proc. tych, którzy ukończyli 15 lat. To jedne z najniższych wyników w Unii Europejskiej – wynika z europejskiego raportu Trendline, współfinansowanego przez Unię Europejską.
W marcu tego roku wprowadzono przepisy, które zabraniają użytkowania hulajnóg elektrycznych dzieciom do 13. roku życia poza strefą zamieszkania i bez nadzoru dorosłego opiekuna.
Od 3 czerwca dzieci i młodzież do 16. roku życia muszą obowiązkowo zakładać kask podczas jazdy rowerem, hulajnogą elektryczną i urządzeniami transportu osobistego.
Specjaliści przekonują, że kask to nie opcja dla ostrożnych, lecz standard bezpieczeństwa dla każdego. Powinien być dopasowany do głowy, certyfikowany i nieuszkodzony. Warto pamiętać, że po uderzeniu, nawet jeśli nie widać pęknięcia, kask traci właściwości ochronne i wymaga wymiany, ale nawet spełnienie tych wszystkich warunków nie pomoże, jeśli kask nie będzie prawidłowo zapięty pod brodą.
Nie warto montować na kasku dodatkowego wyposażenia, jak oświetlenie, kamerki, słuchawki itp., które stanowią obciążenie kręgów szyjnych kręgosłupa.
Za brak kasku w przypadku osób poniżej 16. roku życia grozi mandat do 100 zł.
Przeczytaj także: „Powtarzalne urazy głowy u sportowców prowadzą do trwałych uszkodzeń mózgu”.


